Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Rekord i Clearex bliżej celu, wyjazdowa seria Red Dragons

Piłka Ligowa05.03.2019 
W minionej kolejce Futsal Ekstraklasy oczy kibiców były zwrócone przede wszystkim na Jelcz-Laskowice i na „Cygański Las” w Bielsku-Białej, gdzie rywalizowali kandydaci do medali. Rekord zatrzymał rewelacyjnego Piasta, a Clearex wygrał na Dolnym Śląsku. Formę wyjazdową złapał natomiast Red Dragons Pniewy.

Kibice, którzy mieli duże oczekiwania co do meczów z udziałem czołowych ekip Futsal Ekstraklasy, na pewno się nie zawiedli. W „Cygańskim Lesie” wygrał Rekord, ale obie drużyny stworzyły godne widowisko. Piast Gliwice doznał pierwszej porażki w tym roku, a wielki w tym udział miał Michał Marek, którego występ w niedzielnym spotkaniu do ostatniej chwili stał pod dużym znakiem zapytania. Reprezentant Polski zdołał się jednak wyleczyć i – jak się później okazało – napsuć sporo krwi gliwiczanom, zaliczył bowiem hat-tricka.

Równie wiele jakości i emocji było w Jelczu-Laskowicach, gdzie wygrał Clearex. Pierwszorzędne zawody w ekipie gości rozegrał Rafał Krzyśka. Były reprezentant Polski, bramkarz chorzowian, wielokrotnie ratował swoją drużynę, w końcówce natomiast sam ustalił wynik spotkania. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył natomiast Sebastian Wojciechowski. Chorzowianie po tej wygranej awansowali na drugie miejsce, wyprzedzając między innymi rewelacyjnego beniaminka. Nadal jednak różnice w czołówce są minimalne.

Trzecie miejsce zajmuje FC Toruń, które zanotowało drugie z rzędu zwycięstwo. Tym razem torunianie pokonali na własnym terenie Red Devils Chojnice. Aspekty, na które w poprzednich tygodniach narzekał trener Łukasz Żebrowski, między innymi skuteczność, już w tym meczu wyglądały dużo lepiej, ale nadal gospodarze sobotniego starcia mają nad czym pracować. Na przeciwległym biegunie jest natomiast wicemistrz Polski. Gatta w przeciągu trzech dni przegrała dwa mecze – najpierw w Gliwicach, a następnie w Białymstoku. Zwłaszcza ta druga porażka, z zespołem, który w tym sezonie nie błyszczy, musi być bolesna. Dla graczy Marcina Stanisławskiego ten wynik może być brzemienny w skutkach. Do podium Gatta traci coraz większy dystans, a po tej przegranej wicemistrz Polski nie może być nawet pewny miejsca w czołowej szóstce.

Gracze Red Dragons Pniewy jak nie potrafili gromadzić punktów na obcych terenach, tak nie potrafili. Teraz natomiast w trzech ostatnich spotkaniach zdobyli komplet dziewięciu „oczek” i cały czas są w grze o grupę mistrzowską. W tym momencie mają dwa punkty straty do drużyny Piasta, ale także jedno spotkanie rozegrane mniej. W weekend pniewianie wygrali w Gdańsku – trzy bramki dla gości zdobył Mateusz Kostecki. Gospodarze, pogrążeni w coraz większym kryzysie, na powiększenie swojego dorobku punktowego czekają od początku grudnia. W tym roku wszystkie mecze przegrali.

Jeden punkt zdobyli gracze Pogoni. W Szczecinie remis w spotkaniu z AZS UŚ Katowice, który określano meczem ostatniej szansy, potraktowano jednak jak porażkę. Gospodarze, jeżeli chcą myśleć o utrzymaniu, muszą bowiem zacząć wygrywać i to najlepiej seryjnie. Pogoń nie może już sobie pozwolić zwłaszcza na stratę punktów w meczu z rywalem z dolnych rejonów tabeli, prowadząc 3:0 na początku drugiej połowy. A taka właśnie sytuacja miała miejsce w niedzielę. Katowiczanie w końcówce meczu zebrali się do walki, odrobili straty i podział punktów przyjęli z umiarkowaną satysfakcją. Dla szczecinian była to przegrana.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności