Aktualności

[CO TAM W KOBIECEJ] Show Polek na inaugurację 2. Bundesligi

Reprezentacja12.02.2019 
Strzelały aż miło! W miniony weekend na listę strzelczyń w barwach niemieckich zespołów wpisały się cztery Polki. Trzy z nich trafiały w jednym spotkaniu. Do gry po wielu miesiącach leczenia kontuzji wróciła Silvana Chojnowski. – Nie było widać, że miała tak długą przerwę – powiedziała Łączy nas piłka Julia Matuschewski, która w niedzielę wystąpiła przeciwko niej.

Polki szalały w derbach

Na początek rundy wiosennej 2. Bundesligi dostaliśmy potyczkę polsko-polską. BV Cloppenburg Agnieszki Winczo i Silvany Chojnowski zmierzył się z 1. FC Saarbruecken, w którym gra Julia Matuschewski. Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 3:2 na korzyść Cloppenburga, a gole strzelały wszystkie nasze reprezentantki. Jako pierwsza na listę strzelczyń wpisała się Matuschewski, która w 10. minucie trafiła na remis. 40 minut później swoją bramkę dołożyła Chojnowski, a gola na wagę zwycięstwa swojej drużyny w 70. minucie strzeliła Winczo.

Szczególnie należy podkreślić wspomniane już trafienie Silvany Chojnowski, dla której mecz z Saarbruecken był pierwszym po wielomiesięcznej kontuzji kolana. – Bardzo się cieszę, że Silvi wróciła do gry. Byłam z nią w kontakcie podczas jej kontuzji. W niedzielę zagrała bardzo dobrze. W ogóle nie było widać, że to jej pierwszy mecz po tak długiej przerwie. Sprawiła nam sporo problemów. Zarówno ona, jak i Agnieszka powiedziały mi po końcowym gwizdku, że zanotowałam dobry występ i życzyły powodzenia w kolejnych spotkaniach – powiedziała nam po meczu Julia Matuschewski, dla której niedzielny gol był dwunastym w tym sezonie. Reprezentantka Polski prowadzi w klasyfikacji strzelczyń 2. Bundesligi.

– Jestem bardzo rozczarowana wynikiem – kontynuuje Matuschewski. – Miałyśmy nadzieję lepiej zacząć drugą część sezonu. Nie grałyśmy źle, ale murawa była w bardzo złym stanie, a dodatkowo decyzje sędziowskie czasami nie były poprawne, np. gdy strzeliłyśmy gola, który nie został uznany lub gdy nie podyktowano nam rzutu karnego. Prowadziłyśmy grę przez większość czasu, ale trzeba dodać, że zmagamy się ze sporymi problemami kadrowymi. Dodatkowo jeszcze w trakcie meczu jedna z naszych zawodniczek doznała kontuzji i musiała opuścić boisko.

Swoje trafienie w miniony weekend zaliczyła też nasza najlepsza ofensywna zawodniczka, Ewa Pajor. Jej VfL Wolfsburg zmierzył się w sparingu ze Spartą Praga, a Polka otworzyła wynik spotkania w 15. minucie. Mistrzynie Niemiec dołożyły jeszcze cztery gole, wygrywając ostatecznie 5:0. To wszystko na tydzień przed startem rundy wiosennej Bundesligi. Wilczyce na początek zmierzą się z Bayernem Monachium, którego we wrześniu rozgromiły u siebie 6:0, a hat-trickiem podpisała się Pajor.

Francuski hit nie dla PSG

Bez Katarzyny Kiedrzynek w bramce, ale z Pauliną Dudek w linii defensywnej. Broniące tytułu Paris Saint-Germain w hitowym spotkaniu 1/4 Pucharu Francji uległo Olympique Lyon 0:1. Jedynego gola strzeliła w 60. minucie wypożyczona do OL z Reign FC, Jess Fishlock, która tym samym podtrzymała szanse swojej drużyny na zdobycie Pucharu Francji po raz dziesiąty w historii.

Oba zespoły grały bardzo agresywnie, o czym można się przekonać, oglądając poniższe filmiki.

Przypomnijmy, że kapitan reprezentacji Polski nie gra w meczach pucharowych swojej drużyny w tym sezonie.

Górnik znów szuka bramkarki

Tydzień temu informowaliśmy o przenosinach Eweliny Łowickiej do Górnika Łęczna. Zawodniczka zdążyła wystąpić w przegranym przez łęcznianki 2:4 sparingu z ćwierćfinalistą Ligi Mistrzyń, Slavią Praga, ale ostatecznie nie wzmocni ekipy mistrza Polski. Przepisy mówią bowiem jasno: w jednym sezonie gracz może reprezentować barwy maksymalnie dwóch klubów. Łowicka natomiast w rundzie jesiennej, oprócz tego, że grała w Pradze Warszawa, zaliczyła wypożyczenie do Sztormu Gdańsk. Górnik byłby więc jej trzecią ekipą, a zawodniczka nie mogłaby występować ani w rozgrywkach ligowych, ani pucharowych.

Te pierwsze zielono-czarne prawdopodobnie zaczną później niż reszta zespołów. AZS UJ Kraków, z którym zmierzą się w 1/4 rozgrywek obrończynie tytułu, poprosił o zmianę terminu spotkania z racji udziału w Akademickich Mistrzostwach Polski.

Zawodniczki AZS Wrocław na zakończenie obozu dochodzeniowego rozgromiły innego ekstraligowca, Polonię Poznań aż 7:1. – Jestem bardzo zadowolony, bo pomimo dużego zmęczenia potrafiliśmy narzucić drużynie przeciwnej swój styl gry. Dziewczyny dały z siebie wszystko od pierwszej do ostatniej minuty. W drugiej połowie mogliśmy zagrać jeszcze lepiej, bo nasze akcje nie były już tak płynne. Mamy jeszcze przed sobą wiele pracy, ale już przynosi ona zamierzone efekty – powiedział po sparingu trener AZS, Piotr Jagieła.

Świetnie na swoim tureckim obozie spisały się też chcące wrócić na szczyt piłkarki Medyka Konin. Ekipa byłych mistrzyń kraju po minimalnej przegranej z duńskim Broendby Kopenhaga tydzień temu, tym razem rozprawiła się z lokalnym 1207 Antalya Belediespor aż 8:0.

Zwycięstwa zanotowały również m.in. zawodniczki Czarnych Sosnowiec (8:2 z Resovią Rzeszów) i akademiczki z Białej Podlaskiej, które pokonały 2:0 ekipę, z którą ostatnio mierzyły się także Czarne – Partizan Bardejow.

Motherwell już nie Ladies i koszulkowa akcja piłkarki Chelsea

Szkockie Motherwell FC podążyło śladem wielu brytyjskich klubów i usunęło z nazwy swojej kobiecej drużyny słowo „Ladies”. – Jesteśmy jednym klubem, niezależnie od tego, czy chodzi o drużyny męskie, czy żeńskie. Dlatego usuwamy „ladies” z nazwy naszej kobiecej ekipy. Razem jesteśmy po prostu Motherwell Football Club – czytamy w komunikacie.

Ważną akcję na swoim Twitterze w minionym tygodniu zapoczątkowała natomiast obrończyni Chelsea FC, Ali Riley. – Do wszystkich firm odzieżowych i sprzedawców. Małe zmiany mogą spowodować wielką różnicę. Pomóżcie nam zainspirować kolejne pokolenie piłkarek – napisała urodzona w USA, ale grająca dla Nowej Zelandii piłkarka. Odniosła się tym samym do sposobu, w jaki reklamowane są koszulki piłkarskie dla kobiet. O co dokładnie chodzi, dowiecie się klikając w zdjęcia w poniższych postach.

Być jak Alex Morgan

Jak informuje portal Footy Headlines, przy okazji tegorocznych mistrzostw świata we Francji, Nike wyda specjalną serię butów Nike Phantom Venom sygnowanych przez Alex Morgan. Co najważniejsze, korki, po raz pierwszy w historii kobiecej piłki, trafią do szerokiej sprzedaży u wielu dystrybutorów na świecie. Z przecieków wynika, że buty mają być w przeważającej mierze czerwone z domieszką koloru metalicznego srebra.

Młode Polki triumfowały w Hiszpanii

Reprezentantki Polski do lat 17 po zwycięstwach po 1:0 z Czechami i Szwecją triumfowały w turnieju towarzyskim rozegranym w Hiszpanii, co przysporzyło im wiele radości i dobrze rokuje przed Elite Round mistrzostw Europy (23-29 marca).

Szczególnie zadowolona była strzelczyni zwycięskiej bramki w finale ze Szwecją, Sara Guzowska. – Wygrałyśmy 1:0, a ja strzeliłam swojego pierwszego gola dla Polski! – napisała na Twitterze piłkarka, reprezentująca na co dzień barwy angielskiego Millwall Lionesses. Był to jej pierwsze powołanie do kadry narodowej.

Przypomnijmy, że Szwecja to rywal, który nie ma dobrych wspomnień ze starć z Polkami w finałach. To właśnie po pokonaniu reprezentacji Trzech Koron nasza kadra do lat 17 sięgnęła po mistrzostwo Europy w 2013 roku. Wtedy także padł wynik 1:0. Oby równie dobrze było pod koniec marca, bo Szwecja to jeden z rywali, na których trafiły biało-czerwone w Elite Round.

Aneta Galek
Współpraca Paula Duda

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności