Aktualności

[WYWIAD] Tymoteusz Puchacz: Każdy jest tej drużynie potrzebny

Reprezentacja20.11.2018 

Jest jednym z liderów reprezentacji młodzieżowej Jacka Magiery. Po meczu z Ukrainą Tymoteusz Puchacz opuszczał boisko w doskonałym nastroju, bo Polska pokonała trzecią reprezentację Mistrzostw Europy. Nasz rozmówca przyczynił się do tego wyniku, a mógł wpisać się również na listę strzelców, co nie jest jego podstawowym boiskowym zadaniem.

Wygrana z Ukrainą chyba musi mocno cieszyć?

Oczywiście. W pierwszej połowie może nie wyglądało to tak jak powinno, ale w przerwie dokonaliśmy kilku korekt, dostaliśmy wskazówki od trenera i poprawiliśmy to, co wcześniej szwankowało. Zasłużenie wygraliśmy z trzecią drużyną Europy. Jesteśmy zadowoleni.

Jakie były to wskazówki trenera?

Chodziło o to, by było więcej ruchu w wykonaniu zawodników ofensywnych na wolne pole, z tego zrobiły się sytuacje. To nas napędzało. Ten ruch na wolne pole tworzył duże przestrzenie między zawodnikami z Ukrainy.

Z niecierpliwością wyczekiwaliście już tej wygranej? Bo był progres, dobra gra... tylko tego wyniku brakowało.

Początek w tym meczu jeszcze nie zwiastował takiego pozytywnego zakończenia, ale finalnie udało się wygrać. Byliśmy lepszą drużyną. Tworzymy kolektyw, tworzy się cały czas drużyna, co chyba łatwo zauważyć i będziemy jeszcze lepszymi zawodnikami.

Jak Ty się czułeś na boisku w meczu z Ukrainą?

Grałem wszędzie, musiałem sobie radzić, bo grałem po obu stronach, ale najważniejsza jest drużyna. Ja jestem dobrze przygotowany do sezonu. Po to ciężko trenuję codziennie w klubie, by później nie mieć problemów. Fizyka i przygotowanie motoryczne jest raczej moim atutem, nie mam z tym problemu. Granie co trzy dni nie jest więc dla mnie kłopotem, dla mnie mecze to święto.

Jak scharakteryzujesz drużynę, której jesteś kapitanem?

Na pewno jest w naszej grupie nad czym pracować, jesteśmy tego wszyscy świadomi, bo są rezerwy w tej grupie. Teraz mamy 3-4 miesiące, jesteśmy profesjonalistami, po tym okresie będziemy wyglądać lepiej. Wiemy jak mamy pracować. Szatnia jest bardzo zgrana i z każdym kolejnym zgrupowaniem tworzymy coraz lepszą grupę.

Trener Jacek Magiera podkreśla często jak wielką rolę w waszej pracy odgrywa świadomość. Przy podejmowaniu decyzji życiowych kierujecie się przyszłorocznym turniejem?

Zdecydowanie, rozmawiamy dużo między sobą, jaka jest nasza sytuacja klubowa i jeżeli jest taka osoba, która zbiera mniej minut, to my, jako koledzy, podpowiadamy mu, że musi coś zmienić, bo jest tej kadrze potrzebny. Tutaj nikt nie jest z przypadku. Żeby się rozwijać, żeby robić krok naprzód, wszyscy są z tą myślą. I myślę, że zimą będzie wiele rotacji, niektórzy zmienią kluby właśnie po to by grać, po to by pojechać na mistrzostwa świata. Każdy będzie chciał się znaleźć w tym gronie.

Bielska publika zrobiła w trakcie meczu z Ukrainą wrażenie?

Oczywiście, mnóstwo kibiców, z tego miejsca chcę im podziękować. Nie ma drugiego takiego wsparcia fanów, jak na meczach reprezentacji, to zawsze robi ogromne wrażenie. Chciałoby się jeszcze tutaj wrócić.

Może ta publika zdeprymowała w pewnym momencie w drugiej połowie? Wiesz o czym mówię?

Tak, o mojej sytuacji sam na sam. Miałem lobować, to miała być bramka na 2:1, nie mam nic na swoją obronę (śmiech).

Rozmawiał Tadeusz Danisz
fot. 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności