Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Jan Dudek: Zdobycie medalu uczczę... napisaniem wiersza!

Piłka Ligowa20.03.2020 
Jest jednym z wielu młodych graczy, którzy coraz śmielej poczynają sobie na futsalowych parkietach. Gdy jednak bliżej pozna się Jana Dudka, bo to o nim mowa, zyskamy przekonanie, że określenie „jeden z wielu” do niego na pewno nie pasuje. Pisze wiersze, udziela się społecznie. – Ale też zachowuję się jak każdy młodzieniec – uśmiecha się 21-latek.

Fot: 400mm.pl

Scharakteryzowanie młodego futsalowca Rekordu Bielsko-Biała w kilku słowach raczej do najłatwiejszych zadań nie należy. Szalony i zagadkowy duch, nietuzinkowy, trudny do ujęcia w jakichkolwiek ramach. Bo jak określić zawodnika, który w sportowym reżimie znajduje także czas na poezję, czy angażowanie się w sprawy społeczne? – Może faktycznie trudno mnie określić w kilku słowach – uśmiecha się wypożyczony obecnie do Gatty Active Zduńska Wola zawodnik, który ze względów sportowych może również zapisać się w historii rodzimego futsalu.

Wiersze, społeczna działalność, imprezy

21-latek z Bielska-Białej zdecydowanie najwięcej czasu poświęca na sport i treningi. Ale to nie jedyne jego pasje. W wolnych chwilach zajmuje się chociażby pisaniem wierszy. – Czy ja jestem romantyczny? Raczej optymista ze mnie, ale patrzący realnie na życie. Stąpam twardo po ziemi – charakteryzuje swoje poglądy i swoją osobowość Dudek.

Futsalowiec przyznaje jednak, że mało który z jego rówieśników pisze wiersze. – W utworach łapię momenty, kiedy jestem szczęśliwy. Nie są to rymy częstochowskie, raczej wiersze oddające mój aktualny stan – opisuje Dudek jedno ze swoich dodatkowych zajęć. Pewien z wierszy młodego zawodnika zyskał na tyle dużą przychylność, że jego wersy na nodze wytatuował sobie kolega Dudka. – Mam nadzieję, że nie żałuje – dodaje z uśmiechem. Pozytywne nastawienie nie opuszcza go zresztą właściwie ani na chwilę.



– W szczególnych momentach nastawienie pomagało mi w pisaniu wierszy. Na pewno nie zamierzam przestawać, nie uważam jednak, że jest to coś wyjątkowego – mówi 21-letni zawodnik, który sam siebie uważa za typowego chłopaka. – Lubię również imprezować, spędzać czas ze znajomymi, jestem typowym młodzieniaszkiem – dodaje, chyba tak trochę dla niepoznaki.

Dudek ma także ogromną świadomość w zakresie spraw społecznych. Ostatnie wydarzenia pokazują, że jest to szczególnie istotne, zwłaszcza dla młodych ludzi wchodzących w dorosłe życie. Dudek przez niespełna trzy lata zasiadał w Młodzieżowej Radzie Miasta w Bielsku-Białej. – Zawsze interesowałem się sprawami społecznymi – mówi futsalowiec, który z wielu zainteresowań zdecydowanie jednak stawia na sport.

Z boiska na ligowe parkiety

Jan Dudek ma za sobą przeszłość piłkarską. Grał w trzecioligowym Rekordzie przez cztery lata, był nawet pod obserwacją lokalnego rywala, Podbeskidzia. Do drużyny seniorskiej Rekordu dołączył już w trzeciej klasie gimnazjum. W sezonie 2017/2018 rozegrał w trzeciej lidze osiemnaście meczów, ale jednak postawił na futsal. – Chciałem coś zmienić, piłka mi się znudziła – mówił w jednym z wywiadów o swojej decyzji sprzed dwóch lat.

Nie brakowało w jego życiu piłkarskim dramatycznych przeżyć. Zimą 2018 roku, w trakcie przygotowań do rundy wiosennej, w meczu sparingowym z ROW-em Rybnik doznał bowiem bardzo bolesnej kontuzji. Zderzył się z rywalem i doznał złamania kości czaszki. – Wyglądało to nieciekawie – wspomina po kilkunastu miesiącach od tamtych wydarzeń Dudek, który długo musiał odpoczywać po wstrząsie mózgu, miał także krwiaka. Ostatecznie całe to zdarzenie skończyło się dobrze dla naszego bohatera. Janek musiał jednak czekać na swoją kolejną szansę na murawie, więc coraz częściej spoglądał na to, co się dzieje na parkiecie.



Dudek latem 2018 roku, decydując się na futsal, nie był totalnym „świeżakiem”. Miał już za sobą pierwsze zgrupowanie z drużyną trenera Andrzeja Szłapy, był także młodzieżowym reprezentantem Polski. – Postawiłem na grę w hali, bo chciałem się rozwijać, ta decyzja miała mi w tym jedynie pomóc – argumentuje młody zawodnik.

Początki nie były jednak łatwe. – Futsal a piłka nożna to różne dyscypliny, które kładą jednak zupełnie inny ciężar, inne wymagania – tłumaczy Dudek, który w szatni Rekordzistów nie był osamotniony. Mimo że wśród bielszczan prym wiodą doświadczeni i utytułowani zawodnicy, to jednak wraz z Dudkiem mogli się ogrywać chociażby Tomasz Gąsior czy Kamil Surmiak. – Świetnie się dogadujemy. Każdy z nas jest inny. Tomek ma dziewczynę, a Kamil komputer. Ja natomiast, w poprzednim życiu prawdopodobnie byłem hipisem. Łączy nas wspólna pasja – żartował w jednym z wywiadów młody zawodnik, a słowa te chyba najlepiej oddają naturę młodego gracza.

Jeden sezon, dwa medale?

Pozytywny nastrój nie opuszczał go nawet wtedy, gdy blisko pół roku czekał na swoją premierową bramkę w Futsal Ekstraklasie. Trafił po raz pierwszy w meczu z Pogonią Szczecin, a gdy spojrzymy na jego dorobek drużynowy, wygląda on iście imponująco. W pierwszym sezonie mistrzostwo Polski, start w Lidze Mistrzów i na etapie Elite Round chociażby mecz z Barceloną. – To było spełnienie marzeń, gra przeciwko takiej drużynie jest szczytem – mówi zawodnik, który do historii ligowego futsalu może przejść w obecnym sezonie. Jeżeli Rekord zakończy ligowy sezon przed Gattą, a taki scenariusz jest przecież bardzo realny. to Dudek zgarnie zarówno złoty medal, jak i srebrny. – Wtedy ze szczęścia napiszę znowu jakiś wiersz, każdemu z chłopaków z Gatty poświęcę jakiś wers – deklaruje wypożyczony do czerwca do Zduńskiej Woli zawodnik.

Latem będzie się rozstrzygać jego przyszłość. Bez względu na to, gdzie Dudek zagra jesienią, możemy być pewni, że jeszcze nieraz o nim usłyszymy.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności