Aktualności

[CO TAM W KOBIECEJ] Perfekcyjny debiut, przy jednym stoliku z Johnem Terry’m i muzyczne inspiracje od pani kapitan

Reprezentacja26.08.2019 

Wiecie, kim jest Daniela Kosińska? Jeśli nie, to czas najwyżej poznać nazwisko młodej polskiej bramkarki, która przed tym sezonem dołączyła do składu Aston Villi. Nam opowiada o pierwszych miesiącach w nowym klubie i spotkaniach z trenerem męskiej sekcji tego klubu, Johnem Terry’m (tak, tym Johnem Terry’m). To jednak nie wszystko na ten tydzień. Fenomenalny start w niemieckiej Bundeslidze zanotowała bowiem Małgorzata Mesjasz i właśnie od tego zaczynamy ten odcinek „Co tam w kobiecej”!

To był wymarzony debiut Małgorzaty Mesjasz. Obrończyni, która latem do Niemiec trafiła z AZS PWSZ Wałbrzych, w niedzielę po raz pierwszy pojawiła się na murawie w składzie swojej nowej drużyny, Turbine Poczdam. Nie tylko rozegrała pełne 90 minut, ale i wpisała się na listę strzelczyń. - Cieszę się, że dostałam szansę debiutu i podtrzymałam swoją formę strzelecką z Wałbrzycha, co zaowocowało golem, ale wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy. Mimo wszystko w mojej grze pojawiło się kilka błędów. Mam jednak nadzieję, że pokazałam się z dobrej strony - mówi Mesjasz, która w starciu z USV Jena, wygranym przez jej ekipę 6:2, wystąpiła nie na swojej nominalnej pozycji, czyli środku obrony, a na lewej stronie defensywy.

Dobry występ Polki cieszy tym bardziej, że pierwszą kolejkę Frauen Bundesligi przegapiła z powodu urazu kolana. - Na sparingu dostałam w nogę. Nawet nie pamiętam dobrze tego momentu, bo nie za bardzo odczułam uderzenie. Niestety, dwa dni po meczu pojawiły się dolegliwości, a ja obudziłam się z bólem i opuchniętym kolanem. Potrzebowałam kilku dni odpoczynku, by wszystko wróciło do normy - wyjaśnia bramkostrzelna obrończyni.

Druga Polka z taką nagrodą

Tydzień temu Ewa Pajor, a teraz Julia Matuschewski odebrała trofeum za tytuł królowej strzelczyń minionego sezonu. Jak pewnie pamiętacie, nasza kadrowiczka, w kampanii 2018/2019 zdobyła 20 bramek i nie miała sobie równych wśród innych piłkarek 2. Bundesligi. Otrzymanie nagrody nie były jedynym niedzielnym powodem do radości dla Matuschewski, bo jej drużyna na otwarcie tego sezonu pokonała BV Cloppenburg 3:0. - Pierwsze zwycięstwo w lidze! Dziękuję za wsparcie w poprzednim sezonie. Bardzo się cieszę z tej statuetki - napisała na Instagramie reprezentantka Polski.

Kosińska w Aston Villi!

18-letnia polska bramkarka, Daniela Kosińska, od 3 lipca trenuje z zespołem angielskiej Championship (drugi szczebel rozgrywek), Aston Villa Women. Nowy sezon już się zaczął, a Kosińska będzie w nim grała w koszulce z numerem 18. W pierwszych dwóch meczach Polka nie wystąpiła co prawda w pierwszym składzie, ale, jak zaznacza, liczy, że stanie się to w przyszłości.

- Sian Rogers (pierwsza bramkarka Aston Villi – przyp. red.) to klasowa zawodniczka, a zarazem reprezentantka Anglii U21. Jej umiejętności są na bardzo wysokim poziomie i bardzo się cieszę, że mogę się od niej uczyć. Jestem tu nowa i zdaję sobie sprawę z tego, że przede mną trudny okres. Nikt od razu nie jest numerem jeden, trzeba sobie na to zapracować. Nie jestem zawodniczką, którą satysfakcjonuje ławka rezerwowych i to, że walczę o pierwszy skład jest jasne. Niemniej jednak muszę się jeszcze sporo nauczyć, złapać rytm. Trening, trening i jeszcze raz trening. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Kontuzje są nieodzowną częścią tego sportu i muszę być zawsze przygotowana na to, że mogę wskoczyć do składu - mówi dla Łączy nas piłka Daniela Kosińska.

Młoda golkiperka nie kryje też radości z tego, że na domowe mecze jej drużyny, która wygrała dwa pierwsze mecze obecnej kampanii, przychodzi sporo, bo ok. 3-4 tysięcy widzów, a wśród fanów ma m.in. Johna Terry’ego - trenera męskiego zespołu i legendarnego piłkarza Chelsea. - John Terry czasami siada z nami przy stoliku, by zapytać, czy wszystko w porządku lub zostaje po godzinach obejrzeć nasz trening. To świetne, bo pokazuje, że mamy takie same prawa jak drużyna męska. Co więcej, treningi mamy na tych samych obiektach, a następny mecz gramy na stadionie mężczyzn, Villa Park, co z pewnością będzie niesamowitym przeżyciem - podkreśla Kosińska.

Muzyczne inspiracje

Zastanawiałeś lub zastanawiałaś się kiedyś, jakiej muzyki słucha kapitan reprezentacji Polski, Katarzyna Kiedrzynek? Jeszcze zanim ona i Paulina Dudek rozpoczęły sezon francuskiej Division 1 w barwach PSG (zresztą skutecznie, bo paryżanki pokonały ASJ Soyaux 7:0, a ich drużyna została liderem tabeli), nasza bramkarka pokazała na Instagramie swoje nowe buty oraz… playlistę. - Puma ONE #anthempack - czyli czas na obuwie inspirowane muzyką - napisała bramkarka. Na jej treningowej playliście znalazły się m.in. utwory Calvina Harrisa, Davida Guetty, Daft Punk, czy Agnieszki Chylińskiej. Co jeszcze? To możecie sprawdzić, klikając w link zamieszczony we wpisie.

Przy okazji, warto też wspomnieć, że w Paryżu popularne są koszulki nie tylko zawodników męskiej drużyny, jak np. Kyliana Mbappe, czy Edinsona Cavaniego. Na meczu z Soyaux dało się wypatrzeć fana ubranego w trykot z nazwiskiem Pauliny Dudek. Zobaczcie sami.

Droga do mistrzostwa

Równo za dwa miesiące poznamy mistrza tego sezonu National Women’s Soccer League, czyli rozgrywek amerykańskich. Jak na razie na najlepszej drodze do play-offów są drużyny Portland Thorns (lider tabeli), North Carolina Courage, Chicago Red Stars i Utah Royals, ale tuż za ich plecami jest zespół Reign FC. Gospodarzem tegorocznych finałów będzie druga aktualnie ekipa tabeli, NC Courage. Kto wygra? Przekonamy się 27 października.

Niebywały rekord

Ten odcinek „Co tam kobiecej” kończymy niezwykłym osiągnięciem drużyny S.C. Corinthians Paulista. W minionym tygodniu zespół z Brazylii zanotował 28. zwycięstwo z rzędu (we wszystkich rozgrywkach), ustanawiając tym samym nowy światowy rekord liczby meczów bez straty punktu. Do Brazylii ślemy serdeczne gratulacje!

Aneta Galek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności