Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Sroga zemsta „Rekordzistów”

Piłka Ligowa02.03.2020 
Nie warto było drażnić byka – tak mogą mówić po meczu w Bielsku-Białej gracze AZS UŚ. Katowiczanie jako jedyni w tym sezonie w pierwszej rundzie zdołali pokonać „Rekordzistów”. W rewanżu zostali za to srodze skarceni. Minorowe nastroje także w innym śląskim mieście, Chorzowie. Clearex wypadł poza podium.

W obecnym futsalu coraz większą uwagę skupia się na defensywie, a wyniki dwucyfrowe odchodzą do lamusa. – Idealny rezultat to 0:0, coraz częściej na parkietach będziemy spotykać wyniki podobne do tych z boisk piłkarskich – prognozują trenerzy. Jak więc interpretować w tej sytuacji postawę AZS UŚ Katowice, który w Bielsku-Białej dał sobie wbić aż... 18 goli? Bielszczanie już w ciągu pierwszych minut zamknęli sprawę rywalizacji, a do przerwy prowadzili... 10:0. Trzech zawodników zdobyło łącznie czternaście bramek, a sześć goli to zasługa Łukasza Biela. Katowiczanie, którzy jesienią mogli nawet myśleć o ligowym podium, odpowiedzieli honorowym trafieniem, w momencie gdy przegrywali już 0:13...

Wynik z Bielska-Białej przejdzie do historii, ale na innych obiektach działo się równie wiele. Clearex Chorzów podzielił się punktami z Acaną Orłem z Jelcza-Laskowic. Goście po dobrym starcie w tym meczu na początku drugiej połowy przegrywali już dwiema bramkami, ale pokazali charakter i waleczność. Z walki o jeden punkt nie rezygnowali do końca – cel osiągnęli na 32 sekundy przed końcową syreną.

Chorzowianie w konsekwencji tego remisu wypadli z ligowego podium. Na drugim miejscu ulokowała się Gatta Zduńska Wola, która wygrała po raz pierwszy w Gliwicach. Młodość Piasta dzielnie stawiała opór, ale zdeterminowany w walce o koronę najlepszego strzelca w historii Futsal Ekstraklasy Daniel Krawczyk pod bramką rywala dwoił się i troił. Jednego gola strzelił, w wielu innych akcjach był bardzo przydatny. Na trzecim miejscu jest Constract Lubawa. W rywalizacji beniaminków ekipa z północy Polski nie dała żadnych szans Gwieździe Ruda Śląska. Po raz pierwszy od połowy grudnia wygrał również wicemistrz Polski. Torunianie zwyciężyli w Lesznie, gdzie ostatnio wygrywa niemal każdy. Beniaminek ostatni sukces zanotował w połowie listopada. Rywalizacja dwóch pogrążonych w kryzysie ekip przyniosła wiele nerwów, ale znów o sobie dała znać nieskuteczność gospodarzy. Torunianie dzięki wygranej już tracą tylko dwa punkty do drugiego miejsca.

W walce o ligowy byt niewiele się zmieniło. Po remisie w Pniewach punkt dopisały do swojego dorobku drużyny Red Dragons i Red Devils Chojnice. Mimo ośmiu bramek, które padły w tym spotkaniu, na listę strzelców wpisało się tylko czterech graczy. Bohaterem gospodarzy i autorem trzech trafień był Mateusz Kostecki, szeroko przedstawiany na naszych łamach przed sobotnią kolejką. – Chcemy wygrać, bo to spotkanie za sześć punktów – mówił wówczas. Ostatecznie skończyło się kompromisem, ale gospodarze mogą być chyba bardziej zadowoleni, bo to oni trzykrotnie w tym spotkaniu gonili wynik, za każdym razem doprowadzając do wyrównania. MOKS Słoneczny Stok Białystok, po wygranej nad sąsiadem w tabeli z Gliwic, zbliżył się na jeden punkt do GSF-u, ale nadal ani jedna, ani też druga ekipa nie może być pewna utrzymania.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności