Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Rekord wraca na fotel lidera

Piłka Ligowa20.11.2019 

Po ponad 1/3 sezonu sytuacja w tabeli wraca do normy – mogą powiedzieć kibice, którzy w Rekordzie upatrywali głównego faworyta do mistrzostwa. Bielszczanie po wysokiej wygranej nad Gwiazdą Ruda Śląska objęli prowadzenie w tabeli, mimo że mają jeszcze dwa mecze zaległe do rozegrania.

Rekord swoje zadanie w meczu z beniaminkiem z Rudy Śląskiej wykonał bez zbędnego wysiłku. Już w pierwszej połowie rozstrzygnął losy rywalizacji, po przerwie szansę dostali zawodnicy drugiego planu. Wracający po kontuzji Łukasz Biel czy mniej grający we wcześniejszych meczach Tomasz Gąsior. Obaj wpisali się na listę strzelców, a rudzianom pozostała jedynie walka o uniknięcie wyniku dwucyfrowego.

Do awansu bielszczan na fotel lidera przyczyniły się również potknięcia Constractu i Gatty. Remis beniaminka w meczu z coraz lepiej spisującym się Piastem Gliwice w obozie dotychczasowego lidera muszą traktować jako dobry wynik, tym bardziej, że Piast dwukrotnie obejmował prowadzenie. Beniaminek co prawda nie wygrał drugiego meczu z rzędu, ale pokazał wielki charakter. Gatta natomiast mogła się przekonać, jak futsal potrafi być niesprawiedliwy. W meczu z FC KJ Toruń posiadała inicjatywę, stwarzała sobie sytuacje bramkowe, wszak zwycięstwo dawało ekipie Marcina Stanisławskiego fotel lidera, ale bramka torunian była jak zaczarowana. Zespół z Grodu Kopernika jest jedynym niepokonanym zespołem w całej lidze, a w czterech ostatnich meczach zgarnął 10 punktów. W Zduńskiej Woli wygrał 4:0 i było to jedno z trzech spotkań w tej kolejce, kiedy do siatki trafiali wyłącznie gracze jednej drużyny. W futsalu to rzecz wyjątkowo rzadka – podobne sytuacje miały miejsce w Chorzowie i Lesznie, gdzie beniaminek odniósł drugie z rzędu zwycięstwo.

Przynależność do czołówki potwierdził Clearex i Acana Orzeł. Chorzowianie u siebie nie dali żadnych szans w derbowym pojedynku GSF Gliwice, który najdłużej w całej stawce czeka na punkty. Ostatnie zwycięstwo drużyna Błażeja Korczyńskiego zanotowała w końcówce września. Sześć kolejnych porażek spowodowało, że gliwiczanie z czołówki tabeli osunęli się aż na miejsce w strefie spadkowej. Gliwiczanie o ostatnią bezpieczną pozycję walczą obecnie z Red Dragons. Pniewianie nie mieli za wiele do powiedzenia w meczu z zespołem z Jelcza-Laskowic. Po ostatnich lepszych występach, w czterech spotkaniach tylko jedna porażka, chyba mało kto się spodziewał, że rywal będzie tak znacząco lepszy.

W strefie spadkowej nie zaszły żadne zmiany, bo nikt nie powiększył swojego dorobku. Najbliższy zdobyczy był Red Devils, ale chojniczanie nieznacznie przegrali w Katowicach. AZS UŚ po czterech kolejnych przegranych z duszą na ramieniu przystępował do meczu z rywalem, który stracił w lidze najwięcej goli. Po trzynastu minutach to jednak katowiczanie mieli dwie bramki stracone. Dystans odrobili z nawiązką w ostatnich dziesięciu minutach meczu, dzięki czemu wszyscy w Katowicach mogli odetchnąć z ulgą.

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności