Aktualności

Trwa „budowanie” Zielińskiego, rośnie jego skuteczność

Reprezentacja22.11.2017 
Piotr Zieliński miał kilka celów na ten rok i we wtorek kolejny z nich zrealizował – strzelił debiutanckiego gola w Lidze Mistrzów. Występ z Szachtarem Donieck (3:0) był jego najlepszym w obecnym sezonie, co zresztą potwierdzają statystyki.

A mogło się to ułożyć zupełnie inaczej. Gdy w 69. minucie Polak nie trafił do bramki po udanym pressingu i w łatwej sytuacji, oceny jego gry zdecydowanie spadły. I pewnie jeszcze kilka, kilkanaście miesięcy temu Zieliński by zgasł, szukał bezpiecznych rozwiązań i krótkiej gry w środku pola, a nie szukał jeszcze bardziej ofensywnych rozwiązań. Tymczasem z Szachtarem zmarnowana szansa wyłącznie go podrażniła.

Jego gol był typowym dla Napoli: odzyskanie piłki na połowie przeciwnika, przyspieszenie akcji dryblingiem, wejście w pole karne dwoma podaniami i wykończenie. Co z tego, że w momencie przechwytu piłkarze Maurizio Sarriego mieli przed sobą dziesięciu rywali, że po otrzymaniu piłki Zieliński z Driesem Mertensem musieli poradzić sobie z piątką przeciwników? Napoli w takich chwilach zaskoczenia czuje się świetnie.

Dotychczasowy problem polegał na tym, że świetnie było w kraju, a w Europie styl zespołu się załamywał. – Dlatego tak jestem zadowolony z naszej postawy, bo udało się udowodnić, że dbamy o Ligę Mistrzów – mówił włoski szkoleniowiec po wygranej 3:0 z Szachtarem. – Jednak nie wszystko jest w naszych rękach. W ostatnim meczu z Feyenoordem w Holandii musimy wygrać i czekać na wynik drugiego spotkania w grupie.

To efekt wcześniejszych porażek Napoli: z Szachtarem na Ukrainie, dwukrotnie z Manchesterem City. Zwłaszcza dwumecz z angielską drużyną uwypuklił problemy zespołu, które wynikały i z koncentracji, i z bezkompromisowej taktyki, np. wysoko ustawionej linii obrony. Co przyznał Sarri, nawet pierwsze pół godziny rewanżu z Szachtarem nie było dla Napoli dobre, dopiero później jego piłkarze złapali rytm, zaczęli dominować posiadanie, stwarzać sobie więcej sytuacji.

Za te był odpowiedzialny także Zieliński. Już w pierwszej minucie to jego szybkie zmienienie strony akcji pozwoliło Napoli „otworzyć” obronę rywali, a szansę miał Jose Callejon. To Polak zaliczył najwięcej kluczowych podań ze swojej drużyny (trzy), najczęściej podawał w pole karne przeciwnika (czterokrotnie), to przez niego przeszło najwięcej kontr drużyny. Do tego wygrał 60% swoich pojedynków, jego trzy z czterech prób dryblingów było udanych, przechwycił pięć podań i zebrał pięć drugich piłek, podawał z 85-procentową dokładnością.

Nie grał perfekcyjnie, jego występ do momentu strzelonego gola serwis „Football Italia” określił „enigmatycznym”, ponieważ Polak „potrafi znikać na długie fragmenty spotkań”. Jednak liczby go bronią: chociaż w Serie A jest zmiennikiem (więcej razy wchodził z ławki), to w LM występuje w pierwszym składzie, tylko raz w ogóle zabrakło go na boisku. Do tego warto zauważyć, że ostatnie gole z Milanem i Szachtarem sprawiają, iż ma już cztery w tym sezonie, gdy w tych najlepszych notował po pięć trafień.

Te decydujące momenty – jak trafienie po wejściu z Milanem, jak podwyższenie prowadzenia z Szachtarem – na koniec sezonu powinny podkreślić rozwój jego roli w Napoli. Drużynie w którą niewielu zawodników potrafiłoby się wpasować ze względu na konkretny styl gry, przy wysokich wymaganiach Sarriego, nieznacznej rotacji. Ale widać, że na budowaniu Zielińskiego włoskiemu trenerowi zależy podobnie, jak Adamowi Nawałce. W reprezentacji ugrał najwięcej minut ze wszystkich kadrowiczów w 2017 roku. A teraz forma 23-latka rośnie w odpowiednim momencie, wraz z początkiem grudnia Napoli gra z Juventusem Turyn w lidze pewnie o zakończenie zimy na pierwszym miejscu w tabeli.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży