Aktualności

[CLJ] Marek Mierzwa, trener Korony Kielce: Dobrze, że jest hasło „bij lidera”

Piłka Ligowa07.03.2019 

W weekend zainaugurowana zostanie runda wiosenna w Centralnej Lidze Juniorów. Lider, Korona Kielce, ma obecnie sześć punktów przewagi nad ekipami z Lubina i Warszawy i ma jeszcze spotkanie zaległe do rozegrania. W niedzielę Korona zagra na wyjeździe z Arką Gdynia. – Presja na pewno będzie, ale to dobrze – mówi trener kielczan, Marek Mierzwa.

Hasło „bij lidera” znane jest wam dobrze?

Oczywiście, ale nie mamy z tym problemów, wręcz przeciwnie. Cieszymy się z tego faktu i pozycji, jaką zajmujemy. To może zawodnikom jedynie wyjść na dobre, że przeciwnicy będą się na nich mobilizowali, będą chcieli pokonać. To spowoduje, że w naszych szeregach będzie potrzebna jeszcze większa koncentracja, będzie trzeba włożyć w mecze jeszcze więcej wysiłku. A to z kolei wymusi na zawodnikach postępy. Nie będzie sytuacji, że ktoś się przed nami położy tylko dlatego, że jesteśmy liderem. Każdy ma o co walczyć, chce powiększać swój dorobek, a jednocześnie sprawdzić się na tle lidera. My będziemy chcieli udowodnić, że nasze miejsce nie jest przypadkowe, a jakość gry jest na tyle dobra, że z tych pojedynków nadal będziemy wychodzić zwycięsko.

Po okresie przygotowawczym w zespole panują równie dobre humory, jak po rundzie jesiennej?

Optymistyczne. Dobrze przepracowaliśmy okres zimowy, nie dzieje się nic złego w zespole, do pierwszego meczu przystąpimy przygotowani. Na pewno zimą było ważne to, że aura nam sprzyjała, mogliśmy pracować na zielonych boiskach. Problemy jedynie ma Karol Malec, którego kontuzja wyłączyła z gry, nie będzie do naszej dyspozycji jeszcze ponad miesiąc. Pozostali zawodnicy są zdrowi. Wyniki sparingów są optymistyczne, ale nas bardziej cieszy gra w tych meczach. Chodzi o to, by to co trenujemy, następnie przekładać na jakość gry na boisku w meczu z konkretnym rywalem. Zimą udało nam się realizować te zadania, więc jesteśmy z tego faktu zadowoleni. Zawodnicy dobrze funkcjonują indywidualnie, ale także cała drużyna dobrze wygląda. Strzelaliśmy bramki i to jest budujące.

Trener zwraca uwagę na grę i jej jakość, ale same wyniki również są pozytywne.

Zdarzyły się nam trzy porażki, ale w tych spotkaniach akurat trochę eksperymentowaliśmy. Na obozie przegraliśmy z SMS Łódź 0:3. Zagraliśmy w eksperymentalnym składzie, szansę dostało dużo zawodników z juniorów młodszych, chcieliśmy sprawdzić jak funkcjonują na tle starszych kolegów. Przegraliśmy to spotkanie, ale później przyszły wygrane: z czwartoligową Lubrzanką Kajetanów 6:0, rezerwami Rakowa 4:0, GKS Nowiny 6:2 i piątoligową Moravią Morawica 7:1. Dwa ostatnie sparingi znowu eksperymentowaliśmy, zagraliśmy w proporcji 30:60 minut. Najpierw z czwartoligowym Hetmanem Włoszczowa, pół godziny grali zawodnicy z CLJ, oni swoją „część” wygrali 2:0, ale ich młodsi koledzy ulegli 0:3 i cały mecz przegraliśmy. Zwłaszcza jednak ze starszych zawodników mogliśmy być zadowoleni. Na zakończenie zagraliśmy z trzecioligową Bronią Radom, przegraliśmy cały mecz 2:4, ale drużyna, w której grali zawodnicy przymierzani do gry w CLJ remisowali po godzinie 2:2. Młodsi nie dali rady, ale jakość naszej gry na tle wymagającego rywala była zadowalająca.

Wielkich zmian wielkich w drużynie nie ma.

Przyszedł do nas Bośniak z chorwackim paszportem, Zvonimir Petrović, który już trenował wcześniej w Kielcach, ale ostatnie pół roku grał w I lidze bośniackiej. Kilku chłopaków odeszło, między innymi Filip Kruszec. Zostali oni wypożyczeni, bo u nas w tym momencie nie mieli szans na grę w podstawowym składzie. Mamy kadrę dwudziestu zawodników. Na czternaście spotkań, jakie pozostały do końca sezonu, jest to wystarczający zespół, zarówno liczbowo, jak i jakościowo.

Bardzo dobre wyniki jesienią zaowocowały jakimś „transferem” do pierwszej drużyny?

Oskar Sewerzyński i Łukasz Bujak są już na stałe w kadrze pierwszego zespołu. Mam nadzieję jednak, że jeżeli nie będą grać to będą do nas „schodzić”, tak by zachować rytm meczowy. Tak wcześniej było również z bramkarzami Pawłem Sokołem czy Jakubem Osobińskim, jak również Kornelem Kordasem czy Arturem Pirogiem, który z pierwszego zespołu zimą dołączył do naszej drużyny. Z nami jest również cały czas Wiktor Długosz, który jedynie w styczniu trenował z pierwszą drużyną Korony.

Kolejne roczniki dają nadzieję, że Korona na dłużej zagości na szczycie młodzieżowych rozgrywek?

Chłopcy z młodszych roczników mają swoje cele, a my bacznie im się przyglądamy. Jeżeli będzie taka okazja to wyróżniający się zawodnicy będą u nas próbowani. Zresztą w zespole jest już dwóch chłopaków z 2002 rocznika, czyli z juniora młodszego. To kadrowicze Jakub Górski i Daniel Szelągowski. Przyglądamy się kolejnym, bo początki nieraz nie są łatwe, ale warto dawać młodzieży czas. Jeżeli ktoś będzie się wyróżniał, nie przegapimy go.

W przededniu startu do rundy wiosennej CLJ w sztabie i w samym klubie nie zmieniło się podejście? Najważniejszy jest rozwój chłopaków i wprowadzanie ich do seniorskiej piłki, czy może jednak patrzycie przede wszystkim na cel najbliższy, czyli wygranie CLJ?

Przede wszystkim liczy się to pierwsze. Chcemy by chłopcy byli gotowi na godzinę zero, gotowi by wystąpić w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rozwój chłopaków jest najważniejszy, ale nie oszukujmy się, w najstarszych kategoriach juniorskich wynik jest już również istotny. Każdy zespół gra po to, by wygrać. Po to się ciężko trenuje, by grać na wysokim poziomie, ale także by być lepszym od rywala. A czy te wygrane wystarczą do zakończenia sezonu na pierwszym miejscu, to zobaczymy.

Wiosną równie ważne co jest w nogach i mięśniach będzie to co w głowach. Młodzi zawodnicy poradzą sobie z presją?

Kiedy jak nie teraz mają tego spróbować? Presja w sporcie jest, po to młodzi trenują, by być jak najwyżej, by z coraz większą presją się spotykać. Dzisiaj od tego się nie ucieknie. Więc dla nas to kolejne nowe doświadczenie, przydatne. Każdy ma w CLJ jakiś cel, każdy odczuwa presję. Ale tu i tak jest ona maleńka w porównaniu z tym, gdzie chcą zawodnicy być za kilka lat. Jedni chcą się utrzymać, drudzy powalczyć o podium, jeszcze inni strącić Koronę z pierwszego miejsca. Jeżeli presja jest zdrowa to może jedynie napędzać nas wszystkich, zawodników, trenerów i wszystkich, którzy są w sporcie.

Rozmawiał Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności