Aktualności

[FUTSAL KOBIET] Wojciech Weiss: Bramek mogło być jeszcze więcej

Reprezentacja13.03.2019 
W imponujący sposób rozpoczęła nowy rok futsalowa reprezentacja Polski kobiet. Biało-czerwone drużynie Białorusi wbiły aż dziesięć goli, poprawiając dotychczasowy najlepszy wynik o pięć trafień. – Cieszy nas również to, że dziewczyny solidnie popracowały na treningach – mówi selekcjoner Wojciech Weiss.

Reprezentacja Polski tuż po zakończeniu sezonu ligowego spotkała się na krótkim zgrupowaniu. W jego trakcie doszło do dwumeczu z Białorusią. To rywal trochę niedoceniany w naszym kraju, ale jednak wymagający. – Myślę, że gdyby UEFA ogłosiła obecnie ranking po finałach i eliminacjach mistrzostw Europy, to Białoruś mogłaby być przed nami. To bardzo ciekawy zespół, który z niezłej strony pokazał się w kwalifikacjach. Najpierw wygrał swoją grupę w preeliminacjach, a następnie zajął, podobnie jak my, trzecie miejsce podczas turnieju main round. To przede wszystkim zespół bardzo dobrze przygotowany fizycznie, który w składzie ma trzy-cztery naprawdę świetne zawodniczki – ocenia Weiss.

Białorusinki w eliminacjach wygrały z Kazachstanem 8:0, a następnie pokonały Węgierki 4:3 i Ukrainą 4:2. – Pamiętajmy, że Ukraina to czwarty zespół w Europie, a wygrana z Kazachstanem była najwyższą w grupie – dodaje nasz selekcjoner.

Biało-czerwone nie dały jednak rywalkom żadnych szans. Zwłaszcza w drugim spotkaniu, które  wygrały 10:3. Jest to najwyższe zwycięstwo naszej reprezentacji w historii gier międzypaństwowych. – Dziewczyny zagrały zdecydowanie lepiej niż w pierwszym meczu. O dziwo lepiej wyglądały również fizycznie niż dzień wcześniej. Myślę też, że z niektórych zeszła debiutancka trema. Po analizie pierwszego spotkania byliśmy również mocniej przygotowani taktycznie do rewanżu – relacjonuje Weiss, który celowo na osobny wątek zostawia temat „skuteczności” w drugim meczu. Po dwie bramki w rewanżu zdobyły Agnieszka Karcz i Urszula Kowal. Na dziesięć minut przed końcem Polska prowadziła 8:0, zwycięstwo mogło być więc jeszcze okazalsze. – Zawsze można wygrać więcej, było jeszcze kilka świetnych okazji, ale bardzo cieszymy się z wyniku, jakim zakończył się mecz. Faktycznie, skuteczność w porównaniu z poprzednimi spotkaniami kadry była na bardzo wysokim poziomie. Cieszy również fakt, że bramki zdobywały debiutantki – podkreśla.

Pierwsze starcie również zakończyło się po naszej myśli. Polska wygrała 3:1, ale to zwycięstwo zdecydowanie mniej ucieszyło naszych trenerów. – To był generalnie słaby mecz w naszym wykonaniu. Dziewczyny bardzo narzekały na zmęczenie po ciężkim sezonie, co zresztą było widać na boisku, brakowało sił. W zespole było kilka debiutantek, do tego dochodził stres, zmęczenie, było mało czasu na przygotowania do meczu. To wszystko dało taki, a nie inny obraz gry, ale najważniejsze, że w takim pojedynku zespół potrafił wygrać – argumentuje selekcjoner. Dodać warto, że oba mecze cieszyły się dużym zainteresowaniem podlaskiej publiczności, na trybunach był także obecny selekcjoner męskiej kadry, Błażej Korczyński.

Biało-czerwone zakończyły zgrupowanie w dobrych nastrojach. Nie tylko z racji dwóch przekonujących zwycięstw nad niewygodnym rywalem. Kilka solidnie przepracowanych dni również bardzo pozytywnie wpłynęły na świadomość. – Zawodniczki bardzo chcą się uczyć i zdają sobie sprawę, że mamy bardzo mało czasu, więc ze skupieniem i zaangażowaniem nie mamy żadnego problemu – przekonuje Weiss i dodaje po chwili. – To był pozytywny czas. Dziewczyny ciężko pracowały, a w samym zespole panowała świetna atmosfera. Mieliśmy stworzone bardzo dobre warunki do pracy w Białymstoku. Skupiliśmy się przede wszystkim na taktyce. Na treningach zawsze jest pełen profesjonalizm ze strony dziewczyn. Bardzo dużo pracy miał również sztab medyczny, gdyż zawodniczki na obóz przyjechały praktycznie w biegu, po dwóch bardzo ciężkich turniejach, czyli Akademickich Mistrzostwach Polski i Final Four rozgrywek ligowych. Były dość mocno zmęczone i poobijane, ale dały radę – ocenia trener, który nie mógł liczyć na dwunastkę dziewczyn, którą początkowo powołał. W kadrze w ostatniej chwili doszło do jednej zmiany. W Final Four kontuzji doznała Alicja Zając, a w jej miejsce została powołana Urszula Kowal, która tak dobrze spisała się w drugim meczu.

Sezon halowy dla naszych dziewczyn już się powoli kończy, nie znaczy to jednak, że teraz nadchodzi czas laby. Większość zawodniczek przenosi się na zielone boiska. W kadrze trwa natomiast planowanie kolejnych etapów przygotowań przed eliminacjami do ME. – Plany oczywiście już są, ale co z nich wyjdzie, jeszcze nie wiemy, ponieważ nic nie jest jeszcze potwierdzone. Najbliższe spotkanie kadry przewidziane jest na czerwiec i wyjazd na bardzo atrakcyjny, pod względem przeciwników, turniej, ale cały czas dopinamy szczegóły w tej kwestii. Kolejne zgrupowanie odbędą się dopiero pod koniec roku i wtedy też zagramy najprawdopodobniej mecze towarzyskie z dwoma rywalami – opowiada Weiss, którego prawdziwy sprawdzian czeka jesienią przyszłego roku. Wtedy odbędą się eliminacje do kolejnych mistrzostw Europy.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności