Aktualności

[CLJ] Beniaminkowie gotowi do gry. Z pewnością dodadzą kolorytu

Piłka Ligowa02.08.2019 
W przyszły weekend rozpoczną się rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów. Będzie to szczególny sezon dla fanów Gwarka Zabrza, UKS SMS Łódź, Hutnika Kraków i Lechii Gdańsk. Kluby te – po krótszej lub dłuższej przerwie – wracają do elity, ale muszą się mieć na baczności. W zreformowanych rozgrywkach beniaminkowie nie mają bowiem łatwego życia.

Przekonały się o tym w poprzednim sezonie drużyny Ruchu Chorzów, Elany Toruń, GKS Bełchatów i Escoli Varsovia. Z całego kwartetu jedynie ta ostatnia utrzymała się w gronie szesnastu najlepszych, ale spokojny byt zapewniła sobie dopiero w przedostatniej kolejce. Dla pozostałych wymienionych ekip przygoda z rozgrywkami CLJ w najstarszej kategorii trwała zaledwie rok. Czy historia może się powtórzyć? Obecnym nowicjuszom nie można odebrać doświadczenia, ale na boisku pojawią się młodzi zawodnicy, dla których będzie to zupełnie nowa przygoda.

Najkrócej na ponowną grę w najstarszej kategorii wiekowej CLJ czekał zespół z Łodzi. Po sezonie przerwy UKS SMS wraca do elity. Łodzianie rok temu niemal do samego końca walczyli o utrzymanie, ale się nie udało. Teraz potwierdzili jednak, że należy im się miejsce w elicie. Jesienią nie mieli sobie równych, wiosnę w rozgrywkach makroregionalnych natomiast zakończyli bez porażki, w trzynastu meczach tracąc tylko siedem bramek. Pod wodzą trenera Marcina Perlińskiego w pierwszym sezonie zawodnicy mają nie tylko spokojnie się utrzymać w CLJ U-18, ale także zdobywać szlify przed wejściem do piłki seniorskiej. A utalentowanych chłopaków w Łodzi nie brakuje. Jest chociażby Maciej Mas (już trafił do Bełchatowa), Marcin Bykowski, Cyprian Maciejewski, Paweł Dryka, Adam Jarzyński czy Dominik Jęcek.

Również dwanaście miesięcy trwała banicja w najstarszej kategorii Centralnej Ligi Juniorów Lechii. Gdańszczanie, jak sami zapowiadają, mogą być czarnym koniem rozgrywek. Jeden z czołowych klubów będzie miał szansę zaprezentować się na tle innych czołowych akademii. Z awansem nie miał większych problemów, jedynie, do pewnego momentu, starała się gdańszczanom deptać po piętach Warta Poznań. Teraz zacznie się jednak zupełnie inne granie. Zdają sobie z tego sprawę również w Gdańsku, ale nastawienie jest bojowe. – Będziemy walczyć o coś więcej niż utrzymanie. Na pewno z tą grupą nas na to stać – mówi trener Dominik Czajka, który może być zadowolony z całej grupy zawodników, chociażby z Adriana Petki, Kuby Lizakowskiego, Marcela Wszołka czy Karola Landowskiego.

Gdańszczanie mają kim straszyć z przodu, o czym najlepiej świadczą liczby. W minionym sezonie strzelili 167 goli, a najlepszym egzekutorem był natomiast najmłodszy w zespole Jakub Cieślicki, który zdobył 19 bramek. – Teraz trzeba mierzyć w mistrzostwo Polski – mówi rezolutny 17-latek. Gdańszczanie w okresie przygotowawczym zremisowali z czwartoligową Kaszubią Kościerzyna (1:1), rozgromili też A-klasowy Portowiec Gdańsk (11:0).

Wiele oczekuje się też po Gwarku. Zabrzańska szkółka określana jest jako kuźnia młodych talentów i z pewnością wielu obserwatorów rodzimych zmagań właśnie mecze Gwarka będzie śledzić ze szczególną uwagą. Ta ekipa do ostatniej kolejki rozgrywek makroregionalnych biła się o awans. Dopiero wygrana w domowym spotkaniu z Miedzią Legnica zapewniła zabrzanom powrót do elity po dwuletniej przerwie. Nie znaczy to jednak, że Gwarek na promocję solidnie sobie nie zapracował. Wiosną tylko jeden mecz przegrał, zdobył 55 bramek, co jest najlepszym rezultatem ze wszystkich czterech grup. Podopieczni trenera Janusza Kowalskiego zapracowali na awans, a kilku zawodników już od dłuższego czasu znajduje się pod lupą menadżerów. – Najważniejsze w tej zabawie jest to, by ci młodzi zawodnicy trafili później do piłki seniorskiej. Na pewno kilku ma na to szansę. Jest to grupa wyrównanych zawodników – mówi Jan Frączek, asystent trenera Kowalskiego w zabrzańskiej drużynie.

Tym, który wybijał się najmocniej w ubiegłym sezonie, był Dominik Skiba, który w jednym spotkaniu potrafił zdobyć… osiem bramek. – Gdy strzela się osiem bramek w meczu, obojętnie z kim się gra i na jakim szczeblu, to zawsze trzeba to zauważyć. Ten chłopak ma dar – dodaje trener, który już zaciera ręce na myśl o derbach Gwarka z Górnikiem Zabrze.

Co w takiej sytuacji mają powiedzieć w Krakowie? Po awansie ekipy ze Suchych Stawów Kraków ma trzy drużyny w elicie. O usadowienie się w górnej połówce, wzorem Cracovii czy Wisły, będzie jednak bardzo trudno. W drużynie Hutnika latem ogłoszono casting dla 17-latków, chętni mogli spróbować swoich sił, właśnie pod kątem gry w Centralnej Lidze Juniorów. Jakie przyniesie to efekty, przekonamy się już wkrótce, bo w pierwszej kolejce do Krakowa przyjedzie Legia Warszawa. W każdym razie w pewnym momencie przyglądano się nawet kilkunastu chłopakom, głównie z Krakowa i okolic. Podopieczni Piotra Gaździckiego w ramach przygotowań byli na obozie w Sanoku, rozegrali także sparingi, między innymi z juniorami młodszymi Cracovii (0:0), Resovią (0:0) czy Stali Rzeszów. W tym ostatnim krakowianie zaimponowali skutecznością, wygrywając go 5:1. Nie może to jednak tak dziwić, w końcu wiosną w rozgrywkach makroregionalnych Hutnik dwanaście meczów wygrał i tylko dwa zremisował, nie ponosząc żadnej porażki. 41 zdobytych bramek to jeden z najlepszych wyników pod względem skuteczności w całej lidze.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności