Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Rekord miażdży w hicie, show „Krawca”

Piłka Ligowa22.01.2019 
Kolejne pewne zwycięstwo odniósł aktualny mistrz Polski w drodze po koronę. Rekord na zakończenie zmagań w ramach trzynastej kolejki rozgromił rewelacyjnego beniaminka z Jelcza-Laskowic. Bohaterem tej serii gier był natomiast Daniel Krawczyk, który zademonstrował kapitalną formę.

Bielszczanie, bez względu na to z kim grają, prezentują niemal w każdym domowym spotkaniu identyczny scenariusz. Emocje w pojedynkach z udziałem mistrza Polski kończą się po kilku minutach – podobnie było w spotkaniu z Acaną Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice. Beniaminek przed tym spotkaniem był trzeci w tabeli, ale już po 75 sekundach przegrywał różnicą dwóch goli. Do przerwy jeszcze trzykrotnie bramkarz gości musiał wyjmować piłkę z siatki i nawet transfer przed tym spotkaniem jednego z najbardziej utytułowanych graczy na świecie, Adriany Foglii, na niewiele się zdał. Trenera reprezentacji Błażeja Korczyńskiego musi cieszyć fakt, że bramki dla bielszczan zdobywali kadrowicze: dwie Michał Marek, jedną dołożył Michał Kubik, na listę strzelców wpisał się nawet bramkarz Michał Kałuża.

Daleko bielszczanom jednak do popisu Daniela Krawczyka. Były już reprezentant Polski, gracz Gatty Active Zduńska Wola, właściwie nie potrzebował wielkiego wsparcia kolegów, by pokonać szczecińską Pogoń. Outsiderowi ligowych rozgrywek zaaplikował sześć goli, na drugie tyle również miał okazje, ale koledzy także nie chcieli być gorsi. Ostatecznie skończyło się na dwunastu zdobytych bramkach, a coraz bardziej pogrążona Pogoń, szansy na poprawę humorów będzie musiała szukać w kolejnych spotkaniach.

Gatta po tej wygranej, jak również na skutek porażki Acany Orła, awansowała na trzecie miejsce. Wiceliderem jest FC Toruń, które wygrało po dramatycznym spotkaniu w Pniewach. Gospodarze źle rozpoczęli rundę rewanżową, bo od dwóch porażek. Spotkanie ekip walczących o miejsca w czołówce mogło się podobać, już w drugiej minucie i jedni, i drudzy trafili do siatki, a mecz rozstrzygnął się w samej końcówce. I tu znowu w pierwszoplanowych rolach byli reprezentanci Polski – dwa trafienia Tomasz Kriezela dla torunian, gol Dominika Soleckiego dla gospodarzy.

W pozostałych meczach wygrywali gospodarze. Największą sensacją była porażka Cleareksu w Chojnicach. Chorzowianie zapowiadali po domowej wygranej z Red Dragons Pniewy zwycięską serię, a skończyło się na bolesnym zetknięciu z rzeczywistością na północy Polski. Dwie bramki Sebastiana Leszczaka to z pewnością kolejna dobra wiadomość dla selekcjonera. Dwie inne śląskie ekipy wygrały na własnych parkietach – AZS UŚ Katowice okazał się lepszy od Akademików z Gdańska, a Piast Gliwice minimalnie ograł drużynę z Białegostoku. Trzy bramki w tym pierwszym meczu zdobył Kamil Musiał, ale z pewnością cenniejsze od indywidualnych łupów są te drużynowe, bowiem zarówno katowiczanie, jak i gliwiczanie zbliżyli się do szóstego miejsca, dającego grę w grupie mistrzowskiej.

Od reszty stawki wyraźnie odstają jedynie drużyny z Gdańska i Szczecina, które prawdopodobnie między sobą rozstrzygną to, która bezpośrednio spadnie z Futsal Ekstraklasy, a która zagra w barażach.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności