Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Piast górą w derbach Śląska, Gatta wraca do gry

Piłka Ligowa12.03.2019 

Tak emocjonującego sezonu kibice futsalu nie przeżywali od dawna. Siedem czołowych drużyn ma jeszcze realne szanse na zakończenie rozgrywek na podium, a w każdej serii fanów czekają dwa „mecze podwyższonego ryzyka”. Zwycięzcami minionej kolejki są Piast Gliwice i Gatta Active Zduńska Wola.

Trener Gatty Marcin Stanisławski po dwóch kolejnych porażkach sam przyznawał, że jego drużyna wypisała się już z walki o medale. Nie wiemy, czy to słaba kalkulacja, czy raczej chęć zagrania na ambicji swoim zawodnikom. W każdym razie słowa szkoleniowca dzisiaj nie są już aktualne. Wystarczyło zwycięstwo w meczu z beniaminkiem z Jelcza-Laskowic. Gospodarze, w składzie których pierwsze skrzypce grają doświadczeni zawodnicy, pokazali swoją wyższość nad drużyną składającą się w dużej mierze z obcokrajowców. Zduńskowolanie zdobyli dziewięć bramek, a hat-tricka zaliczył Daniel Krawczyk, dwie bramki dołożył Michał Marciniak, do siatki gości trafił nawet bramkarz Dariusz Słowiński. Acana Orzeł doznała drugiej z rzędu porażki, trzeba jednak dodać, że gospodarze szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili w ostatnich pięciu minutach. Przez większą część gry nic nie wskazywało na pięciobramkowe zwycięstwo Gatty.

Jak wiele dla chorzowian znaczy Mikołaj Zastawnik, można się było przekonać w spotkaniu derbowym z Piastem Gliwice. Ale uproszczeniem byłoby sprowadzenie porażki Cleareksu w derbach do absencji reprezentanta Polski. Obie drużyny stworzyły wiele sytuacji podbramkowych, ale gliwiczanie byli skuteczniejsi. Po porażce w Bielsku-Białej Piast wrócił więc na zwycięską ścieżkę i cały czas systematycznie odrabia straty z pierwszej rundy do najlepszych. W tym meczu również ostatnie minuty decydowały o zwycięstwie gliwiczan, ale goście fantastycznie rozpoczęli spotkanie – pierwszą bramkę zdobyli bowiem w 35. sekundzie.

Punkty stracił lider, Rekord. Bielszczanie zremisowali w Katowicach, a pod koniec pierwszej połowy przegrywali nawet różnicą dwóch goli. W drugiej części mistrz Polski otrząsnął się z przewagi gospodarzy i objął prowadzenie. Ostatecznie podział punktów nikogo nie krzywdzi. Bielszczan przewaga nad resztą stawki stopniała, nadal jednak Rekord może ze spokojem wyczekiwać kolejnych potyczek. Katowiczanie natomiast pewni swego w walce o utrzymanie nie mogą być, ale jeżeli gra z meczu z Rekordem zostanie „przeniesiona” na kolejne spotkania, Akademikom krzywda się nie stanie.

Z drużyn walczących o jak najlepsze miejsca w czołowej szóstce przed podziałem na grupy swoje mecze wygrały FC Toruń i Red Dragons Pniewy. Obie ekipy kontynuują udane serie rozpoczęte kilka tygodni temu. Drużyna Łukasza Żebrowskiego pokonała AZS UG Gdańsk, a bohaterem meczu był Tomasz Kriezel. Reprezentant Polski zdobył dwie bramki, pogrążając tym samym... swój były klub. Pniewianie zanotowali czwarte z rzędu zwycięstwo – tym razem nad ekipą z Białegostoku. Nawet jednak tak udana seria nie gwarantuje zespołowi Łukasza Frajtaga miejsca w najlepszej szóstce. W tym momencie do upragnionej pozycji „Czerwone Smoki” tracą dwa punkty.

Ciekawie robi się także na samym dole ligowej tabeli. W poniedziałkowy wieczór Red Devils Chojnice przegrało u siebie z Pogonią Szczecin, która odniosła drugie zwycięstwo w obecnych rozgrywkach. Wystarczyło to do opuszczenia ostatniej lokaty, kosztem AZS UG Gdańsk, które w tym roku przegrywa wszystko, co jest możliwe. Szansa na przełamanie dla gdańszczan, już chyba ostatnia, pojawi się w weekend – w meczu z Pogonią.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności