Aktualności

[FUTSAL] Na najlepszych (jeszcze) za słabi, na średniaków w sam raz

Reprezentacja27.12.2018 
Mijający rok w reprezentacyjnym futsalu można podzielić na dwa etapy. W pierwszych miesiącach żyliśmy powrotem na turniej rangi mistrzowskiej – po 17 latach zagraliśmy na mistrzostwach Europy. Potem natomiast rozpoczęły się wstępne przygotowania pod kolejne eliminacje, tym razem do mistrzostw świata.

W futsalu, w przeciwieństwie do rozgrywek piłkarskich, kalendarz reprezentacyjny nie jest tak napięty i przepełniony meczami. Właściwie w mijającym roku to, co najważniejsze, wydarzyło się na przełomie stycznia i lutego – wszystko później było jedynie dopełnieniem obrazu naszego występu na ME, jak i jego konsekwencją.

Futsal na pierwszych stronach gazet

Biało-czerwonym nie udało się wyjść z grupy na kontynentalnych zmaganiach w Słowenii, ale sam fakt awansu na ME należy uznać za krok do przodu w rozwoju dyscypliny. Na pewno najmilszym momentem w 2018 roku był gol Michała Kubika w ostatnich sekundach meczu z Rosją. – To dla mnie też był jeden z momentów, który zapamiętam na długo – mówił potem autor trafienia, które ostatecznie nic nam nie dało, ale okoliczności, w jakich doprowadziliśmy do remisu w pojedynku z odwiecznym rywalem, sprawiły, że reprezentacja trafiła na łamy większości portali i gazet w kraju.



Podopieczni Błażeja Korczyńskiego obudzili nadzieje kibiców na wyjście z bardzo trudnej grupy, ale w meczu z Kazachstanem nie udało się już sprawić sensacji. – O naszym niepowodzeniu zadecydowała tak naprawdę jedna bardzo słaba połowa w meczu z Kazachstanem, bo w drugiej graliśmy już poprawnie. Ale w tak wyrównanej stawce nie można sobie pozwalać nawet na jeden słabszy moment, a co dopiero na 20 minut – trafnie analizował po turnieju trener naszej reprezentacji.

Po powrocie do kraju reprezentację czekał dłuższy okres bez meczów o stawkę. – Spotkania eliminacyjne do mistrzostw świata czekać nas będą zapewne pod koniec przyszłego roku – mówili tuż po powrocie do Warszawy przedstawiciele reprezentacji. Oczywistym było więc, że w kadrze nadchodzi czas testów, świeża krew i rywalizacja była wskazana.

Mecze w kolebce futsalu

Reprezentacja Polski po ME rozegrała jedenaście meczów, ale największy pożytek przyniosły trenerom chyba te przegrane spotkania. Z Brazylią oraz Serbią. Rywalizacja z pięciokrotnymi mistrzami świata, w dodatku w kraju, gdzie futsal jest prawdziwą religią, dla naszych zawodników była przeżyciem nie tylko od strony sportowej. – Pierwszy raz zobaczyliśmy, jak podchodzi się do zawodników futsalu w kraju, gdzie ten sport jest jak religia. Nie tylko Brazylijczycy byli traktowani z należytą powagą, ale także my – mówił po tym dwumeczu Sebastian Grubalski. To właśnie on, mimo że jest zawodnikiem pierwszoligowego klubu z Lubawy, został małym odkryciem trenera Korczyńskiego. Niestety, w ostatnich tygodniach więcej czasu spędza w gabinetach lekarskich niż na parkietach.

Również mecze z Serbią dużo dały trenerom. – W pierwszym spotkaniu poszliśmy na wymianę ciosów. W drugim trochę zabrakło nam sił, ale trzymamy równy poziom – oceniał Korczyński. Biało-czerwoni pierwsze mecze w 2018 roku wygrali dopiero w czerwcu z Anglią, wcześniej przegrali cztery spotkania i jedno zremisowali. Trzeba pamiętać jednak z kim rywalizowali. – Sami potentaci. To, że czołowe drużyny z nami grają, to jest na ten moment największy plus. Jesteśmy zauważani. Wyniki? Jeszcze musimy się uczyć od najlepszych – powiedział jeden z przedstawicieli naszej kadry. Jedynie małym niedosytem zakończył się Turniej Państw Wyszehradzkich, gdzie biało-czerwoni jedno spotkanie wygrali, jedno zremisowali i jedno przegrali.

Indywidualnie cieszyć trenerów musi na pewno dyspozycja dwójki zawodników z Chorzowa. Swój talent potwierdza Mikołaj Zastawnik. Określany przez wielu jako nasz najlepszy futsalowiec, z pewnością pokazał, że potrafi brać ciężar gry na swoje barki, również można na niego liczyć w ofensywie – teraz tylko musi potwierdzić swoje możliwości w meczach o najwyższą stawkę, gdzie prócz przeciwników utrudniać życie będzie także presja.



Odkrycie z Chorzowa

Prawdziwym odkryciem drugiego półrocza jest z kolei Sebastian Leszczak. Rok temu gracz chorzowskiego Cleareksu był znany mało komu. Debiutował w reprezentacji w spotkaniach z Brazylią. W tym dwumeczu jeszcze na listę strzelców się nie wpisał, jednak później był już regularny. Zagrał jeszcze dziewięć meczów, zdobył siedem bramek, dwukrotnie zaliczając hat-tricki. Został, wraz z Zastawnikiem, najlepszym strzelcem kadry w tym roku. – Reprezentacja to zawsze było moje marzenie. Ciężką pracą chce się realizować i piąć po szczeblach – mówił kilka miesięcy temu na łamach Łączy nas pika.

Bardzo dobre momenty mieli także w drugim półroczu liderzy naszej reprezentacji Dominik Solecki, Tomasz Kriezel czy Michał Kubik. Nie znaczy to oczywiście, że kadra nie ma problemów. Te są, o czym mówi wprost trener. – Cały czas mamy pewne dwie czwórki, szukamy kolejnych zawodników. Ze zmian w całej kadrze po ME nie jestem jeszcze zadowolony – przyznaje Korczyński, który w drugim półroczu przetestował kilkunastu potencjalnych kadrowiczów. Nie można powiedzieć, że ktokolwiek rzucił na kolana.



Prawdziwa ocena ma nastąpić jednak dopiero w nadchodzącym roku, gdy zakończy się czas testów, a nadejdzie okres konsolidacji całej grupy. Na testy nie ma już czasu, ale też nie pozwala na to klasa rywali. Tylko w pierwszych miesiącach zagramy z Rosją i Brazylią. Później w eliminacjach MŚ będziemy gościć między innymi Hiszpanię. Dla naszej reprezentacji nadchodzi czas najwyższej próby.

Mecze w 2018 roku:

Włochy – Polska 7:0
Rosja – Polska 1:1 (gol Michał Kubik) ME
Polska – Kazachstan 1:5 (Dominik Solecki) ME
Brazylia – Polska 3:1 (gol samobójczy)
Brazylia – Polska 5:0
Anglia – Polska 1:3 (Bartłomiej Sitko, Maciej Mizgajski, Michał Kałuża)
Anglia – Polska 4:5 (Tomasz Kriezel, Amadeusz Pasierb, Sebastian Leszczak 3)
Słowacja – Polska 4:2 (Piotr Pietruszko, Mikołaj Zastawnik)
Czechy – Polska 5:5 (Mikołaj Zastawnik 3, Dominik Solecki 2)
Węgry – Polska 1:2 (Mikołaj Zastawnik, Sebastian Leszczak)
Serbia – Polska 4:3 (Mikołaj Zastawnik. Robert Gładczak, Dominik Solecki)
Serbia – Polska 3:1 (Tomasz Kriezel)
Polska – Belgia 2:1 (Marcin Mikołajewicz, Michał Marek)
Polska – Belgia 7:2 (Sebastian Leszczak 3, Tomasz Lutecki 2, Robert Gładczak, Mikołaj Zastawnik)

Bilans: 14 meczów: 5 wygranych, 2 remisy, 7 porażek.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności