Aktualności

[FUTSAL] Strzelał gole w ekstraklasie, a teraz zagra w futsal

Piłka Ligowa07.09.2019 
To z pewnością jeden z hitów transferowych tego lata w Futsal Ekstraklasie. Wojciech Kędziora, doświadczony napastnik, mający za sobą grę między innymi w Piaście Gliwice, Zagłębiu Lubin, GKS Katowice czy Ruchu Chorzów, zmienia dyscyplinę sportu. – Teraz skupiam się przede wszystkim na futsalu – mówi 38-letni zawodnik, który będzie bronił barw beniaminka FE, GSF Gliwice.

W przypadku pochodzącego z gliwickiej dzielnicy „Sośnica” Kędziory mowa o zmianie dyscypliny nie jest całkowicie trafnym sformułowaniem. Kojarzony przede wszystkim z piłką nożną napastnik już kiedyś grał z powodzeniem w futsal, zdobył nawet w barwach jednej z gliwickich ekip mistrzostwo Polski. – Grałem przez trzy sezony, na przełomie XX i XXI wieku. Wspominam ten czas bardzo fajnie. Zresztą nie tylko wtedy grałem w futsal. Wcześniej również na hali bardzo często się pojawiałem. Później bywało z tym gorzej, bo jednak tradycyjna piłka zwyciężyła, ale jednak w wolnym czasie na halę często chodziłem – wspomina Kędziora.

Słowa te nie mogą dziwić, bo Gliwice to kolebka futsalu, a bardzo wielu zawodników przygodę z piłkę zaczynało właśnie od parkietu. Kędziora przyjaźni się z aktualnym selekcjonerem reprezentacji Polski w futsalu, Błażejem Korczyńskim, który jest również trenerem GSF Gliwice.

– Tak, to był jeden z argumentów, dla których wróciłem na halę. Miałem oferty trzecioligowe z boisk piłkarskich, ale jednak zdecydowałem powrócić na parkiet. Długo się nie zastanawiałem. Drużyna z Gliwic, wiele znajomych twarzy, Błażej Korczyński – mówi Kędziora, który myśli już o swojej przyszłości. Wspólnie z Korczyńskim zamierzają szkolić młodzież. – Jeszcze na razie to wszystko jest w planach, ale mamy taką koncepcję, by wspólnie działać i szkolić gliwicką młodzież – opowiada.



Kędziora chce przede wszystkim pomóc gliwiczanom w utrzymaniu w Futsal Ekstraklasie, bo taki będzie cel beniaminka na pierwszy sezon. Jak sam mówi, potrzebuje „trochę czasu” by się ponownie wdrożyć w grę na parkiecie, ale już pierwszy sparing pokazał, że gliwiczanie mogą mieć z doświadczonego napastnika pociechę. W grze z Piastem Kędziora otworzył wynik. – Wszystkiego się nie zapomniało – uśmiecha się skromnie chłopak z Sośnicy. – Ale na pewno to są dwie inne dyscypliny sportu. Potrzebuję trochę czasu, by się przyswoić, złapać taktykę. Mogę, z racji gry na murawie, pewne elementy mieć na dobrym poziomie, ale inne, zwłaszcza taktyczne, mogą u mnie kuleć – mówi Kędziora, który równocześnie będzie grał jeszcze w czwartoligowej piłkarskiej Wilki Wilcza. – Priorytetem jest już jednak futsal – podkreśla.

Z pewnością przejście Kędziory do GSF Gliwice to jeden z najgłośniejszych transferów tego lata. Hitem jest jednak wyjazd Michała Kałuży do Hiszpanii. Ale i pozostałe ruchy powodują, że na start ligi kibice wyczekują z wielką niecierpliwością. Mistrz Polski, Rekord Bielsko-Biała zatrudnił jedynie reprezentanta Finlandii, Jani Korpeliego. W innych czołowych klubach również stawiają na stranieri (Gatta Active Zduńska Wola), względnie na młodzież (FC Toruń), gdzie od najbliższego sezonu będą grać reprezentanci Polski U-19, Bartek Borowik i Konrad Jekiełek.

Reprezentanci kadry seniorskiej przenoszą się natomiast do Gliwice. Dominik Solecki oraz Karol Czyszek będą reprezentować barwy Piasta. Transfery te mogą delikatnie zaskakiwać, gdyż w ekipie finalisty Pucharu Polski latem doszło do małego trzęsienia ziemi, mówiło się nawet o wycofaniu drużyny z rozgrywek. W klubie jest nowy prezes, trenera Klaudiusza Hirscha zastąpił z kolei Rafał Barszcz, ale gliwiczanom dwóch reprezentantów Polski udało się pozyskać.

Kolegą klubowym Kędziory został natomiast Robert Gładczak, który do tej pory grał w AZS UŚ Katowice. Zresztą na śląsku, niemal tradycyjnie, przetasowań najwięcej. Zwycięzcą łowów jest Clearex Chorzów, który z Piasta pozyskał Przemysława Dewuckiego, zaś z AZS UŚ Katowice bramkarza Mateusza Bednarczyka. Bramkarzy wymieniono także w GSF Gliwice. Charyzmatycznego i doświadczonego Łukasza Groszaka zastąpił Dawid Barteczka z Gwiazdy Ruda Śląska. Do gliwiczan dołączył także Bartłomiej Sitko, dotychczasowy kapitan pierwszoligowca z Tychów.



Nie próżnują także prezesi ubiegłorocznego beniaminka, Acany Orła Jelcz-Laskowice. Na Dolnym Śląsku „wymieniono” kilku obcokrajowców, ale dokonano także bardzo ciekawych ruchów wewnątrz ligi. Z Gatty pozyskano Maksyma Pautiaka, jak i Arkadiusza Szypczyńskiego, z kolei z Białegostoku Marcina Firańczyka. – Mamy problem. Marcin to jeden z lepszych graczy w lidze, tak szybko załatać dziury po nim się nie uda – przyznaje trener białostoczan, Adrian Citko. Drużyna z Podlasia szuka wzmocnień, ale przede wszystkim na własnym terenie. W Chojnicach postawili z kolei na graczy, którzy nie tak dawno pożegnali się z Futsal Ekstraklasą w barwach AZS UG Gdańsk, a w ubiegłym roku zaliczyli debiuty w kadrze, czyli Mateusza Wesserlinga i Mikołaja Krefta. Do klubu dołączyli także dwaj młodzieżowi reprezentanci Słowacji.

Będący w szerokiej kadrze reprezentacji Sebastian Wojciechowski zamienił Jelcz-Laskowice na Leszno. Czyli ubiegłorocznego beniaminka na... tegorocznego. Do Leszna zawitał także między innymi doświadczony golkiper, Michał Długosz. Będzie on z pewnością chciał zapełnić lukę po Łukaszu Błaszczyku, który powrócił do Pniew, z których startował do bogatej kariery. U pozostałych beniaminków stosunkowy spokój. W Lubawie postawiono na obcokrajowców, ale najważniejsze, że udało się zatrzymać najlepszych w drużynie: Sebastiana Grubalskiego i Arkadiusza Budzynę, a obaj mieli oferty z lepszych klubów.

Największe straty odnotowano chyba w Zduńskiej Woli i w Pniewach. O ubytkach Gatty na rzecz Acany Orła już pisaliśmy, ale klub z województwa łódzkiego musi w pierwszej kolejności uzupełnić lukę po stracie Mariusza Milewskiego, który będzie tworzył podwaliny pod futsal w stolicy. Z drużyną z Wielkopolski rozstał się natomiast, prócz Dominika Soleckiego, także Roman Vakhula, który został graczem Cleareksu, a karierę zawodniczą zakończył także trener Łukasz Frajtag. Hasło „stawiamy na młodzież”, tak modne w ostatnich latach w Pniewach, w tym roku wybrzmi więc jeszcze mocniej.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności