Aktualności

Dania – krok w dorosłość Kamila Grabary. Wybór Aarhus z kilku względów uzasadniony

Reprezentacja12.01.2019 

Przed Kamilem Grabarą nowe wyzwanie, z którym nie tylko on wiąże duże nadzieje. W Liverpoolu młodzieżowy reprezentant Polski pozostawał w przedsionku seniorskiego futbolu, a jedyną styczność z pierwszym zespołem miał podczas treningów, wspólnych zajęć, ale to nie to samo, co regularna gra z seniorami. Taką szansę otrzyma w Aarhus FC, klubie, do którego przenosiny mogą okazać się początkiem poważnej kariery. Grabara rozpoczyna piłkarską dorosłość.

– Kamil przejdzie w Danii sprawdzian z dorosłości. To dla niego ważny krok w kierunku piłki seniorskiej, z którą zderzy się w nowym klubie. Pozna inną ligę, są tam inne oczekiwania, ale też mniejszy ładunek emocjonalny w trakcie meczów nawet niż w zespole U-23 Liverpoolu – mówi Łączy Nas Piłka trener reprezentacji Polski U-21 Czesław Michniewicz. Grabara w jego kadrze jest podstawowym bramkarzem. Poważna próba, jakiej niewątpliwie poddany zostanie w Aarhus, bo raz, że przechodzi do zespołu walczącego o utrzymanie, a dwa przyjdzie mu grać w rozgrywkach, gdzie dużą rolę odgrywa fizyczny aspekt futbolu, czyli coś z czym miał styczność na Wyspach Brytyjskich, może w niedalekiej przyszłości przynieść korzyść kadrze i jemu samemu.

Ma swój klimat

Pod względem piłkarskim Liverpool i Aarhus to dwa różne światy. Nie ma nawet co porównywać „The Reds” z nowym klubem Grabary, za to z geograficznego punktu widzenia można dopatrzyć się wielu podobieństw między tymi miastami. To z Anglii jest ważnym ośrodkiem portowym w kraju, to z Danii też ma status kluczowego portu. I tu i tu jest dostęp do akwenu (w Liverpoolu dzięki rzece Mersey), klimatem więc za bardzo się nie różnią. Aarhus to duże, jak na warunki duńskie, miasto (drugie największe po Kopenhadze), pięknie położone. Woda wpływa do samego centrum. A miejscowy klub? – Z tradycjami, bardzo zasłużony w duńskiej piłce (pięć tytułów mistrzowskich). To stąd wywodzą się Stig Tøfting i Martin Joergensen. Przymierza się nawet do budowy nowego stadionu. Obecny jest dość stary, w dodatku z bieżnią lekkoatletyczną, nowy obiekt ma być już typowo piłkarski. I co najważniejsze: cała lokalna społeczność żyje swoją drużyną, kibice są bardzo zaangażowani w pomoc i działalność klubu. Ci wszyscy ludzie czują mocną identyfikację z klubem. Przejawia się to też frekwencją na meczach, która w Aarhus jest wysoka – mówi były piłkarz duńskich klubów Arkadiusz Onyszko, który reprezentował barwy Viborg FF, Odense BK, FC Midtjylland, Silkeborg IF. W tamtejszej Superligaen rozegrał 111 spotkań.

Wyspy w pigułce

Onyszko ligę duńską zna więc na wylot, uważa, że Grabara dobrze zrobił, przenosząc się do Danii. – Chłopak wybrał idealnie. Dlaczego? Gdyż dominuje tam futbol siłowy. Zespoły są dobrze przygotowane fizycznie i taktycznie. Na pewno będzie miał sporo pracy przy stałych fragmentach gry. Lubię Kamila za to jego wyszczekanie, myślę, że dzięki temu ludzie w Danii szybko zaczną go szanować – dodaje.

Podopieczny Czesława Michniewicza ma też inne warunki, które pomogą mu odnaleźć się w duńskim świecie piłki. – Dobrze gra na przedpolu, co pomaga właśnie, kiedy trzeba interweniować po dośrodkowaniu, z czym na pewno będzie miał na co dzień sporo do czynienia. W eliminacjach pokazał, że jest stabilnym bramkarzem, skoncentrowanym, ma zdolność przewidywania akcji. Swoje błędy musi popełnić, tego nie da się uniknąć, zwłaszcza jeśli mówimy o młodym bramkarzu. Oby tylko te błędy nie wpłynęły na dorobek punktowy zespołu, przecież Aarhus jest w dole tabeli i nie może sobie pozwalać na pomyłki – analizuje trener kadry U-21.

Można powiedzieć, że Grabara wylądował w mini wersji Anglii jeśli chodzi o warunki meczowe. Duża intensywność, fizyczność, walka na całego. Superligaen jako liga ciągle się rozwija. Obecnie zajmuje 14. miejsce w rankingu FIFA. Grabarze okazji do interwencji z pewnością nie zabraknie. Trener David Nielsen sprowadził bramkarza kadry U-21 z myślą, aby ten wiosną był pierwszym wyborem w bramce. Jesienią bronił wypożyczony ze Sportingu Gijon Oscar Whalley.

Nie pęknie

– Z Davidem Nielsenem znamy się bardzo dobrze, to charakterny facet. Występował w FC Kopenhaga, był bardzo dobrym piłkarzem. Z czasem przeniósł się do Norwegii, zostając tam trenerem. Lubi zawodników z charakterem. Być może wspomnienie mnie polskiego bramkarza sprawiło, że chciał pozyskać Polaka. David zawsze słynął z ekstrawagancji. Pisał sobie po głowie, farbował włosy w barwach klubowych. Był przez to rozpoznawalny. Był też ostry jako piłkarz. Pamiętam nieprzyjemną sytuację z nim związaną na boisku. Sytuacja sam na sam. Złapałem piłkę, chciał mnie przeskoczyć i przypadkiem uderzył w tył mojej głowy. Straciłem przytomność i nic z tamtego meczu nie pamiętałem. A jako szkoleniowiec? Gdzie nie pójdzie tam jest świetna atmosfera w zespole. Zawodnicy pójdą za nim w ogień, uwielbiają go – podkreśla Onyszko.

O takie uwielbienie w przypadku piłkarza trudniej, niemniej Grabara, zdaniem Michniewicza, ma podstawy ku temu, aby wyjść bez szwanku z chrztu bojowego w Danii. – Nikt mu tam raczej straszny nie będzie skoro trenował z Salahem. I nie ma prawa się bać, dlatego uważam, że sportowo da radę. Mam nadzieję, że szybko się zaadaptuje i będzie grał co tydzień, co jest w jego i naszym interesie – zaznacza Michniewicz.

Nowy klub Polaka rundę rewanżową rozpoczyna 8 lutego meczem z Esbjerg. Aarhus po jesieni plasuje się na dziesiątym miejscu. Na 24 zdobyte punkty złożył się bilans pięciu zwycięstw, dziewięciu remisów oraz sześciu porażek.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności