Aktualności

[CLJ] Przystanek na drodze do seniorów. Kto tym razem się wybije?

Piłka Ligowa09.08.2019 
Już tylko godziny dzielą nas od inauguracji sezonu w najstarszej kategorii wiekowej Centralnej Ligi Juniorów. Na wiele pytań w rywalizacjach młodzieżowców trudno odpowiedzieć przed startem rozgrywek, ale jednego możemy być pewni – zmagania te wykreują zawodników, którzy za kilkanaście miesięcy dostaną szansę gry na najwyższym poziomie.

Titas Milasius w Wiśle Płock, Daniel Ściślak w Górniku Zabrze, Wiktor Długosz w pierwszoligowej Warcie Poznań, Filip Laskowski w Podbeskidziu Bielsko-Biała czy też transfer Aleksandra Paluszka do Górnika Zabrze. Już chociażby te przykłady pokazują, że Centralna Liga Juniorów może być doskonałą nauką, ale również trampoliną do gry wśród seniorów. Nawet jeżeli wynik drużynowy nie jest taki, jak oczekiwano – przykładem jest tutaj chociażby Bełchatów, gdyż ubiegłoroczny beniaminek po roku gry pożegnał się z elitą – to 12-miesięczny pobyt w CLJ-ce może wiele dać. Czołowi zawodnicy tej drużyny, chociażby Dawid Kocyła czy Damian Michalak zostali w klubie i walczą o swoje w pierwszoligowej drużynie. Inni też nie tracą nadziei. Zostali wypożyczeni do trzecioligowych klubów i cały czas są pod okiem trenerów GKS. Najlepszy strzelec innego spadkowicza, Ruchu Chorzów, Lucjan Klisiewicz trafił natomiast do Puszczy Niepołomice.

– Drużyna juniorów jest czymś w rodzaju przystanku na drodze do seniorów. Na tym etapie musimy piłkarzy traktować jak dorosłych zawodników – mówi trener Wisły Kraków Marcin Pluta. Jest on jednym z nowych szkoleniowców w elicie juniorów starszych. Jak w przypadku większości roszad dokonywanych na tym szczeblu, „przyszedł” do elity wraz z drużyną, którą wcześniej trenował w juniorach młodszych. Trener Pluta może mówić o pewnego rodzaju komforcie, ponieważ może się zdarzyć nawet taka sytuacja, że do dyspozycji będzie miał zawodników z przeszłością… w ekstraklasie. Daniel Hoyo-Kowalski czy Aleksander Buksa mają przecież niespełna 17 lat, a za sobą już mecze przed tysiącami kibiców w elicie.



Jak będą wyglądać nadchodzące rozgrywki w dużej mierze zależy od polityki, jaką będą kierowały się poszczególne kluby, zwłaszcza wobec swoich drużyn seniorskich i rezerwowych, jeżeli takowe posiadają. – Dla nas najważniejszy jest rozwój indywidualny, tak by ci chłopcy szli do przodu. Chcemy, by ci najlepsi poznawali piłkę seniorską, więc z automatu będą trafiać do trzecioligowych rezerw, na treningi pierwszej drużyny, by też łapali minuty w seniorach. To jest najważniejsze. Mamy swoje ambicje w CLJ, ale chcemy by jak najwięcej zawodników trafiało do seniorskiej piłki – mówi Piotr Łęczyński, trener Pogoni Szczecin, która już zimą najlepszych chłopaków dokooptowała do seniorskiej drużyny. – Dziesięciu zawodników mogło jechać na obóz z ekipą U-18, ale pojechało z pierwszym zespołem. Postanowiliśmy, że w ostatnim roku juniora ciut wcześniej będą dostawać bodziec w postaci konkurencji ze starszymi. Ci najlepsi nie grali z nami, ale szansę dostali kolejni – zapewnia.

W kontekście świadomości trenerów i prezesów poszczególnych klubów warto zwrócić uwagę na to, z jakimi drużynami mierzyły się nasze zespoły młodzieżowe przygotowujące się do sezonu. Arka grała chociażby z Chelsea Londyn, Pogoń Szczecin z młodzieżą z Leicester City, Śląsk ze Slavią Praga, a Górnicy z Zabrza z Eintrachtem Frankfurt czy Olimpique Marsylia.  – Naszym priorytetem zawsze będzie udział w silnie obsadzonym turnieju lub rozegranie spotkań towarzyskich z mocnymi rywalami – powiedział w wywiadzie dla strony internetowej Legii Warszawa Piotr Urban, koordynator Akademii.



– Po porażkach łatwiej wyciągnąć wnioski. Może to brzydko zabrzmi, ale rywalizacja z drużynami zagranicznymi staje się u nas coraz modniejsza. Zmienia się też myślenie. Nie boimy się takiej rywalizacji. W takich meczach widzimy, jakie są problemy na boisku. Chłopcy też widzą, ile im brakuje. Czasami myślą, że są już tak blisko najlepszych, a po takim meczu powrót do treningów jest jakby łatwiejszy. Zmieniają myślenie, wiedzą, że jeszcze więcej muszą pracować – dodaje trener „Portowców”.

W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, gdzie zespoły mogły korzystać z czterech starszych zawodników, tym razem drużyny będą mogły wystawić jedynie piłkarzy z rocznika 2002 lub młodszych. Pogoń na ten wariant się przygotowała. Już wiosną opierała zespół na młodszych zawodnikach, którzy mogą grać również w nadchodzącym sezonie.  – Jesteśmy z nich zadowoleni – mówią w Szczecinie, chociaż na koniec sezonu Pogoń zajęła zaledwie dziewiąte miejsce. W poprzednich latach „Portowcy” walczyli o medale.

Przesunięcia z młodszych roczników odbywają się także w innych drużynach. Do kadry juniorów starszych Lecha Poznań trafiło trzynastu zawodników z ekipy, która w czerwcu sięgnęła po srebrne medale w kategorii wiekowej juniorów młodszych. Tym samym będą oni stanowić większość liczącej dwadzieścia dwa nazwiska drużyny.



Czy sukces w młodszej kategorii daje gwarancję, że i w starszym roczniku drużyna sobie poradzi? Jagiellonia Białystok przed rokiem została mistrzem Polski juniorów młodszych, teraz opierając skład na złotych chłopakach w CLJ U-18 zajęła czwarte miejsce. Mistrzem została z kolei Korona Kielce, która dotarła w juniorach młodszych do półfinału. Reguły tak więc nie ma. – Przede wszystkim to są inne rozgrywki. W młodszych kategoriach jest więcej drużyn, więc zróżnicowanie poziomu jest większe. Przy szesnastu zespołach naturalnie poziom jest bardziej wyrównany i lepszy. To są różnice, które mogą powodować, że nie da się przełożyć jednego sukcesu na drugi – dodaje na zakończenie Piotr Łęczyński, trener Pogoni Szczecin.

Tadeusz Danisz

Fot: Cyfrasport, 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności