Aktualności

[CLJ] Juniorzy wracają do gry! To może być sezon zaskoczeń

Piłka Ligowa13.08.2020 
Dokładnie 159 dni czekali miłośnicy rozgrywek juniorskich na kolejne mecze w Centralnej Lidze Juniorów. Po tym, jak na początku marca sezon został przerwany, a mistrzostwo przyznano pierwszemu w tabeli Górnikowi Zabrze, teraz juniorzy wracają do codziennej rywalizacji. Z pewnością będzie to kampania wyjątkowa i pod wieloma względami niecodzienna.

W ostatnich dwóch sezonach mistrzostwo Polski zdobywały drużyny, na które przed sezonem mało kto stawiał. Najpierw Korona Kielce, a teraz Górnik Zabrze. Największe akademie liczą więc na przełamanie, jednak sukces w obecnym sezonie będzie zależny od wielu czynników.

Wzmocnienia

Rotacja w rozgrywkach juniorskich jest oczywista i naturalna. W wielu klubach latem dochodziło także do transferów. Najczęściej stawiano jednak na młodych, głodnych wielkiej piłki chłopaków. Wyjątkiem w tej sytuacji była Wisła Kraków, która sprowadziła pod Wawel młodzieżowego reprezentanta Polski, Piotra Starzyńskiego. – Dołączyłem do wielkiego klubu, który oferuje mi możliwość gry na szczeblu Centralnej Ligi Juniorów, co jest dla mnie bardzo ważne. To wielki krok w przód, szansa na rozwój i możliwość podniesienia swoich piłkarskich umiejętności – mówi były piłkarz Ruchu Chorzów. – Zależy mi przede wszystkim na tym, aby godnie reprezentować Wisłę w Centralnej Lidze Juniorów i powalczyć o zajęcie jak najlepszego miejsca na koniec sezonu. Chcę też jednak pokazać pełnię swojego potencjału. Marzeniem oczywiście jest ekstraklasa, ale na razie skupiam się na tym, co tu i teraz – dodaje Starzyński.



Dzięki takim wzmocnieniom i rotacjom rywalizacja w poszczególnych zespołach się zwiększa. –Moi zawodnicy każdego dnia walczą o to, by znaleźć się w wyjściowej jedenastce i móc grać jak najwięcej. Podejmowane przez nich decyzje mogą przybliżyć ich do tego celu, a przede wszystkim do rozwoju, bo to jest wykładnikiem tego, kto gra. Grają najlepsi i ci, którzy mogą dać zespołowi najwięcej – mówi trener Wisły, Adrian Filipek.

Trzon zespołów stanowić będą jednak zawodnicy, którzy grali już w poprzednim sezonie, czy to w juniorach młodszych, czy też przebywali z innymi ekipami. Najlepszym przykładem harmonijnego przeskoku jest duet z Zabrza, bramkarz Jakub Grzesiak oraz Adrian Dziedzic. W ubiegłym, mistrzowskim sezonie dla Górnika, ten pierwszy rozegrał pięć meczów w drużynie Jana Żurka. Teraz ma być podstawowym golkiperem. – To z pewnością dla mnie wyjątkowy czas  – mówi.

>>>[CLJ] JAKUB GRZESIAK: PRZEŁOMOWY SEZON I OKNO WYSTAWOWE<<<



Bagaż doświadczeń

Zagłębie będzie mogło natomiast jeszcze liczyć na chłopaków, którzy byli już pod lupą pierwszego trenera lubinian. Doświadczenie zdobyte przebywając z najlepszymi graczami może mieć kolosalne znaczenie. Zimą z pierwszym zespołem Zagłębia przebywali chociażby tacy zawodnicy jak Jakub Siga, Mateusz Kizyma czy Dawid Hanc. – To na pewno mocny sygnał do pracy dla kolejnych naszych graczy, tych uzdolnionych – mówi trener Paweł Sochacki. – To pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku – dodaje. Lubinianie trenowali również z grupą zawodników z U-21.

Zagłębie będzie na pewno jednym z faworytów do medalu. W Lubinie doskonale pamiętają w jakich okolicznościach w ubiegłym sezonie stracili nie tylko złoto, ale i srebro. – Zawodnicy szykowani na ten sezon mają odpowiednio duże ambicje i umiejętności, by zajść daleko. Zobaczymy, co pokażą pierwsze mecze, ale my z pewnością będziemy się starać robić to, co w poprzednich latach – dodaje trener „Miedziowych”.

W Białymstoku wszyscy natomiast liczą na skuteczność Lucjana Frydrycha. Wpisywał się on na listę strzelców w trzech z pięciu sparingów. – Ogólnie nasza skuteczność pozostawia jednak wiele do życzenia. Sytuacje bowiem były – mówił trener Jagiellonii Krzysztof Zalewski po ostatnim sparingu białostoczan, przegranym 1:2 z Escolą Varsovia.



Stabilizacja na ławkach

Do zmian dochodziło także w sztabach trenerskich. Nowym trenerem juniorów starszych Śląska Wrocław został Krzysztof Wołczek, który nie tak dawno jeszcze świętował sukcesy z tym klubem jako zawodnik. Teraz zastąpił w roli trenera Ryszarda Pietraszewskiego, który w ubiegłym sezonie doprowadził wrocławian do srebrnych medali. – Jaki to będzie sezon? Niepewny. Każda akademia pewnie w jakiś sposób będzie musiała się zmierzyć z COVID 19. Dla mnie też to w pewien sposób jest niewiadoma. Jak zawodnicy młodsi, których znam, będą wyglądać w starciu ze starszymi, przede wszystkim pod względem fizycznym – mówi trener, który w poprzednim sezonie trenował drużynę U-17.

Dzisiaj Wołczek opiera nowy zespół głównie na chłopakach z poprzedniej drużyny. Nie stawia przed nimi konkretnych celów. – Patrzymy na rozwój tych chłopaków, ale zawodnicy grają po to, by wygrywać. Dla zawodników jest to najważniejsze – precyzuje trener, który będzie stawiał przede wszystkim na graczy z rocznika 2003 i 2004. Na pozostałych ławkach trenerskich raczej będę te same twarze. W Cracovii zespół U-18 poprowadzi Andrzej Paszkiewicz, który zastąpił Jakuba Dziółkę. Ten drugi dołączył do sztabu trenera Michała Probierza, będzie pracował także z juniorami młodszymi.

Ostrożne przygotowania

Nowy sezon, jako się rzekło, będzie z pewnością wyjątkowy. Po tym, gdy drużyny w marcu właściwie zakończyły poprzednie zmagania, inaczej wyglądał ich cykl przygotowawczy. W klubach nie brakuje także obaw, że kolejna fala koronawirusa może ponownie storpedować rozgrywki. Niepewność towarzyszyła wszystkim klubom. – Pierwsze dwa tygodnie, po zakończeniu przerwy pandemicznej, to było wprowadzenie do treningów. Ćwiczenia raczej krótkie, tak by nikogo nie narazić na kontuzje – opowiada trener Zagłębia Lubin, Marcin Ciliński. Jego podopieczni, podobnie zresztą jak i inne drużyny, do ćwiczeń pod kątem nowego sezonu wrócili w lipcu.



Ze względu na zagrożenie pandemiczne większość drużyn przygotowywała się na własnych obiektach. Wrocławianie rozegrali latem cztery sparingi, trzy z nich wygrali. – Po tych grach kontrolnych jest stonowany optymizm w drużynie. Dobrze przepracowaliśmy cały okres, sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało w lidze – mówi Wołczek, który przyznaje, że w początkowej fazie wpływ na planowanie i same zajęcia koronawirus miał duży. – Początek, zwłaszcza w czerwcu, gdy formowaliśmy drużynę, kiedy trenowaliśmy jeszcze w grupach, był bardzo ostrożny. Teraz już było lepiej. Trenowaliśmy pięć tygodni, liga będzie sprawdzianem – dodaje.

Mimo niełatwego czasu, trenerzy są zadowoleni. – Dostrzegam różnicę w zaangażowaniu, w dyscyplinie, a także w aspekcie przekraczania granic w momencie, kiedy zmęczenie jest bardzo duże. Chłopakom należy się za takie podejście szacunek. Ale gra pod presją, w meczach, o punkty będzie prawdziwym testem – dodaje opiekun „Białej Gwiazdy”.

Pożyteczne sparingi

Większość drużyn zakończyła okres przygotowawczy sobotnimi sparingami. W dobrych nastrojach do ligi będzie przystępować między innymi Wisła, która pokonała w ostatnim sprawdzianie czeski Frydek Mistek. Zresztą większość ekip w trakcie przygotowań szukała gier przede wszystkim z seniorami, bądź też z ekipami ze starszego rocznika. – Takie gry są pożyteczne. Możemy poćwiczyć pewne schematy. Dają także dodatkowe elementy gry przeciwko drużynie, która w niektórych sytuacjach szukała prowokacji. My jednak wiemy, że trzeba umieć trzymać nerwy na wodzy, do samego końca walczyć o zwycięstwo i przede wszystkim wierzyć w swoje umiejętności – mówi trener Wisły, Adrian Filipek.



Lech z kolei wygrał ze starszym rocznikiem Warty Poznań i zremisował z Rakowem Częstochowa. – Za sporą częścią moich zawodników pierwsze zderzenie z piłką seniorską. To wartościowe, że mogli tego doświadczyć i zobaczyć, czego im brakuje i na jakim etapie się wszyscy znajdujemy – mówi trener Lecha Hubert Wędzonka, który pojedynek derbowy z Wartą przyrównał do zbliżającego się sezonu. – Musimy więc myśleć jak seniorzy – zaznacza.

Wykorzystanie zmian

Dodajmy, że w nadchodzącym sezonie w Centralnej Lidze Juniorów U-18 będzie mogło jednocześnie przebywać na boisku w każdej drużynie po czterech zawodników o rok starszych niż wymagany limit wiekowy, czyli w tym przypadku z rocznika 2002. – My mamy już kadrę zamkniętą, u nas tylko jeden zawodnik będzie z tego rocznika. Oczywiście, z czasem może się to zmieniać, ale na ten moment kadra opiera się na chłopakach rocznika 2003 i 2004 – mówi trener Śląska Wrocław. W pozostałych ekipach, zwłaszcza tych czołowych, proporcje są nieco bardziej wyważone.



– Na pewno patrząc na okres przygotowawczy u rywali, więcej tam jest tych chłopaków starszych. Zobaczymy jak fizycznie będziemy prezentować się na ich tle. O jakość piłkarską jestem spokojny – dodaje Wołczek, według którego w podobnej sytuacji będzie głównie Lech. – Najlepsi z rocznika 2002 grają w pierwszej drużynie „Kolejorza”, pozostali w rezerwach. CLJ to będzie już młodszy rocznik – twierdzi.

Przed zimową przerwą rozegrane zostaną dwie kolejki rundy wiosennej CLJ. Drużyny tegoroczne zmagania zakończą dopiero 6 grudnia. Wiosenna część rozgrywek rozpocznie się natomiast w pierwszy weekend marca i potrwa do końca maja. Zapowiedzi, relacje, wywiady, bramki, a także transmisje najciekawszych meczów jak zwykle znajdziecie na Łączy Nas Piłka.

Tadeusz Danisz

FOT.: Cyfrasport, 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności