Aktualności

Zgrupowanie, czyli nauka z zarządzania siłami

Reprezentacja20.03.2017 
Do poniedziałkowego wieczora do Warszawy przyjechało i przyleciało wszystkich 26 powołanych zawodników. – A jeszcze w niedzielę szesnastu z nich rozegrało spotkania ligowe – zaznaczał selekcjoner Adam Nawałka na rozpoczęciu zgrupowania. Od pierwszego dnia na kadrowiczów czekały zajęcia, które cechuje jedno: indywidualne podejście.

Dawno minęły czasy, gdy piłkarze w klubach czy na kadrze trenowali tak samo, z identycznymi obciążeniami i bez żadnej kontroli. Obecnie powoływani przez Adama Nawałkę zawodnicy są kontrolowani pod względem wysiłku nie tylko w trakcie przerw na mecze reprezentacji, ale również, gdy występują w meczach ligowych. To przyczyniło się do bardzo dobrego wyniku biało-czerwonych w Euro 2016 we Francji, teraz ta metoda skutecznie sprawdza się w eliminacjach mundialu w Rosji w 2018.

Dlatego niedzielną konferencję selekcjoner rozpoczął od przypomnienia dokładnego, dopiętego na ostatni guzik planu treningowego. – W poniedziałek będziemy ćwiczyć indywidualnie, we wtorek i w środę po dwa treningi oraz odprawy po meczu ze Słowenią i część wstępna analizy Czarnogóry. W czwartek mamy również zajęcia do południa, później zawodnicy mają więcej czasu wolnego. To dłuższe zgrupowanie i ta przerwa może piłkarzom pomóc, by zregenerować się fizycznie. Mam nadzieję, że wszyscy pojawią się w pełni gotowości – zaznaczał.

- Indywidualizacja treningów będzie wskazana – powiedział Nawałka w niedzielę, zwracając jednocześnie uwagę na zmęczenie piłkarzy. Różnice pod tym względem jest spore – niektórzy zawodnicy wracają do pełni formy po kontuzjach, inni w tym sezonie grają nieustannie, część jest w swoich klubach rotowana. Najwięcej czasu na boisku spędził Kamil Glik – 3660 minut, czyli ponad 40 spotkań w barwach AS Monaco. To o 48 i pół godziny dłużej niż Arkadiusz Milik, który przez trzy miesiące leczył kontuzję kolana i dopiero w lutym wrócił do treningów z zespołem Napoli.

Podsumowanie minutowe czasu gry reprezentantów Polski w klubach daje interesujące wnioski. Każdy kibic wie, że Robert Lewandowski i Kamil Glik spełniają w swoich klubach kluczowe role i grają na kilku frontach: w lidze, krajowych pucharach oraz w europejskich pucharach. Ale drugim najczęściej występującym jest Igor Lewczuk (Bordeaux), czwartym Łukasz Teodorczyk (do Lewandowskiego „traci” tylko 41 minut), piąty jest Wojciech Szczęsny z Romy. Ale znów warto zaznaczyć: każdy przypadek jest inny, zależy to również od pozycji na boisku, specyfiki organizmu (jednym z najszybciej regenerujących się piłkarzy jest Kamil Grosicki), nawarstwienia się spotkań w konkretnym okresie sezonu.

Na przykład Jakub Błaszczykowski zagrał ostatnio cztery pełne spotkania ligowe z rzędu, co nie zdarzyło mu się od kilku lat. W sobotę wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty przeciwko Darmstadt (1:0), choć jeszcze w piątek trener Wolfsburga Andries Jonker mówił, że polski piłkarz zmaga się z urazem. Gdy do treningów po kontuzji odniesionej zimą wrócił Grzegorz Krychowiak, to na wstępnym etapie kluczowy był wysiłek meczowy, więc pomocnik poprosił o występy w spotkaniach rezerwy. – Wszystko po to, by być jak najlepiej przygotowanym do meczu z Czarnogórą – uspokajał kibiców Krychowiak. Wszystko odbyło się po konsultacjach ze sztabem reprezentacji.

To, że podejście działa mogliśmy zauważyć już jesienią po mocno obciążonym w tym sezonie Robercie Lewandowskim. Wtedy na ostatnim w 2016 roku zgrupowaniu napastnik Bayernu był „prowadzony” indywidualnie, bardzo szybko zregenerował się na mecz z Rumunią w Bukareszcie i tam fizycznie zdominował obrońców rywali, strzelił dwa gole w ostatnich dziesięciu minutach. Przy pierwszym przeciwnicy nie byli w stanie nadążyć i zablokować jego strzału, przy drugim trafieniu był faulowany w polu karnym po indywidualnym rajdzie i wykorzystał jedenastkę. Dzięki temu Polacy wygrali, są na pierwszym miejscu w grupie, a on jest liderem klasyfikacji strzelców w eliminacjach.

Ale selekcjoner docenia również fizyczność i wytrzymałość innych piłkarzy. Zaimponowało mu to, jak w Bukareszcie na kilkadziesiąt sekund przed zejściem z boiska Piotr Zieliński pokonał na wysokim tempie całą długość boiska, by pomóc w obronie. Gdy zmienił go Łukasz Teodorczyk, to znów siła i skoczność drugiego napastnika przydały się przeciw zmęczonym rywalom. Są to efekty pracy i poświęcenia czasu także poza zgrupowaniami, gdy z zawodnikami rozmawia nie tylko Adam Nawałka, ale również Remigiusz Rzepka, trener przygotowania fizycznego.

- Regeneracja to też trening – słychać w kadrze. A zawodnicy wiedzą, co czeka ich w pierwszym dniu zgrupowania: testy psychofizyczne, badania biomechaniczne krwi, kinazę. Również każdy trening oraz mecz jest rejestrowany za pomocą profesjonalnych programów analitycznych, istotną rolę odgrywają również rozmowy z zawodnikami, konsultacje z trenerami klubowymi. – Prowadzone są także dodatkowe zajęcia indywidualne jeśli chodzi o strategię gry – zaznacza selekcjoner reprezentacji, mówiąc nie tylko o meczach piłkarzy w reprezentacji, ale także przez pryzmat tego, jak grają w klubach.

Nic nie jest pozostawione przypadkowi, co w ostatnich trzech latach przyzwyczaiło kibiców i przyczyniło się do świetnych wyników kadry. Jak powiedział po przyjeździe Łukasz Fabiański, zwycięstwo w Podgoricy z zajmującą drugie miejsce w eliminacyjnej grupie Czarnogórą może znacznie przybliżyć reprezentację do celu, jakim jest gra na mistrzostwach świata.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży