Aktualności

[CLJ] Drugą rundę czas zacząć! Kto zdobędzie mistrza, a kto pożegna się z ligą?

Piłka Ligowa05.03.2021 
Meczem Arka Gdynia – Śląsk Wrocław rozpocznie się druga część zmagań w Centralnej Lidze Juniorów. Nie tylko ze względu na minimalne różnice w czołówce ligowej tabeli, lidera od piątej drużyny dzielą zaledwie dwa punkty, wiosna w rywalizacji juniorów zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Za młodymi ligowcami już dwie kolejki rundy rewanżowej. Ostatnie spotkanie rozegrano 12 grudnia, kiedy to w zaległym meczu Śląsk Wrocław grał z Jagiellonią Białystok. Teraz przed nami decydujących 13. kolejek, mistrza Polski powinniśmy poznać na koniec maja.

Rozwój, potem wynik

Dzisiaj najbliżej tytułu jest „Biała Gwiazda”. Wisła Kraków otwiera ligową stawkę. Jesienią zgromadziła najwięcej punktów i zanotowała najwięcej zwycięstw. – Naszym podstawowym celem jest jednak rozwój zawodnika. Marzeniem każdego jest możliwość zagrania w pierwszej drużynie, więc wyobrażam sobie, że dalej będziemy do tego aspirować. Drugim celem jest natomiast utrzymanie miejsca lidera i zdobycie mistrzostwa Polski – mówi Wiktor Szywacz, kapitan lidera CLJ, który zimą trenował z pierwszą drużyną Wisły. – Nie ma znaczenia miejsce, z którego przystępujemy do rozgrywek. Musimy patrzeć wyłącznie na siebie, na rozwój jednostek, a także całej drużyny. Jesteśmy Wisłą i chcemy wygrywać – dodaje trener Wisły Kraków CLJ, Adrian Filipek.



Przewaga Wisły Kraków nad rywalami jest najskromniejsza z możliwych. Właściwie jeden weekend może wszystko zmienić. Na czele grupy pościgowej jest Pogoń Szczecin, a zamykają ją drużyny Śląska Wrocław i Górnika Zabrze. – My myślimy o obronie mistrzowskiego tytułu – przyznaje śmiało trener Górnik Zabrze, Jan Żurek.

Bezpieczny środek tabeli właściwie w tym sezonie nie istnieje. Nawet ósmy w tabeli Lech może myśleć o podium, natomiast dziewiąta Arka Gdynia musi już się oglądać za siebie. Również drużyny ze strefy spadkowej nie zamierzają odpuszczać. Świadczą o tym także zmiany dokonane na ławkach trenerskich: w Kielcach czy w Hutniku Kraków. W Koronie Pawła Czaję zastąpił dotychczasowy opiekun młodszego rocznika, Michał Gębura. Na Suchych Stawach trenerem został natomiast Łukasz Kawa. – Na pewno w naszej sytuacji utrzymanie to będzie trudna sprawa, zwłaszcza jeżeli będziemy w takiej dyspozycji, w jakiej byliśmy jesienią. Chcemy poprawić wynik z pierwszej rundy. Zobaczymy, co to przyniesie. Ważne jest też, aby rozwijać zawodników pod kątem kolejnego zespołu. To projekt długofalowy – mówi 25-letni trener Hutnika.

Najlepsi otrzymują szansę

Zimą tradycyjnie już najlepsi zawodnicy drużyn juniorskich dostali swoją szansę w treningach i grach kontrolnych z seniorami, ale to także rzecz jasna okazja dla zawodników z młodszych roczników. Najlepszym przykładem w Krakowie jest Piotr Starzyński, który jesienią zdobył trzy bramki w CLJ, teraz natomiast ma za sobą już cztery występy w ekstraklasie, w tym dwa w wyjściowym składzie Wisły. – Stawiamy na rozwój młodych chłopaków – mówi trener Filipek. – Dołączyło do nas czterech zawodników, którzy występowali dotychczas w zespole U-17. Wiem, że ci chłopcy mają odpowiedni potencjał do tego, by stać się ważną częścią naszej drużyny. Najważniejsza podczas tej rundy będzie nauka, która czeka tych chłopaków. Oni potrzebują minut na tym poziomie, a kto pokaże się z dobrej strony, pójdzie wyżej. Ten proces wymaga czasu i będziemy musieli wypracować pełne automatyzmy na nowo. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że ten przeskok między kategoriami wiekowymi jest sprawą naturalną – tłumaczy trener Wisły, który będzie mógł liczyć także na nowego bramkarza.



Kacper Szewczyk jeszcze jesienią grał w Centralnej Lidze Juniorów w barwach Hutnika Kraków, łącznie w barwach juniorskiej drużyny tego klubu rozegrał 28 meczów. – Ekstraklasa to moje marzenie. W pierwszej kolejności chcę jednak skupić się na tym, by jak najlepiej reprezentować Wisłę w Centralnej Lidze Juniorów i sięgnąć z nią po mistrzostwo Polski juniorów – mówi nowy nabytek Wisły.

Podobną drogą idą inne kluby, chociażby Lech. Jeszcze w minionej rundzie w składzie najstarszej juniorskiej ekipy „Kolejorza” można było zobaczyć chociażby Antoniego Kozubala i Krystiana Palacza. Niedawno zostali oni włączeni do kadry pierwszego zespołu. Kolejni młodzi będą dostawać szansę w rezerwach. – Taka jest kolej rzeczy i zdaję sobie sprawę, że ciężko będzie, żeby ci zawodnicy schodzili tak często na nasze mecze – mówi trener Hubert Wędzonka, który coraz częściej będzie zapewne stawiał na chłopaków urodzonych w roku 2004. Nie brakowało także transferów z klubu do klubu, a tym najciekawszym jest przejście do Korony Kielce najlepszego strzelca Escoli, Adriana Bielki, który jesienią dziewięć razy trafił do siatki.



Sparingowe granie z seniorami

Pandemia, mroźna zima… Pod wieloma względami zimowy okres przygotowawczy nie różnił się od tego z poprzednich lat, chociaż okoliczności niezależne od klubów nie ułatwiały życia. Drużyny skupiały się przede wszystkim na pracy i na treningach w swoich okolicach, ograniczając do minimum wyjazdy. Nie uchroniło to jednak klubów od drobnych kłopotów. We Wronkach młodzi gracze Lecha mieli przerwę w treningach spowodowaną koronawirusem, który zdiagnozowano u wychowawców w internacie. Zawodnicy również trafili na przymusową kwarantannę. – Ale trenowali według indywidualnych rozpisek, robiliśmy wszystko, by nie stracić ani jednego dnia nie – zaznacza trener Lecha.

Zabrzanom z tego samego powodu wypadła możliwość rywalizacji w ramach Młodzieżowej Ligi Mistrzów. – Generalnie jednak cały czas intensywność treningów staraliśmy się trzymać na wysokim poziomie, dzięki czemu stale podnosimy umiejętności indywidualne zawodników – mówi Jan Żurek, który podkreśla, że podczas trzytygodniowej pauzy na przełomie roku zawodnicy mieli tylko kilka dni luzu.



Juniorzy Śląska Wrocław zaliczyli natomiast obóz przygotowawczy w Karkonoszach. – Skupialiśmy się głównie na grze w ustawieniu 1-3-5-2, zarówno w ujęciu indywidualnym, jak i zespołowym. Chcemy, żeby to było nasze alternatywne ustawienie i w dużej mierze właśnie temu poświęcaliśmy uwagę – mówi o pracy, jaką zespół wykonał na wyjeździe Krzysztof Wołczek, trener zespołu U-18.

W czasie okresu przygotowawczego drużyny juniorskie mierzyły się przede wszystkim z ekipami seniorskimi z niższych klas rozgrywkowych. – To jest dla nas cenne doświadczenie pod kątem dojrzałości i fizyczności – mówi opiekun Wiślaków. – Szczerze mówiąc, jeśli mielibyśmy możliwość, to wszystkie mecze chciałbym grać przeciwko drużynom seniorskim, trzecioligowym. Uważam, że to poziom, na jakim powinien rywalizować zespół U-18 – dodaje Krzysztof Wołczek. – Kiedy grasz przeciwko dorosłym piłkarzom, te mecze przebiegają trochę inaczej, niż spotkania w rozgrywkach juniorskich. Przykładowo, kiedy zakładasz pressing, zawodnicy seniorscy bardzo często potrafią spod niego wyjść – obrazowo opisuje Dawid Kiedrowicz z Legii Warszawa.

Kto w ostatnich tygodniach lepiej odrobił zadanie domowe za jesień, przekonamy się w najbliższych trzech miesiącach. Na pewno będzie to czas, w którym nie zabraknie emocji, a z kibicami „przywitają” się kolejni młodzi utalentowani zawodnicy.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności