Aktualności

Rok od mundialu U-20. Gdzie są dziś jego bohaterowie?

Reprezentacja23.05.2020 

23 maja 2019 roku oczy kibiców zwrócone były na Łódź. Tego dnia reprezentacja Polski do lat 20 meczem z Kolumbią rozpoczęła udział w mistrzostwach świata, rozgrywanych na polskich boiskach. Biało-czerwoni swój udział w turnieju zakończyli na 1/8 finału, przegrywając wówczas z Włochami. Jak przez rok rozwinęły się kariery wybrańców trenera Jacka Magiery?

Oczywiście, zawodników tych można ocenić jedynie przez pryzmat rundy jesiennej. Wiosenne rozgrywki sparaliżowała bowiem pandemia koronawirusa.

BRAMKARZE

Radosław Majecki (Legia Warszawa)

Po zakończeniu mundialowych zmagań był niezastąpiony w bramce warszawskiej Legii. Poza Pucharem Polski nie opuszczał boiska choćby na minutę, stając się jednym z najważniejszych elementów w układance trenera Aleksandara Vukovicia. Swą postawą zapracował na transfer do AS Monaco, jednak wiosną miał pozostać w Legii na zasadzie wypożyczenia. Jeden z największych wygranych rundy jesiennej sezonu 2019/2020.

Miłosz Mleczko (Lech Poznań)

Jesienią nie miał szans na grę w pierwszym składzie Lecha Poznań, gdzie numerem jeden był Mickey van der Hart. Tuż po mistrzostwach świata podpisał nowy kontrakt z „Kolejorzem”, obowiązujący do 30 czerwca 2023 roku, ale musiał zadowolić się jedynie grą w II-ligowych rezerwach. Wystąpił w nich dziesięciokrotnie, ale tylko trzy razy zachował czyste konto. Jeżeli myśli o regularnej grze, musi poszukać szansy wypożyczenia.

Karol Niemczycki (Puszcza Niepołomice)

Po mistrzostwach świata zdecydował się na wypożyczenie z holenderskiego NAC Breda do pierwszoligowej Puszczy Niepołomice. Sam podkreśla, że liczy się dla niego przede wszystkim regularna gra. W Niepołomicach jego pozycja jest absolutnie niezagrożona. Jesienią opuścił jedynie pojedyncze mecze ligowe, a wiosną zdążył wystąpić w dwóch spotkaniach.

OBROŃCY

Adrian Gryszkiewicz (Górnik Zabrze)

Po zakończeniu mundialu podpisał nową umowę z Górnikiem Zabrze, obowiązującą do 30 czerwca 2022 roku. Nie pomogło mu to jednak wywalczyć miejsca w składzie. Sytuacja Gryszkiewicza jest absolutnie nie do pozazdroszczenia. Nie zagrał jesienią w żadnym meczu PKO Ekstraklasy, a i w III-ligowych rezerwach zaliczył jedynie cztery występy. Jeżeli chce ratować karierę, nie może pozwolić sobie na kolejny taki okres. Zmiana otoczenia wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

Maik Nawrocki (Werder Brema)

Jesienią regularnie występował w zespole Werderu Brema do lat 19, pełniąc także funkcję kapitana drużyny. Dostał też możliwość debiutu w ekipie rezerw. Sukcesywnie buduje swoją pozycję, przechodząc przez kolejne szczeble. Na premierowy mecz w Bundeslidze zapewne musi jeszcze trochę poczekać, ale Brema wydaje się dla niego dobrym miejscem do rozwoju.

Jan Sobociński (ŁKS Łódź)

W rundzie jesiennej bardzo długo był niezastąpionym ogniwem defensywy ŁKS Łódź, ale przydarzało mu się sporo błędów, nie omijał go również pech. Między innymi dlatego w końcowym etapie rundy coraz częściej zasiadał na ławce rezerwowych. Musi jeszcze okrzepnąć i nabrać doświadczenia, ale na pewno drzemie w nim spory potencjał. Przeskoczył do reprezentacji Polski do lat 21, gdzie jest jednym z pierwszych wyborów trenera Czesława Michniewicza.


Adrian Stanilewicz (Bayer 04 Leverkusen)

Sytuacja Adriana Stanilewicza nieco się skomplikowała. Na razie nie jest brany pod uwagę pod kątem regularnej gry w Bayerze 04 Leverkusen, a klub ten zrezygnował z zespołu rezerw. Stanilewiczowi pozostała jedynie szansa występów w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, a mecze pierwszej drużyny ogląda tylko z ławki rezerwowych. Jesienią nie rozegrał choćby minuty w rozgrywkach seniorskich.

Serafin Szota (Wisła Kraków/Stomil Olsztyn)

W rundzie jesiennej Serafin Szota nie doczekał się szansy debiutu w PKO Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków. Zagrał jedynie w jednym meczu Totolotek Pucharu Polski, przegranym przez „Białą Gwiazdę” z Błękitnymi Stargard 1:2. Szota zdecydował się więc na wypożyczenie do I-ligowego Stomilu Olsztyn, gdzie zdążył już zadebiutować, ale niedługo później rozgrywki zostały przerwane z oczywistych względów. O swoją szansę powalczy po ich wznowieniu.

Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio)

Po przenosinach do włoskiego Cagliari Calcio bardzo długo musiał czekać na swoją szansę. Pierwsze spotkania rozegrał dopiero w grudniu, gdy pojawił się w rozgrywkach Pucharu Włoch. Debiutu w Serie A doczekał się w styczniu, gdy znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz z Juventusem FC. Łącznie jesienią i na początku roku zaliczył sześć występów. Miejmy nadzieję, że to dobry prognostyk i Walukiewicz częściej będzie pojawiał się na murawie. W reprezentacji Polski do lat 21 tworzy duet stoperów z Janem Sobocińskim.


POMOCNICY

Jakub Bednarczyk (FC Sankt Pauli)

Jakub Bednarczyk już w sierpniu doczekał się debiutu w 2. Bundeslidze w barwach FC Sankt Pauli, zagrał też w meczu Pucharu Niemiec. Na tym jednak zakończyły się jego występy w pierwszej drużynie. Dużo częściej pojawia się na boisku w zespole rezerw. Jesienią w trzynastu występach zdobył dwie bramki, dorzucając do nich dwie asysty. Musi jednak szukać szans gry w pierwszej drużynie – ma 21 lat i każde kolejne miesiące spędzone na peryferiach oddalają go od prawdziwej kariery.

Mateusz Bogusz (Leeds United)

Choć utalentowanemu pomocnikowi do pierwszej drużyny Leeds United i regularnej gry w Championship nadal jest dość daleko, zdążył wystąpić jesienią w Pucharze Ligi Angielskiej. W rozgrywkach ligowych kilkukrotnie zasiadał na ławce rezerwowych, ale nie pojawił się na boisku. Niemniej jednak jest podstawowym piłkarzem młodzieżowej drużyny „Pawi”, co na pewno pomaga mu się w znacznym stopniu rozwijać. Najlepiej widać to w spotkaniach kadry do lat 21, gdzie szybko stał się jedną z pierwszoplanowych postaci.


David Kopacz (Górnik Zabrze)

Po mistrzostwach świata został wypożyczony z VfB Stuttgart do Górnika Zabrze. W zabrskim klubie rozegrał jesienią 23 mecze w PKO Ekstraklasie i Totolotek Pucharze Polski, dorzucił także do tego trzy spotkania w III-ligowych rezerwach. Z pewnością przenosiny do Zabrza pomogły mu nieco okrzepnąć i posmakować regularnej gry. To mały krok do przodu w karierze urodzonego w Iserlohn pomocnika.

Adrian Łyszczarz (Śląsk Wrocław)

Dla Adriana Łyszczarza jesień okazała się bardzo trudnym czasem. Rozegrał dla Śląska Wrocław trzy mecze w PKO Ekstraklasie i tyle samo w III-ligowych rezerwach, ale w październiku doznał poważnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych stawu kolanowego i musiał poddać się operacji. Z tego powodu stracił kolejne pół roku. Jego dyspozycja po powrocie do gry pozostaje na razie niewiadomą.

Tomasz Makowski (Lechia Gdańsk)

Blondwłosy pomocnik w rundzie jesiennej był ważną postacią drużyny prowadzonej przez Piotra Stokowca. Regularnie wychodził na murawę w podstawowym składzie, notując od początku sezonu 2019/2020 26 występów. W meczu Pucharu Polski przeciwko Zagłębiu Lubin zdobył także swoją trzecią w karierze bramkę w tych rozgrywkach. Po powrocie do gry nadal powinien cieszyć się zaufaniem szkoleniowca Lechii Gdańsk.

Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań)

Tymoteusz Puchacz po mistrzostwach świata stał się dość istotnym elementem układanki trenera Dariusza Żurawia w Lechu Poznań. Od początku sezonu nie zagrał tylko w jednym spotkaniu ligowym, z powodu przymusowej pauzy po obejrzeniu czwartej żółtej kartki. W 28 meczach, w których wystąpił, czterokrotnie cieszył się ze zdobytej bramki. Dla „Puszki” była to bardzo ważna runda w karierze i z pewnością rozwinął się jako piłkarz.


Michał Skóraś (Raków Częstochowa/Lech Poznań)

Po wypożyczeniu Michała Skórasia do I-ligowej Termaliki Bruk-Bet Nieciecza i mistrzostwach świata, piłkarz udał się na kolejne wypożyczenie, tym razem do ekstraklasowego Rakowa Częstochowa. Tam dostał jesienią szansę regularnej gry, choć nie w pełnym wymiarze czasowym. Zagrał w 15 ligowych starciach, zdobył też swoją premierową bramkę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Po zakończeniu rundy powrócił do Lecha Poznań, gdzie wystąpił wiosną w jednym meczu. Po wznowieniu rywalizacji powalczy o swoje miejsce w składzie.

Bartosz Slisz (Zagłębie Lubin/Legia Warszawa)

W rundzie jesiennej trudno było sobie wyobrazić skład Zagłębia Lubin bez młodzieżowego reprezentanta Polski. Zagrał w 24 spotkaniach „Miedziowych”, zdobywając w nich dwie bramki. Swą świetną postawą i mrówczą pracą na boisku zasłużył na transfer do warszawskiej Legii, stając się bohaterem najdroższych przenosin zawodnika pomiędzy klubami w polskiej lidze. Zadebiutował już z „eLką” na piersi i z pewnością dostanie dużo więcej szans po powrocie na murawy PKO Ekstraklasy.


Nicola Zalewski (AS Roma)

Najmłodszy zawodnik spośród wybrańców Jacka Magiery regularnie występuje w zespole do lat 19 AS Roma. Zdarzało mu się również grać dla o rok młodszej drużyny. Od początku sezonu 2019/2020 zaliczył łącznie 24 występy, w których zdobył pięć bramek. Zapisał także na swoim koncie trzy asysty. W klubie ze stolicy Włoch rozwija się harmonijnie i możemy liczyć, że przysporzy nam jeszcze wiele powodów do radości.

Marcel Zylla (Bayern Monachium)

Urodzony w Monachium pomocnik rozwija swą karierę w drużynie tamtejszego Bayernu. Na razie jego przygoda z pierwszym zespołem niemieckiego hegemona ogranicza się tylko do meczów towarzyskich, ale w rezerwach jest jedną z ważnych postaci. Pod koniec roku zmagał się z problemami zdrowotnymi, lecz po ich wyleczeniu powinien wciąż dostawać sporo szans regularnej gry. Na razie w rezerwach, ale kto wie, co zdarzy się później…


NAPASTNICY

Adrian Benedyczak (Pogoń Szczecin/Chrobry Głogów)

Na początku rundy jesiennej Adrian Benedyczak liczył na szansę w Pogoni Szczecin, ale przyszło mu grać tylko w III-ligowych rezerwach. Postanowił więc poszukać swojej szansy na wypożyczeniu i w ten sposób trafił do I-ligowego Chrobrego Głogów. Od września przywdziewa koszulkę tego zespołu, wystąpił w 12 ligowych meczach, zdobywając w nich trzy bramki. Po powrocie do rozgrywek czeka go więc bardzo ważny czas, który musi wykorzystać w pełni, by ponownie wrócić na poziom ekstraklasy.

Dominik Steczyk (Piast Gliwice)

Regularna gra w rezerwach 1. FC Nuernberg w sezonie 2018/2019 pozwoliła Dominikowi Steczykowi wywalczyć sobie miejsce w kadrze na mistrzostwa świata, lecz po ich zakończeniu urodzony w Katowicach piłkarz postanowił poszukać nowych wyzwań. Na kolejny sezon został wypożyczony do mistrza Polski, Piasta Gliwice. W drużynie prowadzonej przez Waldemara Fornalika występuje regularnie, ale pełni jedynie rolę zmiennika. Tylko dwa razy wybiegł na boisko od pierwszej minuty. Steczyk nie broni się na pewno liczbami – do tej pory ani razu nie trafił do siatki. Końcowy etap sezonu będzie zatem niezmiernie istotny dla jego przyszłości.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności