Aktualności

[WYWIAD] Błażej Korczyński: Myślimy już o Brazylii

Reprezentacja05.02.2019 
Dwumeczem z Rosją reprezentacja Polski w futsalu rozpoczęła zmagania w 2019 roku. Dla naszej kadry będzie to bardzo trudny okres. Oprócz starć z wicemistrzami świata przyjdzie nam się zmierzyć chociażby z Brazylią, a jesienią rozpoczynamy eliminacje mistrzostw świata 2020. – Brakuje nam zwycięstw z tymi najlepszymi – narzekał po dwumeczu z Rosjanami trener Błażej Korczyński. Polska pierwszy mecz przegrała 1:2, drugi zremisowała 2:2.

Jest pan zadowolony z remisu w drugim spotkaniu z Rosją?
Niby można być zadowolonym, ale… cały czas brakuje nam wygranej. Ciągle z tymi najlepszymi maksymalnie remisujemy. Tylko remisujemy. Wygrana wiele by nam dała, musimy to zrobić. Szkoda, że w niedzielnym spotkaniu nie wpadła jeszcze jedna bramka. Jesteśmy blisko, uznani na świecie rywale nam nie odjeżdżają. To już coś, ale remis a zwycięstwo to kolosalna różnica.

W sobotę szybko stracona bramka, w niedzielę dwie. I znowu trzeba było odrabiać…
Decydowały o tym błędy taktyczne. Robert Gładczak jest ostatnim obrońcą i idzie na raz do Abramova, który jest mega szybkim zawodnikiem. Jeszcze odkrywa mu linię, nie jesteśmy w stanie tego zaasekurować. To są takie nasze problemy, z którymi niewiele jesteśmy w stanie zrobić na krótkim zgrupowaniu. To nie jest problem jednego konkretnego zawodnika, a wielu. Mogę o tym mówić, instruować, ale jeżeli to nie jest w nawyku, jeżeli to nie jest regularne, to się zdarza. Zawodnicy popełniają błędy. I jest to problem.

Plus jest taki, że w niedzielę udało się podnieść.
My się jednak musimy ciągle podnosić. Nie możemy prowadzić, my zawsze musimy odrabiać straty. To jest nasz problem, ale może też taki nasz urok. Może to kwestia mentalności lub też psychiki.

W niedzielę zremisowaliśmy, ale lepiej na parkiecie prezentowaliśmy się dzień wcześniej.
W niedzielnym meczu nie mieliśmy sił. Dawaliśmy z „wątroby”, w drugiej połowie to już głównie cechy wolicjonalne miały znaczenie. Na siedem minut przed końcem pierwszej odsłony powiedziałem chłopakom, by wytrzymali z wynikiem 0:2 do przerwy. Wtedy odpoczniemy, trochę pozmieniamy i w drugiej połowie będzie lepiej. Udało się, dowieźliśmy ten wynik i potem było OK. O wszystkim w weekend decydowały głównie stałe elementy gry. My im strzeliliśmy gola z rzutu wolnego i z przewagi. Ale oni także trafiali do siatki po karnym i wolnym. Rosjanie nas jednak generalnie klepali. To dobry zespół, który zmęczenie rywala, a tak było w naszym przypadku, jest w stanie wykorzystać. Momentami nie nadążaliśmy, ale ostatecznie trzymaliśmy się w niedzielnym meczu.



Czy dużo pracujecie nad stałymi fragmentami gry?
Najważniejsze, że są efekty. W sobotę Mikołaj Zastawnik miał chyba sześć uderzeń z woleja po rożnych. Tomasz Lutecki również próbował. W niedzielnym meczu też uderzaliśmy. To są pozytywy. Rosjanie też jednak strzelali. To generalnie jest element, z którego pada większość bramek w futsalu. I pod tym względem chyba nie odbiegamy od światowej czołówki. Pytanie, ile stałych fragmentów gry będziemy mieć w meczu? Na razie mamy dość sporo. Musimy jednak cały czas pracować nad defensywą, ale nie da się tego zrobić w pięć minut na zgrupowaniu. Trzeba nad tym pracować w klubach regularnie, czasami też nad podstawami. I to jest klucz.

Karol Czyszek w niedzielnym meczu dał pozytywną odpowiedź.
Zagrał niemal bezbłędnie. Strzelił gola, nie popełnił błędów. Z takim rywalem jak Rosja wypadł pozytywnie, co dobrze wróży. Nie ma się za bardzo do czego przyczepić, naprawdę bardzo pozytywny, jak na debiut w takim pełnym wymiarze, występ. Pochwalić należy także jego dojrzałą decyzję z 33 minuty. Podszedł i powiedział: „Trenerze, mam już końcówkę sił, nie dam rady, nie wejdę”. Pełny szacun za takie zachowanie.

Jak podsumuje pan całe zgrupowanie?
Na pewno było ciężkie, ale pożyteczne i zakończone pozytywnym wynikiem, bo za takowy należy uznać remis z wicemistrzem świata. Odpowiedzieliśmy sobie w sztabie również na niektóre pytania. Nie stać nas na marnowanie czasu.

Odpowiadaliście również na pytania personalne odnośnie kadry na eliminacje?
Nie jest to jeszcze finalna grupa, chociażby z racji tego, że do eliminacji trochę czasu zostało. Na pewno jednak skład jest zbliżony. Kadra ostateczna będzie zapewne znana na jakieś dwa tygodnie przed turniejem kwalifikacyjnym. Ale zmiany w samej grupie pewnie będą już niewielkie. Nie było teraz z nami chociażby Krzysztofa Salisza czy Michała Marka, więc rozszerzmy liczbę zawodników do szesnastu. Zobaczymy, czy jeszcze ktoś wskoczy do tej grupy.

Mecze z Rosją to już historia, teraz czas na Brazylię.
Dokładnie, łatwo nie będzie, ale w taki sposób się uczymy. Chcemy też jednak wyników. Z Brazylią gramy w kwietniu, jeszcze nie wiadomo co z czerwcem i lipcem, czy będzie jakieś zgrupowanie. Później, we wrześniu, czeka nas Turniej Państw Wyszehradzkich, a potem najważniejsze granie. Planowany mecz z Litwą się nie odbędzie. Do kwietnia nie mamy już zgrupowań, nie ma bowiem terminów FIFA. Teraz myślimy już o Brazylii. 

Rozmawiał Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności