Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Czy Clearex to druga siła ligi? „Podchodzimy do tego spokojnie”

Piłka Ligowa17.01.2020 

Rekord przed Cleareksem – na szczycie ligowej tabeli Futsal Ekstraklasy znajdują się firmy od lat związane z rodzimym futsalem. Zwłaszcza dla chorzowian to jednak stosunkowo nowa sytuacja, bowiem zespół ten w ostatnich latach doznawał więcej rozczarowań niż sukcesów. Czy w tym sezonie Clearex stać na poprawienie wyniku z ubiegłego sezonu, gdy to chorzowianie sięgnęli po brąz?

Clearex Chorzów to w ostatnich latach klub utraconych szans. Wielkie ambicje, równie wielka tęsknota za początkiem XXI wieku, gdy to chorzowianie dominowali w lidze, a ostatecznie nie mniejsze rozczarowania. Dodajmy, że jeszcze niespełna cztery lata temu Clearex walczył o utrzymanie w Futsal Ekstraklasie w barażach. Do ostatniej chwili kibice musieli drżeć o byt, bo po wygranej w Białymstoku, w rewanżu pierwszoligowcy byli lepsi, ale zabrakło ekipie z Podlasia jednej bramki, by zepchnąć utytułowany klub w pierwszoligową otchłań. – Musimy coś zrobić, ta historia się nie może powtórzyć – wściekał się po tym meczu autor największych sukcesów chorzowian, charyzmatyczny Zdzisław Wolny.

To właśnie on budował chorzowską ekipę w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku od podstaw, potem triumfował z Cleareksem zarówno na krajowych parkietach, jak i tych zagranicznych, w ostatnich latach przychodziło mu jednak przeżywać niemal wyłącznie rozczarowania. Bo jak inaczej odbierać miejsca w dolnej połówce tabeli czy walkę o ligowy byt? Dla przyzwyczajonych do sukcesów kibiców z Chorzowa dominacja w lidze innych ekip również była czymś zupełnie nowym, do czego, patrząc po frekwencji na trybunach, niekoniecznie chcieli przywyknąć.

Pewnym światełkiem w tunelu był finał Pucharu Polski rok po dramatycznej walce o utrzymanie. Clearex okazał się lepszy wówczas od już dominującego w lidze Rekordu. To był jedyny sukces chorzowian w ostatnich latach. – Chcemy ten wynik powtórzyć w lidze, utrzeć nosa Rekordzistom – mówili po pucharowym trumfie gracze Cleareksu, u których jakościową różnicę było widać także w transferowych ruchach. Do drużyny w odstępie kilkunastu miesięcy dołączyli Mikołaj Zastawnik, Sebastian Leszczak, Maciej Mizgajski, Przemysław Dewucki, Rafał Krzyśka, a wcześniej jeszcze Szymon Łuszczek. Wszystko to byli lub obecni reprezentanci Polski. Dzisiaj to właśnie Clearex dostarcza najwięcej kadrowiczów reprezentacji Polski.

Poprzedni sezon, mimo że już zapowiadany pod hasłem „walki z Rekordem”, był udany jedynie pod względem końcowej lokaty. Clearex był trzeci, ale do tłustych lat nie udało się nawiązać, Rekord był poza zasięgiem. – Zadecydowały o tym porażki nie tylko w meczach z Rekordem, ale również w potyczkach ze słabszymi rywalami. Rekord głupich punktów nie tracił – mówił po sezonie trener Mirosław Miozga, który wraz z drużyną mógł się cieszyć z brązu. Drugie miejsce zajął FC KJ Toruń.

Dzisiaj chorzowianie nie są w o wiele lepszej sytuacji niż rok temu, jeżeli spojrzymy tylko na tabelę. Dziewięć punktów straty do lidera, to jednak przepaść. Ale jeżeli spojrzymy na to, co do tej pory było największą zmorą Cleareksu, czyli mecze ze słabszym ekipami, to pod tym względem na pewno jest postęp. – Zawsze traciliśmy w pierwszej rundzie głupio punkty. Wiosną natomiast odrabialiśmy. Teraz jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, że zajmujemy już miejsce w czołówce, a liczymy, że ta wiosna będzie jeszcze lepsza – mówił na kilka dni przed inauguracją tegorocznej serii zmagań trener Miozga.

Fakty najlepiej potwierdzają słowa szkoleniowca chorzowian. Jesienią ubiegłego roku Clearex doznał jednej niespodziewanej porażki, w Lesznie, na inaugurację rozgrywek z miejscowym beniaminkiem. Obecnie po 14 kolejkach ma 28 punktów. Rok temu o tej porze miał na swoim koncie dwa punkty mniej i przede wszystkim aż cztery potknięcia z ekipami niżej notowanymi. Tak, jak dwanaście miesięcy temu chorzowianie chcieli być w skórze kilku innych ekip, plasujących się nad nimi, tak dzisiaj to oni uciekają rywalom. – Na pewno dostrzegamy coraz więcej pozytywów w naszej grze, jest coraz większa jakość. To musi cieszyć, ale też na tym nie zamierzamy poprzestać, bo byśmy chcieli jeszcze włączyć się do walki o ten największy laur – mówi Rafał Krzyśka, jeden z liderów chorzowskiego zespołu.

O tym czy tak się stanie zadecyduje najprawdopodobniej pierwszy po reprezentacyjnej przerwie mecz. Do Chorzowa zawita wówczas Rekord. Patrząc na same liczby chorzowianie wydają się wyrastać na drugą siłę ligi. Czy to jednak wystarczy, by zamieszać w walce o tytuł? – Skupiamy się na sobie, podchodzimy do tego spokojnie, jeszcze jest dużo meczów. Ale na razie myślimy o najbliższych wyzwaniach, o meczu z Piastem w Gliwicach – mówi trener Miozga, który do drugiej tegorocznej potyczki może przystępować w dobrym nastroju. Na inaugurację tegorocznych zmagań Clearex zrewanżował się beniaminkowi z Leszna wygrywając 4:0. Miozga na pierwsze tygodnie i dwa pierwsze mecze wyznaczył drużynie ambitny cel. Sześć punktów w dwóch spotkaniach. – Połówka zadania więc wykonana, teraz druga. Czasem ta druga bywa trudniejsza, czasem szybsza – uśmiecha się były reprezentacyjny golkiper Rafał Krzyśka.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności