Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Rekord Bielsko-Biała nie do zatrzymania

Piłka Ligowa17.04.2018 

Przedostatnia kolejka sezonu zasadniczego w Futsal Ekstraklasie rozwiała większość wątpliwości, odnośnie kwestii, które w ostatnich dniach wzbudzały najwięcej emocji. Rekord zrobił kolejny krok ku niezwykłemu wyczynowi, a Red Dragons Pniewy są już pewni gry w grupie mistrzowskiej. Trwa jeszcze zacięta walka o drugie miejsce.

Wszystko definitywnie oczywiście będzie się rozstrzygać w fazie dodatkowych spotkań, ale Rekord B-B wygrywając w niedzielny wieczór z Piastem Gliwice zrobił kolejny krok do tytułu mistrzowskiego. W konfrontacji reprezentantów Polski lepiej wypadli Ci z Rekordu. Dwie bramki zdobył Artur Popławski, kolejną dołożył Michał Marek powołany na niedawne mecze z Brazylią. Bielszczanie w tym momencie mają 19 punktów przewagi nad wiceliderem, więc nawet gdy po podziale ich przewaga zmaleje, to i tak mogą już właściwie przymierzać mistrzowską koronę.

Z walki o drugie miejsce z Gattą Active Zduńska Wola nie rezygnuje FC Toruń. W Szczecinie gracze z Grodu Kopernika zgarnęli trzy punkty, przy czym kibicom miejscowej Pogoni najboleśniej przypomniał się „Miki”. Kapitan reprezentacji Polski na hali, w której przez kilka lat występował, zdobył cztery bramki. Kolejną dołożył inny kadrowicz, Michał Wojciechowski. A wszystko to pod kierunkiem jednego z symboli Pogoni, Łukasza Żebrowskiego.

Wygraną w derbowym pojedynku z AZS UŚ Katowice zaliczyli gracze Clearexu Chorzów. Mecz ten trzymał w napięciu do samego końca. Goście objęli szybko prowadzenie, następnie stracili trzy bramki, by w końcówce wyrównać na 3:3. W ostatnich sekundach stracili jednak bramkę, kto wie czy nie decydującą o ich przyszłości w Futsal Ekstraklasie. Clearex, to już wiadome, sezon zasadniczy zakończy na czwartym miejscu. Katowiczanie do dodatkowych meczów przystąpią z miejsca barażowego.

Mecze „do jednej bramki” odbyły się natomiast w Wieliczce i Gdańsku. I o ile w Małopolsce faktycznie kibice oglądali dość jednostronny pojedynek, a goście z Pniew mogli się pokusić nawet o zdobycie większej ilości bramek, tak spotkanie w Gdańsku tylko dosłownie można określić spotkaniem do jednej bramki. O wygranej Akademików z beniaminkiem z Białegostoku zadecydowała bowiem jedna, złota bramka. Pniewianie dzięki m.in. trzem trafieniom Mateusza Kosteckiego mogą zakończyć sezon zasadniczy na piątym miejscu, z coraz lepszą pozycją wyjściową do ataku, drużyna z Wieliczki zamyka stawkę. Z większym spokojem decydujących spotkań będą wyczekiwać natomiast gracze z Gdańska, którzy, przynajmniej na chwilę, uciekli spod topora.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży