Aktualności

[CLJ U-17] Młodzież przed decydującą rozgrywką

Piłka Ligowa03.01.2020 
Wiele ciekawego wydarzyło się jesienią w Centralnej Ligi Juniorów U-17. Pierwsza część rywalizacji dla zawodników z rocznika 2003 i młodszych była jednak zapewne i tak preludium przed tym, co wydarzy się wiosną. Czekające nas emocje zwiastowały niedawne baraże.

Walka o awans do Centralnej Ligi Juniorów U-17 była właściwie ostatnim akcentem w 2019 roku w rywalizacji juniorskiej na najwyższym poziomie. Przypomnijmy, w przeciwieństwie do rozgrywek CLJ U-18 w roczniku młodszym do zmian w gronie drużyn dochodzi już na półmetku rozgrywek. Rywalizacja odbywa się w czterech ośmiozespołowych grupach, a dwie najsłabsze ekipy z każdej grupy po pierwszej rundzie żegnają się z CLJ.

Dreszczowiec we Wronkach

Po minionej rundzie z centralnym poziomem rozgrywek pożegnały się: AKS SMS Łódź i UKS Naki Olsztyn (grupa A), Arka Gdynia SI oraz Chemik Bydgoszcz (grupa B), Stadion Śląski Chorzów i Pomologia Prószków (grupa C), a także BKS Lublin wraz z Pogórzem Kraków (grupa D). Po półrocznym pobycie pożegnał się więc z CLJ jedyny przedstawiciel województwa opolskiego, czyli Pomologia. Krótko trwał także pobyt w elicie także Chemika Bydgoszcz, Arki Gdynia SI oraz młodych łodzian z AKS SMS.

Rywalizacja w barażach o wolne miejsca była bardzo zacięta. Najciekawiej było w konfrontacji DAP Dębica z Motorem Lublin. Motor w pierwszym spotkaniu na wyjeździe zremisował 3:3, ale początek tego spotkania zapamiętają chyba wszyscy kibice. Lublinianie po 25-ciu minutach przegrywali 0:3, ale w drugiej połowie zdołali doprowadzić do remisu. W rewanżu nie pozostawili żadnych nadziei kibicom i młodym piłkarzom z Dębicy, strzelając rywalom trzy gole.

W pozostałych przypadkach pierwsze spotkanie miało istotny wpływ na przebieg dwumeczu. Jaguar Gdańsk najpierw przegrał u siebie z FASE Szczecin 0:1, ale w rewanżu już po pół godzinie straty wyrównał. Mimo usilnych prób nie zdołał jednak wywalczyć awansu, stracił bowiem gola, który jak się okazało, był na wagę awansu dla szczecinian. Ekipa z zachodniopomorskiego wykorzystała szansę na awans więc w drugim podejściu, latem od FASE w barażach lepszy okazał się Chemik.

Emocji nie brakowało także we Wronkach, w rewanżowym spotkaniu pomiędzy Błękitnymi a CWZS Bydgoszcz. W pierwszym meczu bydgoszczanie na własnym terenie pewnie wygrali 3:0 i wydawało się, że rewanż będzie tylko formalnością. W Wielkopolsce wiele się jednak działo – gospodarze po 40 minutach prowadzili 2:0 i sensacja była na wyciągnięcie ręki. Dwubramkowe prowadzenie Błękitnych długo się utrzymywało, ale w ostatnich dziesięciu minutach dwiema bramkami załatwili sprawę goście. Pewnie awans wywalczyły natomiast drużyny Rakowa Częstochowa, GKS Bełchatów, Jagiellonii Białystok, Odry Opole i Hutnika Kraków. Po półrocznej przerwie do elity powróciły zespoły z Białegostoku, Lublina i Opola. Tym samym opolszczyzna będzie mieć swojego przedstawiciela w CLJ U-17.



Faworyci i… Górnik Zabrze

W walce o czołowe miejsca najciekawiej było w grupie C, która skupiała drużyny m.in. z województwa dolnośląskiego i śląskiego. Walka o mistrzostwo jesieni toczyła się właściwie do ostatniej kolejki. Lepszy okazał się Górnik Zabrze, który w bezpośrednich spotkaniach pokonał Zagłębie Lubin. Obie drużyny zgromadziły po 33 „oczka”, lubinianie jedynej porażki doznali w meczu z Górnikiem, zabrzanie przegrali tylko z Rozwojem Katowice. – Chłopcy pozytywnie zareagowali na to, co spotkało ich jesienią, między innymi na zmiany trenerów. Zmierzyli się w pewien sposób z szatnią seniorską. Paru chłopaków bardzo dobrze się rozwinęło, trafiło do grupy master, są w reprezentacjach Polski. Każdy mówi o indywidualnym rozwoju, ale nie zapominajmy, że do końca rundy zespół walczył o mistrzostwo i nic tak nie buduje szatni, jak wygrywanie meczów. Była szansa na wygranie z Górnikiem, nie udało się, jest dużo do poprawy, ale w trudnej sytuacji, gdy przychodzą zmiany, wielkie brawa należą się chłopakom i trenerom – mówił Witold Lis, trener koordynator Zagłębia Lubin.

Był to niejako ciąg dalszy rywalizacji Zagłębia z Górnikiem ze starszego rocznika. W CLJ U-18 przez długi czas oba kluby toczyły bój o pierwsze miejsce, ostatecznie Zagłębie jest drugie, a Górnik trzeci. I o ile postawa Zagłębia raczej nikogo nie dziwi, o tyle dla zabrzan była to wyjątkowo udana jesień. Miejsca na podium w dwóch najstarszych kategoriach CLJ chyba nikt na Roosevelta się nie spodziewał.

Jedyną drużyną, która jesień zakończyła bez porażki, jest Cracovia. „Pasy” w czternastu meczach tylko dwukrotnie dzieliły się punktami. Najpierw zremisowały z Podgórzem Kraków, które zdobyły w całej rundzie tylko trzy punkty, a gdy już były pewne pierwszego miejsca, zremisowały z Koroną. Kielczanie ostatecznie zajęli drugie miejsce w grupie D, ale stracili do lidera aż jedenaście punktów. W grupie drugiej najlepszy okazał się Lech Poznań, wyprzedzając drużyny z Gdyni i Gdańska. Zespół trenera Bartosza Bochińskiego okazał się lepszy od wicelidera aż o osiem punktów, a wynik ten należy docenić tym bardziej, że w Poznaniu stawiają na rocznik młodszy, czyli 2004. – W Lechu tak było odkąd pamiętam, bo to stwarza lepsze warunki do rozwoju. Potrafiliśmy zdominować przeciwnika. Mamy taką zasadę, że chcemy intensywność ataków mierzyć poprzez liczbę finalizacji i to ma być zawsze liczba większa niż ta, którą gromadzi rywal. To ma być główny znak rozpoznawczy naszej akademii. Cieszy mnie, że w większości spotkań mieliśmy okazji bramkowych więcej niż przeciwnik. Dodam do tego, że na każdej pozycji mieliśmy lepszych zawodników niż drużyna rywala – mówił na oficjalnej witrynie klubowej trener Lecha, który nie chce składać jasnych deklaracji, ale wie o co wiosną chcą wszyscy w Poznaniu walczyć. – Wiem, na co stać tą uzdolnioną młodzież – dodaje.

Wyczyn Lecha tym bardziej jest godny podkreślenia, że jesienią w grupie drugiej jeszcze tylko Arka Gdynia SI grała rocznikiem młodszym, ale drużyna ta nie zdołała się utrzymać. W grupie pierwszej najlepsza okazała się natomiast Polonia Warszawa, wyraźnie wyprzedzając Escolę i Legię.

Byli i przyszli reprezentanci Polski w akcji

Jesienią, chociaż to tak naprawdę przedsmak przed wiosennym etapem rozgrywek, na boiskach CLJ U-17 nie brakowało wielu młodych uzdolnionych piłkarzy, już nawet z reprezentacyjnym doświadczeniem. Kacper Urbański, Bartosz Brylowski, Filip Koperski (cała trójka z Lechii), Mateusz Chmarek (Rozwój Katowice), Antoni Kozubal, Norbert Pacławski, Jakub Złoch (cała trójka z Lecha), Mateusz Lipp i Piotr Starzyński (obaj z Ruchu Chorzów), Kuba Wiśniewski (Śląsk Wrocław), Tomasz Pieńko (Zagłębie Lubin), Michał Litwa (Wisła Kraków) – to tylko niektórzy z młodzieżowych reprezentantów Polski drużyny Dariusza Gęsiora, którzy jesienią grali w rozgrywkach juniorskich. Wiosną na boiskach CLJ nie zabraknie również… byłych kadrowiczów. Drużynę Hutnika Kraków od nowego roku prowadzi bowiem Łukasz Sosin. Czterokrotny reprezentant Polski zastąpił dotychczasowego trenera juniorów młodszych Hutnika, Grzegorza Staszewskiego, który przejął zespół U-18. Sosin jest wychowankiem Hutnika, wcześniej pracował jako trener z młodzieżą na Cyprze. – Nie zgadzam się z krótkofalowym podejściem do szkolenia dzieci i młodzieży, gdzie częściej liczą się cyfry, a nie realizacja głównego celu w osiąganiu jakości i postępu – mówił jeszcze kilka miesięcy temu Sosin na naszych łamach.

Jesień w rozgrywkach CLJ U-17 można oczywiście traktować jako swoiste badanie sił. – Najważniejsze jest utrzymanie – mówią niektórzy trenerzy. Wiosną wszystkie drużyny zaczynają z tego samego pułapu i rywalizacja o prymat w grupach zaczyna się od nowa.

Do fazy pucharowej play-off awansują tylko zwycięzcy czterech grup. Do mistrzostwa tak więc jeszcze daleka droga, a kibiców wiosną czekają ekscytujące miesiące.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności