Aktualności

[CLJ] Jakub Grzesiak: Przełomowy sezon i okno wystawowe

Piłka Ligowa11.08.2020 
W zbliżającym się sezonie Centralnej Ligi Juniorów „objawi” się zapewne kilkunastu utalentowanych piłkarzy. Jednym z tych, który ma szansę przebić się do świadomości szerszego grona kibiców jest Jakub Grzesiak. 17-letni bramkarz Górnika już w ubiegłym sezonie przyczynił się do mistrzostwa zabrzan, teraz trenuje z pierwszą drużyną Marcina Brosza. – CLJ to okno wystawowe dla młodych chłopaków – mówi golkiper, który również w najbliższym sezonie będzie mógł grać w CLJ.

FOT.: Górnik Zabrze

Jeżeli ktoś może powiedzieć, że Centralna Liga Juniorów jest dla niego trampoliną, to chyba ty jesteś tym zawodnikiem.
Do Zabrza trafiłem równo rok temu, to był przełomowy czas. Początkowo grałem w drużynie juniorów młodszych u trenera Andrzeja Orzeszka. Moja praca została jednak dostrzeżona i pod koniec rundy jesiennej zagrałem pięć meczów w zespole mistrzowskim u trenera Jana Żurka. Mogę być zadowolonym, bo po pierwszej rundzie w młodszej kategorii byliśmy na pierwszym miejscu i straciliśmy najmniej bramek. Natomiast „starszy” Górnik został przecież mistrzem Polski.

W starszej drużynie byłeś jednym z najmłodszych zawodników. Jak się odnalazłeś wśród starszych kolegów?
Właściwie z rocznika 2003 więcej grał jedynie Adrian Dziedzic, który występował od drugiej kolejki. Zespół przyjął mnie bardzo fajnie, nie było żadnych kłopotów. Oczywiście sprzęt trzeba było nosić (uśmiech), ale fajnie się grało. W tym decydującym meczu wiosną z Lechem Poznań bronił Bartek Neugebauer, ja grałem w tym samym dniu z Ruchem Chorzów. Wiedziałem na bieżąco o wyniku, cieszyłem się zwycięstwem kolegów, nie myślałem jednak, że to będzie wynik, który zadecyduje o mistrzostwie Polski.



Możesz porównać grę w obu kategoriach wiekowych Centralnej Ligi Juniorów?
Oprócz tych podstawowych, spowodowanych fizycznością, co mocno wpływa na grę, w starszym roczniku tempo było szybsze, a gra bardziej agresywna. Młodzi większą uwagę poświęcali taktyce, wymieniali więcej podań. W starszym roczniku większy nacisk położony był także na wynik.

Teraz zrobiłeś kolejny krok. Trenujesz z pierwszą drużyną Górnika.
Zgadza się. Od zakończenia przerwy spowodowanej pandemią, czyli od maja, jestem z pierwszym zespołem. Przechodzę, podobnie jak starsi koledzy, testy, izolację w razie potrzeby, wykonuję raporty. Nie myślę o tym, co będzie za kilka tygodni, pewnie do mojego debiutu w seniorskiej drużynie jeszcze daleka droga, bo konkurenci są bardzo mocni, ale ja robię swoje. Staram się na treningach prezentować z jak najlepszej strony, być w jak najlepszej dyspozycji. Nie myślę o tym,  co będzie za jakiś czas.

Rok temu pomyślałbyś, że będziesz w jednej szatni z graczami z ekstraklasy?
Nigdy w życiu! Gdy jednak mniej więcej właśnie rok temu pojawiła się oferta z Zabrza, to długo się nie zastanawiałem. Początkowo miałem jednak problemy. Nie byłem w takiej formie, jakbym chciał. Daleko od domu, pierwsza wyprowadzka. Pochodzę z Bydgoszczy, pierwsze kroki stawiałem w klubie Wisełka Solec Kujawski, więc 420 kilometrów od domu. Pierwsze miesiące to była ciężka szkoła, ale trenerzy mi pomogli. Grałem w CLJ, broniłem w sparingach rezerw. To mnie budowało.



Nie było wątpliwości przed przyjęciem oferty Górnika?
Nie. Od początku grania w piłkę wiedziałem czego chcę. Byłem nastawiony na futbol. Miałem w tym czasie również oferty z innych klubów, ale długo się nie zastanawiałem. Dużą pracę wykonali w tej kwestii trenerzy i przedstawiciele Górnika, którzy nakreślili mi moją drogę rozwoju. Przekonali mnie.

Obecne treningi z seniorami to zupełnie nowa szkoła piłkarskiego życia?
Pod wieloma względami tak. Agresywność, szybkość, doskok do rywala, podejmowanie decyzji. Nie można sobie pozwolić na chwilę oddechu. Dużo się przez ten czas nauczyłem. Staram się czerpać od każdego z drużyny. To jest najwyższy poziom, jeżeli chodzi o intensywność zajęć. W pierwszych dniach potrzebowałem po treningach dłuższego odpoczynku, bo jednak różnice były, musiałem się przyzwyczaić. Ale najlepszy trening nie zastąpi meczu, rywalizacji o punkty. Centralna Liga Juniorów to bardzo dobra liga. Właśnie pod względem ogrywania zawodników. Rywalizują przecież najlepsze akademie. Podobać się mogą także oprawy spotkań. Jest to także coraz lepsze okno wystawowe dla młodych graczy. Na pewno dla mnie najważniejsze jest granie, to w moim wieku się liczy. Rywalizacja w CLJ U-18 będzie więc zapewne dla mnie priorytetem.

Pierwsze wejście do szatni Górnika powodowało stres?
Pamiętam, jak po raz pierwszy dowiedziałem się, że będę trenował z zawodnikami, których do tej pory oglądałem z trybun. Zadzwonił trener bramkarzy Mateusz Sławik, przekazał nowinę, a ja zaskoczony przez dobrych kilka minut nie wiedziałem, czy to prawda. Cały czas jestem pod wrażeniem starszych kolegów, doceniam ten fakt, że mam w tak młodym wieku możliwość trenowania z czołowymi zawodnikami ekstraklasy. Motywacji i ambicji mi nie brakuje. Starsi koledzy w razie potrzeby pomogą, mogę na nich liczyć. Atmosfera w Górniku jest naprawdę bardzo dobra. Nic tylko ciężko trenować i czekać na swoją szansę.

Rozmawiał Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności