Aktualności

Beniaminek w półfinale CLJ? „Chcemy tylko pokazać góralski charakter”

Piłka Ligowa17.11.2017 
Półmetek rozgrywek w Centralnej Lidze Juniorów już za nami. Jedną z największych niespodzianek jest zapewne postawa Podbeskidzia Bielsko-Biała, które jeszcze w czerwcu walczyło w barażach o awans do CLJ. Dzisiaj bielszczanie mogą myśleć nawet o awansie do półfinałów.

Aktualnie Podbeskidzie zajmuje w grupie zachodniej piąte miejsce, ale już w weekend może ulec to zmianie. Bielszczanie tracą bowiem do drugiej lokaty zaledwie dwa „oczka”. Przed „Góralami” co prawda takie tuzy w szkoleniu młodzieży jak: Zagłębie Lubin, Lech Poznań czy Pogoń Szczecin, ale te dwie pierwsze ekipy zmierzą się w bezpośrednim starciu, natomiast Pogoń po trzech kolejnych wysokich przegranych czeka następna trudna potyczka, derbowy mecz z Salosem Szczecin.

– Chcemy przede wszystkim dobrze prezentować się w kolejnych spotkaniach. Sezon będzie wyjątkowo trudny ze względu na reorganizację rozgrywek CLJ, więc naszym podstawowym i jedynym celem jest właściwie utrzymanie. Chcemy tylko pokazać góralski charakter – mówił przed początkiem rozgrywek trener bielszczan, Paweł Łoś, pytany o cele na nadchodzące miesiące.

Same wyniki przerosły chyba jednak opiekuna jak i wszystkich, którzy śledzą poczynania bielszczan. Podbeskidzie zaczęło sezon od czterech wygranych w pięciu pierwszych spotkaniach. Bielszczanie byli rewelacją pierwszych meczów, w pewnym momencie objęli nawet prowadzenie w tabeli grupy zachodniej. – Zdaliśmy chyba egzamin w Centralnej Lidze Juniorów – mówili skromnie po jednym z meczów bielszczanie.

Potem przyszły trudniejsze momenty, porażki z Pogonią Szczecin, Lechem Poznań i ta chyba najbardziej bolesna, z Chrobrym Głogów. – Byliśmy równorzędnym rywalem dla Lecha, natomiast bramki stracone w bardzo łatwy sposób bolały najbardziej. Ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej. Te spotkania to był dla nas zimny prysznic – mówił o meczach z faworytami grupy zachodniej Konrad Gutowski, lider Podbeskidzia. Ci, którzy jednak spodziewali się, że bielszczanie w tym momencie spuszczą z tonu, mocno się pomylili. W końcówce rundy Podbeskidzie przegrało jedynie z liderującym Śląskiem Wrocław, pokonując między innymi równie silną Arkę Gdynia i Zagłębie Lubin.

Nie byłoby tego wyniku bez wspomnianego wyżej Konrada Gutowskiego – czwartego strzelca całej grupy zachodniej. Jedenaście bramek, w kilku wypadkach trafienia przesądzające o punktach dla bielszczan. – Wiadomo, że bramki czy asysty cieszą, ale ważniejsze jest to, żeby zespół zwyciężał, a jeśli przez to mogę pomóc, to tylko bardzo się cieszę – mówi 18-letni pomocnik, którego formę dostrzegł chociażby trener reprezentacji Polski U-19, Dariusz Dźwigała. Młodego pomocnika Podbeskidzia zaprosił na jeden z treningów tuż przed rozpoczęciem turnieju eliminacyjnego U-19, który miał miejsce w październiku na Śląsku.

Talent młodego zawodnika dostrzegli również włodarze Podbeskidzia. Już na początku roku był z pierwszą drużyną na obozie w Turcji, w ubiegłym roku był również testowany w sparingach. W marcu 2016 roku podpisał profesjonalny dwuletni kontrakt z klubem, ale na szansę w dorosłej drużynie jeszcze musi poczekać. – W zespole juniorów w ubiegłym sezonie grało nam się świetnie. Teraz doszło do kilku zmian, ale uważam, że nadal tworzymy super zespół – mówi strzelec historycznej, pierwszej bramki dla Podbeskidzia w Centralnej Lidze Juniorów. Bramka Gutowskiego dała zwycięstwo bielszczanom 1:0 w meczu domowym z Miedzią Legnica. Rewanż w najbliższą niedzielę.

Tadeusz Danisz

<<<<<TERMINARZE I TABELE CLJ ZNAJDUJĄ SIĘ TUTAJ>>>>>

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży