Aktualności

[ZAPOWIEDŹ] Krychowiak czeka na pierwsze zwycięstwo w WBA

Reprezentacja25.09.2017 
Grzegorz Krychowiak w czwartym występie czeka na swoje pierwsze zwycięstwo w WBA, a Tony Pulis chce wreszcie pokonać Arsene’a Wengera na terenie rywala. Co więcej, walijski menedżer zapowiada, że na poniedziałkowe spotkanie (początek o godz. 21) przygotował specjalny plan, którego kluczową postacią ma być właśnie reprezentant Polski.

Było to sześć miesięcy temu, West Bromwich zaliczył ledwie 27% posiadania piłki, wymienił tylko 253 podania, z ich dokładnością (69%) schodząc zdecydowanie poniżej przyzwoitości. Piłkarze Tony’ego Pulisa mniej mieli kluczowych podań (13), dryblingów (18) i strzałów (dziewięć), lecz z Arsenalem wygrali 3:1. Dwa gole strzelił Craig Dawsona po rzutach rożnych, trzecie trafienie Hala Robsona-Kanu było efektem dalekiego wykopu bramkarza i akcji, która z tego wyniknęła. To spotkanie było podkreśleniem jednego z najgorszych miesięcy Arsene’a Wengera w Arsenalu: gdy wygrać udało się jedynie z dwiema półzawodowymi drużynami, a do tego doszły bolesne porażki z Liverpoolem (1:3) i Bayernem Monachium (1:5).

Zresztą Wenger może temu zaprzeczać, ale w Anglii jego starcia z Pulisem urosły do rangi czegoś wyjątkowego. Starć dwóch zupełnie innych myśli trenerskich: prostoty i fizyczności futbolu preferowanego przez drużyny Walijczyka z technicznym, ofensywnym stylem gry zespołów Francuza. A do tego cała otoczka, czyli brutalne faule, złe decyzje sędziowskie, skandaliczne błędy w obronie Arsenalu, radość tych, którzy większość meczu grają bez piłki…

…problem Pulisa polega jednak na tym, że wkurzać Arsenal i Wengera potrafi wyłącznie na swoim terenie. Jadąc na wyjazd – tak jak w ten poniedziałek, na The Emirates w północnym Londynie – jego piłkarze nie radzą sobie kompletnie. – Są to dwa różne światy – przyznaje obecny menedżer WBA, który na wyjeździe z Arsenalem nie wygrał od dziesięciu spotkań. – Mam z nimi fantastyczne wyniki, ale tylko u siebie. Nie wiem z czego to wynika. W poprzednim sezonie prawie się udało, ale Oliver Giroud strzelił w końcówce spotkania zwycięskiego gola – dodawał.

Było to dziewięć miesięcy temu. Arsenal miał aż 68% posiadania piłki, wymienił prawie 850 podań i to z dokładnością 90%. Piłkarze Arsene’a Wengera mieli aż 55 kluczowych podań, oddali 24 strzały, w tym 11 celnych, do tego mieli więcej dryblingów (28). Wygrali – o ironio! – po prostym dośrodkowaniu i wygranym pojedynku fizycznym przez Girouda, który wreszcie zdobył więcej miejsca, by uderzyć piłkę głową. Arsenal tego gola bardzo potrzebował, był po dwóch porażkach z rzędu i meczem z West Bromem kończył średnio udane półrocze w Premier League.

Teraz cała narracja starć Wengera z Pulisem wraca, a w tle trudno nie dostrzec Grzegorza Krychowiaka. Piłkarza, który przed przejściem do Paris Saint-Germain był obserwowany przez Arsenal, ale w Londynie wybrano reprezentanta Szwajcarii, Granita Xhakę. Pomocnik, który w piątek został po jednym zgrupowaniu przerwy znów powołany przez Adama Nawałkę, po trzech występach w WBA wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. A Pulis uważa, że reprezentant Polski może być kluczowym zawodnikiem w przełamaniu jego złej serii na The Emirates.

Dobrym testem – choć przegranym (1:2) – był dla WBA mecz Pucharu Ligi z Manchesterem City w ubiegłym tygodniu. – Będzie nam ciężko, lecz piłkarze mogli nabrać pewności siebie po tym spotkaniu – przyznał Pulis przed wyjazdem do Londynu. Przypomnijmy, że West Brom pierwszego gola stracił… bez kontaktu z piłką. Ponad dwie minuty zawodnicy City rozgrywali swoją akcję, którą zakończyli dwoma strzałami i golem. W drugiej połowie zespół Pulisa doprowadził do wyrównania, ale Leroy Sane pięknym trafieniem dał awans drużynie Guardioli.

Schemat tego spotkania pucharowego był podobny do tych, które drużyny Pulisa grają z Arsenalem – to Manchester City dominował w posiadaniu piłki, stwarzał więcej sytuacji i musiał radzić sobie ze stałymi fragmentami rywali. Te wykonywał w większości właśnie Krychowiak. O ile w pierwszej części meczu West Brom kiepsko rozgrywał, to po przerwie gospodarze lepiej kontrolowali sytuację, prowadzili agresywny pressing i stwarzali sobie sytuacje. Ich porażka była pechowa – w ostatniej akcji meczu Robson-Kanu trafił w słupek bramki Arsenalu.

Z racji tego, jak przebiegało spotkanie WBA z City, dziennikarze pytali Pulisa, czy bardziej odważna gra na wyjeździe nie jest lepszym rozwiązaniem, niż ledwie dwa strzały, które West Brom zdołał oddać w grudniu 2016 roku na The Emirates. – Są zespoły, które omijają wysoki pressing po prostu kopiąc piłkę do przodu, więc może taki ruch nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Jednak w Grzegorzu Krychowiaku mamy piłkarza, który ma możliwości, by grać jako jeden z dwóch, z trzech pomocników i biegać cały mecz od pola do pola karnego lub bardziej pilnować pozycji – tłumaczył walijski szkoleniowiec.

Pulis jest zresztą optymistą, ponieważ forma polskiego pomocnika rośnie, jego rola w zespole także się rozwija, Krychowiak bierze na siebie coraz większą odpowiedzialność za grę. – A wszyscy zawodnicy są również zdrowi, dzięki czemu możemy lepiej zaprezentować nasz styl. Mam pomysł, który chcę zastosować i wierzę, że będzie pasował on piłkarzom. Wierzę, że ewoluuje to w system i taktykę, który się naprawdę sprawdzi – zapowiadał Pulis.

Według „The Daily Mail” w tym systemie to Krychowiak będzie najwyżej ustawionym z trzech środkowych pomocników, w atakach ma wspierać Matta Phillipsa, Jaya Rodrigueza i Salomona Rondona. Tego niewielu się spodziewało – że to Polak tak szybko stanie się zawodnikiem odpowiedzialnym za kreowanie, a nie rozbijanie akcji. Oczywiście mecz z Arsenalem – tego typu starcie dla WBA – będzie wymagało od niego innych atutów w pierwszej kolejności, lecz może sprawić, że Krychowiak jeszcze jako pomocnik rozwinie swoje umiejętności. Tym bardziej korzystnie wygląda jego wybór, by właśnie u Pulisa w West Bromwich spędzić czas do przyszłorocznego mundialu w Rosji.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży