Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Beniaminkowie „pomogli” Rekordowi, skuteczny „Miki”

Piłka Ligowa10.12.2019 
Chyba mało kto się spodziewał, że trójka absolutnych nowicjuszy w Futsal Ekstraklasie napsuje krwi faworytom do walki o medale. Lider, Rekord Bielsko-Biała, nie dał się zaskoczyć, zrobił swoje i tym samym powiększył przewagę nad konkurentami. To nie znaczy jednak, że rywalizacja o mistrzostwo Polski jest już zakończona.

O coraz większym komforcie mogą mówić w Bielsku-Białej. Rekord odniósł kolejne bardzo pewne zwycięstwo, tym razem aplikując osiem bramek drużynie z Białegostoku. Mecz ten nie miał większej historii. Bielszczanie chociaż do przerwy prowadzili „tylko” 2:0, to cały czas kontrolowali wydarzenia na parkiecie. W drugiej połowie to potwierdzili, a kibice w ostatnich minutach i tak się nie nudzili. Bielszczanie mimo wyraźnego prowadzenia cały czas dążyli do zdobycia kolejnych bramek, a na listę strzelców wpisał się między innymi wracający do gry po kontuzji Łukasz Biel.

Bielszczanie są w coraz lepszej sytuacji w tabeli, bo mają obecnie nad wiceliderem trzy punkty przewagi, a jeszcze mają dwa spotkania zaległe. Po części wpływ na taki obraz tabeli miały weekendowe potknięcia drużyn z Chorzowa, Jelcza-Laskowic i Zduńskiej Woli. Do tej pory to te trio tworzyło grupę pościgową za Rekordem. Gatta przegrała jednak niespodziewanie u siebie z dołującym w ostatnich tygodniach GSF Gliwice, tracąc bramkę na wagę punktów w przedostatniej minucie meczu. Jeszcze większe emocje były w Chorzowie. Clearex właściwie cały mecz musiał gonić wynik w spotkaniu z beniaminkiem z Lubawy. Goście trzykrotnie prowadzili, a na niespełna minutę przed końcem spotkania już właściwie mogli czuć się zwycięzcami meczu. Wygrywali różnicą dwóch goli, ale Clearex w ciągu 21 sekund, za sprawą reprezentantów Polski, Mikołaja Zastawnika i Sebastiana Leszczaka doprowadził do wyrównania. Ten drugi zaliczył zresztą w tym spotkaniu dwie bramki i wydatnie pomógł chorzowianom w wywalczeniu jednego punktu, chociaż apetyty przed tym spotkaniem były na Śląsku zdecydowanie większe.

Kolejny beniaminek natomiast mocno pokrzyżował plany Acany Orła. Kibice z Dolnego Śląska, którzy przyjechali na mecz do Leszna, również przeżywali prawdziwy horror. Wydawało się, że jedna bramka zdobyta na początku drugiej połowy pozwoli ekipie z Jelcza-Laskowic zainkasować trzy punkty i usadowić się za plecami Rekordu. Plan udawało się realizować, ale na... dziesięć sekund przed końcem spotkania gospodarze wyrównali. Zespół Acany marzenia o drugim miejscu musiał odłożyć na później.

Potknięcia faworytów wykorzystał AZS UŚ. Katowiczanie jako jedyni w tej serii spotkań potrafili okiełznać beniaminka i niejako w nagrodę za to awansowali na drugie miejsce. Fani „Akademików” w tym sezonie przeżywają huśtawkę nastrojów. AZS UŚ po tym, jak bardzo dobrze rozpoczął sezon, doznał czterech kolejnych porażek. Teraz znowu jednak łapie odpowiedni rytm, ale zwycięstwo w meczu z Gwiazdą Ruda Śląska nie przyszło łatwo. Goście nie potrafią jednak grać poza własną halą i tę niemoc była widać zwłaszcza w końcowych fragmentach meczu, gdy starali się odrabiać straty.

Liga ewidentnie podzieliła się na dwie połówki. Do tej górnej zwycięstwem nad Red Dragons Pniewy w ostatniej chwili załapał się Piast Gliwice, spychając tym samym swojego rywala w otchłań rywalizacji o utrzymanie. Dwie bramki dla gości zdobył najlepszy strzelec ligi Mateusz Kostecki, ale to było za mało. Dla gliwiczan trafił między innymi wracający do futsalu Rafał Franz, który nie jest przyzwyczajony grać o coś innego niż tytuł mistrzowski. Zobaczymy, czy z Piastem podtrzyma swoje tradycje.

To był dobry weekend kadrowiczów, strzelali praktycznie w każdym spotkaniu, a bardzo dobry byłego kadrowicza. Marcin Mikołajewicz zakończył już swoją bogatą karierę w koszulce z orzełkiem na piersi, ale nie zapomniał jak się zdobywa gole. Dwukrotnie trafiając do siatki pomógł ekipie FC KJ Toruń w efektownej wygranej nad Red Devils Chojnice. I kto wie, czy to torunianie wkrótce nie wyskoczą na czoło grupy pościgowej. Co prawda obecnie są na miejscu siódmym, ale mają również dwa mecze zaległe, w tym jeden z Rekordem. To spotkanie może decydować o tym czy... liga będzie jeszcze ciekawa.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności