Aktualności

[FUTSAL] Młodzieżówka z planem na EURO. „Istotna jest praca w ataku pozycyjnym”

Reprezentacja25.06.2019 
Reprezentacja Polski U-19 ma za sobą już przedostatni etap przygotowań przed wrześniowymi mistrzostwami Europy. Podopieczni trenera Łukasza Żebrowskiego trenowali przez kilka dni na zgrupowaniu w Pruszkowie, a potem rywalizowali na silnie obsadzonym turnieju „Futsal Week” w Chorwacji. Tam zajęli trzecie miejsce.

Nie jednak sam wynik podczas towarzyskiego grania dla trenerów reprezentacji miał najistotniejsze znaczenie. Pobyt w Pruszkowie, zajęcia z kadrowiczami, a następnie „przełożenie” tego na warunki meczowe było dużo istotniejsze. – To było bardzo pożyteczne zgrupowanie, tak wszyscy oceniliśmy spędzony czas w Pruszkowie. Trzeba pamiętać, że to specyficzny moment, bo większość reprezentantów w czerwcu jest już po sezonie. Dało się to zauważyć, pojawiały się mikrourazy w trakcie turnieju. Dla nas ważna była praca w ataku pozycyjnym, jak to nazywamy – w świadomym i efektywnym działaniu z piłką. Będziemy do tego dążyć, na ile się oczywiście da, bo musimy pamiętać o balansie, a w meczach z silnymi rywalami nie możemy myśleć w pierwszej kolejności o ofensywie. Taka gra pozwoli nam jednak zabierać czas przeciwnikowi, a jednocześnie nie będziemy w defensywie. Wyłącznie bronienie się w meczach z silnymi rywalami będzie samobójstwem. W Chorwacji z realizacją tych zadań różnie jednak bywało – przyznaje trener Łukasz Żebrowski, któremu pod tym względem najlepiej podobał się pojedynek z Kosowem. – Wcześniejsze mecze różnie wyglądały. Dużo roboty przed nami. Po części plan na zgrupowanie udało się zrealizować, ale też widzimy swoje mankamenty, wiemy nad czym musimy jeszcze pracować. Zarówno pod względem techniczno-taktycznym, jak i stroną mentalną – dodaje.

Reprezentacja Polski podczas chorwackiego turnieju zajęła trzecie miejsce. Przed ostatnim dniem rywalizacji plasowała się jednak na ostatniej pozycji. Najpierw przegrała ze Słowacją 1:2 i Łotwą 3:4, zremisowała również z Węgrami 3:3. Szczególny był zwłaszcza mecz z Łotwą, bo to nasz grupowy rywal na mistrzostwach Europy. – Obie drużyny grały w takich składach, w których spotkamy się prawdopodobnie we wrześniu. My jednak, prócz pierwszych minut, zagraliśmy nasz najsłabszy mecz. Nie była to jednak zasłona dymna – uśmiecha się Żebrowski. – Wszystkich kart jednak nie odkryliśmy. W bramce nie było Krzysztofa Iwanka, a on doskonale gra nogami, jest motorem napędowym naszej ofensywy. Zastąpił go Patryk Puzio, był jednak trochę zestresowany, nie bronił na miarę możliwości – uważa.

Mecz z Łotwą pokazał, że biało-czerwoni mają jeszcze trochę pracy do wykonania w sferze mentalnej. – Ciężko było nam się pozbierać, gdy traciliśmy bramki. Mimo prowadzenia, ostatecznie przegraliśmy – dodaje selekcjoner. Polacy zmobilizowali się na pożegnalne spotkanie turnieju. Gdy groziła im perspektywa zakończenia rywalizacji na ostatnim miejscu, rozgromili Kosowo 8:0. – Presja wyniku jest nam potrzebna. Wytworzyła się sytuacja trochę podobna do tej, jaka będzie we wrześniu. Liczył się wynik i jeden mecz. Chcieliśmy za wszelką cenę wygrać, determinacja była wielka – mówi Żebrowski, który zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt psychologiczny.

– Naszym awansem zawiesiliśmy sobie poprzeczkę wyżej, ale cały czas mamy jeszcze w grze wiele mankamentów. Rzadko będziemy faworytami. Widziałem natomiast na tym turnieju zespół po części spełniony, bo resztę chcemy ugrać na Łotwie, a po drugiej stronie rywali, którzy chcą nam coś udowodnić. Chcieli nam pokazać, że to im się należy miejsce w gronie ośmiu najlepszych krajów na Starym Kontynencie – słowa trenera Łukasza Żebrowskiego tyczą się zwłaszcza reprezentacji Słowacji, która awans na Łotwę przegrała jedynie gorszym bilansem bramkowym.

Polska we wrześniowych mistrzostwach Europy zagra w grupie z gospodarzami oraz Rosją i Portugalią. – We wrześniu nasi zawodnicy na pewno będą lepiej przygotowani. Każdy ma swoją rozpiskę, wie co ma robić. Jesteśmy z chłopakami w stałym kontakcie. Elektryzuje ich to, że będą na tak wielkim turnieju. Na pewno nie będziemy jednak faworytem tej grupy. Jak będziemy kolektywem, na dodatek dobrze zorganizowanym i dobrze realizującym zadania, to na pewno jesteśmy w stanie powalczyć z tymi przeciwnikami. Jakością techniczną nas przewyższają, ale czy Francja nas również nie przewyższała pod tym względem? – pyta retorycznie trener Żebrowski, którego kadra w eliminacjach ME wygrała z „Trójkolorowymi” 2:1. Nasz sztab cieszy także fakt, że coraz więcej zawodników z kadry przewidywanej na finałowy turniej stawia na futsal. – To sukces tego zespołu. Młodzi się utwierdzają, by zostać na hali – zauważa.

Teraz naszych kadrowiczów czekają zasłużone urlopy. W sierpniu spotkają się ponownie (13-18.08), a potem czeka uch już tylko zgrupowanie przed samym turniejem.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności