Aktualności

Trudna droga do wyjścia z kryzysu. AS Monaco podejmie Paris Saint-Germain

Reprezentacja24.11.2017 
Półfinał Ligi Mistrzów i zdobyte w świetnym stylu mistrzostwo Francji – to osiągnięcia AS Monaco z poprzedniego sezonu. Rozbudzone apetyty wszystkich kibiców są jednak w bieżących rozgrywkach nadal niezaspokojone. Zespół zawodzi na wszystkich frontach, a w niedzielę czeka go niezmiernie trudny mecz z Paris Saint-Germain.

Pierwsze sygnały ostrzegawcze dotarły do fanów zespołu z księstwa we wrześniu. Wówczas drużyna Kamila Glika uległa OGC Nice 0:4, a także straciła punkty w Lidze Mistrzów, remisując z RB Lipsk. W następnej kolejce europejskiej rywalizacji doznała kolejnej szokującej porażki, tym razem na własnym terenie w meczu z FC Porto (0:3). Wtedy stało się jasne, że o powtórzenie sukcesów z poprzedniego sezonu będzie niezmiernie trudno.

Nie ma się jednak czemu dziwić. Klub w letniej przerwie opuściło kilku piłkarzy, którzy stanowili o sile ekipy Leonardo Jardima. Nowe miejsce zatrudnienia znaleźli między innymi Benjamin Mendy, Bernardo Silva czy Tiemoue Bakayoko. Sprowadzeni w ich miejsce Keita Balde, Youri Tielemans czy Stevan Jovetić nie są w stanie – przynajmniej na razie – zastąpić swoich poprzedników na takim samym poziomie. Efekt? Pożegnanie z europejskimi pucharami na kolejkę przed końcem fazy grupowej Ligi Mistrzów (Monaco nie ma już szans choćby na trzecie miejsce w grupie), a także sześciopunktowa już strata do Paris Saint-Germain w rozgrywkach Ligue 1.

Co gorsza, wydaje się, że ośmiokrotny mistrz Francji jest daleki od wyjścia z kryzysu, a wręcz przeciwnie – kiepska dyspozycja jeszcze się pogłębia. W miniony weekend zespół Leonardo Jardima stracił punkty w meczu z Amiens SC, a we wtorek doznał druzgocącej klęski w meczu Ligi Mistrzów z RB Lipsk. Monakijska drużyna w starciu z Niemcami nie potrafiła wykazać żadnych argumentów, które przemawiałyby na jej korzyść. Zagubiona, będąca cieniem samej siebie sprzed kilku zaledwie miesięcy.

Jednym z nielicznych pewnych punktów zespołu pozostaje Kamil Glik, jednak przy słabszej dyspozycji kolegów nie jest w stanie uchronić Monaco przed kolejnymi potknięciami. Co więcej, tym razem zadanie stojące przed AS Monaco wskakuje na jeden z najwyższych możliwych poziomów. Naprzeciw wybrańców Leonardo Jardima stanie bowiem Paris Saint-Germain, czyli europejski gigant. Po niezbyt udanym poprzednim sezonie – PSG straciło mistrzostwo Francji oraz w kompromitujący wręcz sposób odpadło w 1/8 finału Ligi Mistrzów w pamiętnym dwumeczu z Barceloną – paryżanie chcą udowodnić, że był to jedynie wypadek przy pracy. Na razie idzie im to całkiem nieźle. W tabeli Ligue 1 patrzą z góry na całą resztę stawki, a w Lidze Mistrzów z kompletem punktów przewodzi swojej grupie i może się już szykować do kolejnej fazy rozgrywek.

Mecz Monaco z Paris Saint-Germain będzie też okazją do kolejnej potyczki Kamila Glika z Edinsonem Cavanim. Obaj niedawno spotkali się w towarzyskiej potyczce Polska – Urugwaj na PGE Narodowym. Wcześniej mierzyli się ze sobą czterokrotnie na francuskich boiskach i łączny bilans jest korzystniejszy dla napastnika PSG. W reprezentacji co prawda nie zdołał pokonać defensywy kierowanej przez Glika, ale w klubie był już znacznie bardziej skuteczny. W pięciu bezpośrednich potyczkach zdobył cztery bramki i z pewnością ma ochotę na kolejne trafienia. Wszyscy liczymy, że tym razem Kamil Glik i jego koledzy znajdą sposób na powstrzymanie urugwajskiego snajpera. Start w niedzielę o 21:00!

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży