Aktualności

[FUTSAL EKSTRAKLASA] Beniaminek z Lubawy w drodze po kolejne marzenie

Piłka Ligowa14.02.2020 

Jak sportowe pragnienia mogą szybko się realizować doskonale pokazuje przykład zespołu z Lubawy. Miejscowy Constract nie tak dawno marzył jedynie o tym, by rywalizować z najlepszymi drużynami w Futsal Ekstraklasie. Gdy to się udało, chciał w gronie najlepszych się utrzymać. Teraz sięga po jeszcze więcej.

Acana Orzeł, Nbit Gliwice, FC Toruń, Red Dragons Pniewy, Marwit Toruń – droga beniaminków tuż po awansie do futsalowej elity nie była bynajmniej usłana różami, a przykłady tych pięciu ekip są jedynie wyjątkami potwierdzającymi regułę. Najbliżej ligowego podium w premierowym sezonie był zespół Acany Orła Jelcz-Laskowice, ale ostatecznie zakończył sezon na czwartym miejscu, brąz przegrywając w dodatkowej fazie rozgrywek. Teraz szansę na poprawienie wyniku ma Constract Lubawa.

Bronią reformy

Lubawa. 10-tysięczne miasteczko w województwie warmińsko-mazurskim. Jeżeli ktoś kojarzył te tereny z występami na szczeblu centralnym, to chyba głównie z pobliskim Jeziorakiem Iława. Teraz Lubawa chce zmienić hierarchię i zasłynąć z futsalu. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie firma Constract, zajmująca się produkcją w drewnie.

Finansowe wsparcie i cierpliwość włodarzy przydawało się zwłaszcza w momentach, gdy klub raz za razem był bliski awansu do Futsal Ekstraklasy, ale ostatecznie to się nie udawało. Tak było trzy lata temu, jak również w 2018 roku. Latem ubiegłego roku również wydawało się, że się skończy jedynie na marzeniach. Powiększenie Futsal Ekstraklasy i dopuszczenie do elity aż czterech beniaminków sprawiło jednak, że Constract, który zajął w swojej grupie I ligi drugie miejsce i przegrał pierwszą rywalizację w barażach, i tak ostatecznie mógł się cieszyć z promocji do Futsal Ekstraklasy. Nic więc dziwnego, że gdy w końcu radość w Lubawie została opanowana cel na nadchodzący sezon był jeden, utrzymanie.

Swoją drogą, po kilku miesiącach Constract rozwiał wszelkie wątpliwości włodarzy innych klubów Futsal Ekstraklasy. Przez długie tygodnie zastanawiano się bowiem czy powiększenie ligi i dopuszczenie do elity aż czterech beniaminków będzie dobrym krokiem. Dzisiaj, głównie ze względu na lubawian, praktycznie nikt nie ma wątpliwości. – Nie znaliśmy tej drużyny za dobrze. Ale występy Constractu trzeba ocenić na wielki plus, na pewno wiele wnoszą do ligi – mówi przewodniczący Rady Nadzorczej spółki Futsal Ekstraklasa, Janusz Szymura.

Brazylijczycy i młodzież z Lubawy

Beniaminek w tym sezonie na własnym terenie przegrał tylko z Rekordem Bielsko-Biała oraz GSF Gliwice. W Lubawie zatrzymał między innymi wicemistrza Polski z Torunia, jak i Acanę Orzeł z Jelcza-Laskowic. Na obcych terenach spisuje się jeszcze lepiej. Cztery zwycięstwa, przy tylko jednej porażce w Zduńskiej Woli powodują, że Constract tylko nieznacznie w tej klasyfikacji ustępuje hegemonowi z Bielska-Białej. Obecnie, po dwóch kolejkach rundy rewanżowej, zespół z Warmii i Mazur zajmuje trzecie miejsce. Ma na swoim koncie więcej punktów od FC KJ Toruń czy Gatty.

Olbrzymią robotę w rewelacji tego sezonu wykonują obcokrajowcy. Obecnie w zespole jest trzech Brazylijczyków, dwóch Hiszpanów oraz Ukrainiec. O ich jakości świadczą najlepiej liczby, dwaj najlepsi strzelcy to Brazylijczycy, którzy zdobyli łącznie 23 bramki. Tak dobrych wyników całej drużyny nie byłoby również bez jednego z najlepszych bramkarzy całej FE, Hiszpana Imanola Chaveza Dariasa.

Proporcje, na szczęście, w samej drużynie nie są zachwiane. Constract dzisiaj to mieszanka młodości i doświadczenia. Jednym z nielicznych zawodników młodzieżowej reprezentacji U-19, która wzięła udział w ubiegłym roku w młodzieżowych mistrzostwach Europy, a który dzisiaj systematycznie gra w Futsal Ekstraklasie jest Jakub Raszkowski. 19-latek w tym sezonie zdobył trzy bramki. – To na pewno dla mnie ważne i udane miesiące. Zdobywam doświadczenie i pierwsze bramki, gramy jako drużyna również coraz lepiej. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej – mówi zawodnik z regionu warmińsko-mazurskiego. Na takich graczy trenerzy Constractu chcą stawiać, a przykładów, że do drużyny grającej w Futsal Ekstraklasie można się dostać jest więcej. Bardzo dobrze spisuje się 21-letni Arkadiusz Budzyn, jest także drugi bramkarz Kacper Zelma czy Paweł Kaniewski. W odwodzie są jeszcze chociażby bracia Okuniewscy. A twarzą młodzieży coraz śmielej wchodzącej do szatni Constractu jest Sebastian Grubalski.

Klan Grubalskich

Nazwisko Grubalski w rodzimym futsalu znaczy zresztą coraz więcej, a za kilka lat może być nawet swoistym znakiem przemian na ligowych parkietach. Z jednej strony Sebastian, reprezentant Polski, 20-latek, który już blisko dwa lata temu debiutował w pierwszej kadrze. Jest chyba jednym z tych, o których można mówić, że świadomie postawił na futsal i od dobrych kilku lat rozwijał się głównie pod kątem gry na parkiecie. Co prawda Sebastian dużą część pierwszej rundy musiał spisać na straty z powodu kontuzji, ale i tak wydatnie pomógł drużynie. Czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, jak na swój wiek imponuje zarówno spokojem, jak i doświadczeniem. O jego możliwościach świadczy fakt, że zainteresowane były nim kluby piłkarskie z północy Polski.  – Staram się zawsze bratu podpowiadać, pomagać w różnych kwestiach sportowych, ale nie tylko – uśmiecha się Dawid, starszy z klanu Grubalskich. 

28-latek w Lubawie wespół z Damianem Jarzembowskim prowadzi drużynę beniaminka, ale nie trudno oprzeć się wrażeniu, że w samym klubie jest jedną z najważniejszych postaci. To on jest odpowiedzialny w dużej mierze za stronę sportową całego klubu. Dawid mimo bardzo młodego wieku nie ma wątpliwości co chce robić, każdą wolną chwilę wykorzystuje, by szkolić się pod kątem trenerskim w futsalu. Jest asystentem w sztabie szkoleniowym trenera reprezentacji młodzieżowej U-19, Łukasza Żebrowskiego. – Każdy wyjazd na zgrupowanie reprezentacyjne to dla mnie olbrzymia nauka. Pobyt z trenerem Żebrowskim czy selekcjonerem Błażejem Korczyńskim, treningi z nimi, to jest najlepsza nauka. Żaden kurs tyle nie da, co przebywanie i podpatrywanie jednych z najlepszych polskich trenerów – mówi Grubalski, który jest jednym z najmłodszych trenerów w Polsce – Ja nie miałem tyle umiejętności i szczęścia do gry co brat, poświęciłem się więc trenerce – dodaje z uśmiechem.

Uśmiech i opanowanie w Lubawie towarzyszy zawodnikom i trenerom Constractu niemal na każdym kroku. Drużyna cel podstawowy, czyli ligowy byt, już sobie praktycznie zapewniła. Teraz beniaminek w najbliższych tygodniach będzie się mierzył z drużynami teoretycznie słabszymi, będzie więc okazja, po raz pierwszy w tym sezonie, radzić sobie z nową rolą, faworyta. Jeżeli w niej zaprezentuje się tak samo godnie, jak w meczach, w których Constract był skazywany na pożarcie, to kto wie… może po raz pierwszy w historii Futsal Ekstraklasy beniaminek zasiądzie na ligowym podium.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności