Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Młodzi snajperzy zdają egzamin

Piłka Ligowa13.03.2020 
Futsal jako gra cechuje się wysokim technicznym poziomem, efektownymi popisami na małej przestrzeni, ale także wysoką liczbą zdobywanych bramek. Obecny sezon pod tym ostatnim względem należy do wyjątkowych, a coraz częściej w roli snajperów pokazują się zawodnicy, którzy wcześniej pobierali nauki od doświadczonych nauczycieli.

Rafał Franz, Marcin Mikołajewicz czy Igor Sobalczyk – bez skuteczności całej trójki, oraz wielu innych snajperów, w poprzednich latach nie byłoby polskiego klubowego, jak i reprezentacyjnego futsalu. Dzisiaj „do głosu” w Futsal Ekstraklasie dochodzi natomiast młodsze pokolenie, chociaż starsi, których godnymi przedstawicielami są Daniel Krawczyk czy Michał Marciniak, cały czas pokazują, że łatwo strzeleckiego pola nie oddadzą.

Biel z podwójnym hat-trickiem

Prawdziwym strzeleckim wyczynem w tym sezonie wykazał się Łukasz Biel. Gracz Rekordu ma na swoim koncie obecnie jedenaście bramek, podczas gdy w jednym meczu z AZS UŚ Katowice sześciokrotnie wpisał się na listę strzelców. – Zdecydowanie to był mój rekord strzelecki w jednym spotkaniu. Do tej pory w jednym meczu strzeliłem najwięcej trzy gole. Sześć to jednak rzadko spotykany wynik. Nie przyszło to łatwo, krok po kroku budowałem formę po kontuzji. Ciężka praca na treningu i w końcu trener Andrzej Szłapa mi zaufał, więc przyniosło to również efekty w meczu. Ale jest nad czym jeszcze pracować, chociażby nad prawą nogą, bo jednak lewa jest zdecydowanie lepsza, a bramek mogłem strzelić jeszcze kilka więcej. Rywal to był jedyny zespół, który jesienią nas ograł, więc ta złość w nas siedziała, to na nas podziałało. Mogłem mieć także kilka asyst, już chociażby w pierwszej minucie – mówił po rekordowym meczu Łukasz Biel.

Biel dopiero niedawno wrócił do gry po ciężkiej kontuzji, pierwsze bramki w tym sezonie zaliczył w połowie listopada. Wyczyn gracza Rekordu jest tym okazalszy, że pięć z tych bramek uzyskał w pierwszej połowie, w ciągu szesnastu minut gry. Inna rzecz, że z Rekordu identyczny wynik co Biel uzyskał w tym sezonie Michał Marek, który jednak sześć bramek... podzielił sobie na dwa spotkania, dwukrotnie uzyskując hat-tricki. Jednego hat-tricka ma na swoim koncie także Brazylijczyk Alex Viana.

Liczby te nie mogą dziwić. Rekord jest najskuteczniejszą drużyną całych rozgrywek, w osiemnastu spotkaniach zdobył 116 bramek. Zawodnicy Rekordu mają więc w naturalny sposób więcej okazji do powiększania dorobku bramkowego aniżeli rywale. Ale wyczyn Biela należy jednak do wyjątkowych. Gracz Rekordu wyrównał bowiem klubowy rekord w ilości zdobytych bramek w jednym meczu. Sześć goli poprzednio udało się zdobyć jeszcze w... 1997 roku, gdy Adrian Piechówka w Polkowicach zdobył wszystkie bramki dla bielszczan w przegranym spotkaniu z Cuprum.

Snajperski wyścig

Emocje w Futsal Ekstraklasie w tym sezonie to w dużej mierze zasługa snajperów. Tytuł mistrzowski jest właściwie rozstrzygnięty, natomiast to, co przykuwa uwagę kibiców, to indywidualne trofea. Daniel Krawczyk goni Błażeja Korczyńskiego w rywalizacji o koronę najlepszego strzelca w historii rozgrywek ligowych. – To na pewno bardzo ciekawa konkurencja, my oczywiście trzymamy kciuki za naszego kolegę, bardzo mocno go wspieramy, poza parkietem, ale także na boisku. W każdej dogodnej sytuacji szukamy „Krawca” – mówi trener Gatty i prywatnie przyjaciela Krawczyka, Marcin Stanisławski.

Natomiast o miano najskuteczniejszego w tym sezonie strzelca Krawczyk rywalizuje z Mateuszem Kosteckim. W ścisłej czołówce jest także Alex Viana z Rekordu oraz Sebastian Leszczak z chorzowskiego Cleareksu. Największym zaskoczeniem w tym gronie jest przewodzący stawce, Kostecki. Gracz Red Dragons Pniewy już w poprzednim sezonie regularnie wpisywał się na listę strzelców, dopiero jednak teraz jest prawdziwym objawieniem rozgrywek. Bez jego bramek trudno sobie wyobrazić skuteczną walkę pniewian o utrzymanie w Futsal Ekstraklasie. – Nie chcę poprzestać na tym, co do tej pory zrobiłem. Chcę pomóc drużynie w jak najlepszych wynikach w pierwszej kolejności, chcę także wpisywać się na listę strzelców, ale o tym po prostu nie myślę. Pragnę, by to przychodziło naturalnie. Wtedy jest szansa powalczyć o koronę króla strzelców. Ale nie skupiam się na tym – mówi pochodzący z Piły zawodnik, który może się pochwalić dwoma hat-trickami w tym sezonie, a jak sam zapowiada nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Rekordy... Rekordzistów

Osiągniecie Łukasza Biela jest najlepszym indywidualnym wynikiem aktualnego sezonu, jednym z najlepszych w całej historii rozgrywek Futsal Ekstraklasy. Zresztą mecz derbowy Rekordu z AZS UŚ Katowice był wyjątkowy. Cztery bramki w tym pojedynku uzyskał jeszcze Oleksandr Bondar. Ukrainiec rozstrzelał się w ostatnich minutach spotkania, a do tego swoje... cztery bramki dołożył jeszcze Alex Viana.

Czterema bramkami w jednym spotkaniu w obecnym sezonie może się pochwalić także Kostecki, jak również Piotr Pietruszko z GI Malepszy Futsal Leszno. Zresztą mecz, w którym trafiał gracz z Leszna, rozgrywany na początku listopada, był również niecodzienny. Niejako w odpowiedzi cztery gole zapisał na swoje konto Kamil Kmiecik z Gwiazdy Ruda Śląska, trafiając do siatki w jedenaście minut. Identyczny wynik, cztery bramki w jednym meczu, zapisał również Morad Malouk. Jego trafienia wydatnie pomogły w wygranej Red Devils Chojnice nad Gwiazdą.

„Zaledwie” hat-trickiem mogą się pochwalić, prócz Kosteckiego, także Krawczyk, Mykola Morozov (Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice), Michał Cygnarowski (Piast Gliwice), Mateusz Waszak (FC KJ Toruń) w Zduńskiej Woli, czy też Mateusz Mrowiec (Gwiazda Ruda Śląska). Dla tego ostatniego trzy bramki były idealną promocją, bo chwilę później zmienił klub i został graczem Piasta. A w ostatniej serii spotkań do tego grona dołączył Robert Gładczak z GSF Gliwice.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności