Aktualności

[LIGA EUROPY] Drużyny Polaków o krok od awansu do fazy grupowej

Reprezentacja12.12.2019 
Łudogorec Razgrad Jacka Góralskiego i Jakuba Świerczoka potrzebuje remisu w spotkaniu z Ferencvarosem Budapeszt (godz. 21, transmisja Polsat Sport Premium 4), by awansować do 1/16 finału Ligi Europy. By osiągnąć to samo, zespół Tomasza Kędziory – Dynamo Kijów musi wygrać z FC Lugano (godz. 18:55).

Sytuacja w grupie B jest bardzo ciekawa i skomplikowana. FC Kopenhaga ma dziewięć punktów, Malmoe FF osiem, a drużyna Polaka sześć. W walce o awans nie liczy się tylko FC Lugano. Wyjście z grupy może zależeć nawet od jednego gola. Dynamo musi wygrać, jeśli chce zagrać w 1/16 finału. Jeśli to zrobi, na 99 proc. awansuje bez względu na wynik meczu Szwedów i Duńczyków. Jakie są możliwe scenariusze przy zwycięstwie kijowian?

* Wygrana mistrza Danii. Awansują FC Kopenhaga i Dynamo.

* Remis w Kopenhadze - Malmoe i Dynamo będą miały po tyle samo punktów. Wtedy będzie liczył się bezpośredni bilans. Obie drużyny wygrały u siebie, ale to Ukraińcy, którzy przegrali ze Szwedami na wyjeździe 3:4, dzięki większej liczbie strzelonych goli (u siebie wygrali 1:0), awansują do fazy pucharowej.

* Porażka Duńczyków. Kijowianie zrównają się wtedy punktami z FC Kopenhaga. W bezpośrednich meczach dwa razy padł remis 1:1. O awansie zdecyduje więc różnica bramek w wszystkich spotkaniach grupowych. Po piątej kolejce FC Kopenhaga ma bilans 5:3, Dynamo 6:6. Jeśli Ukraińcy pokonają FC Lugano więcej niż jednym golem, na pewno awansują. Jeśli wygrają tylko jedną bramką, będą czekali na wynik w Kopenhadze. Gospodarze mogą bowiem awansować, nawet jeżeli przegrają. Musi to być jednak porażka tylko jedną bramką, a na dodatek musi to być wynik 3:4, 4:5 itd.

Dynamo zagra z FC Lugano po niespodziewanej porażce w lidze na własnym stadionie z Zorią Ługańsk. W osiągnięciu lepszego wyniku nie pomogła czerwona kartka dla Tamasa Kadara, byłego zawodnika Lecha Poznań.

Kędziora grał w podstawowym składzie i tak powinno być w spotkaniu w Lidze Europy. Polak w tym sezonie jest podstawowym prawym obrońcą, choć zdarza mu się też występować po drugiej stronie defensywy. Ostatnio zastępował na tej pozycji kontuzjowanego Witalija Mykołenkę.

W pierwszym meczu z Lugano Dynamo zremisowało 0:0. – To zespół z mocną defensywą, który lubi grać z kontrataku. Musimy być na to przygotowani – podkreśla Artem Szabanow, obrońca Dynama.

– W meczu z Lugano przekonamy się, czy zawodnicy pozbierali się po porażce z Zorią. To konieczne, by mecz dla nich rozpoczął się w głowach nie tuż przed pierwszym gwizdkiem, ale dużo wcześniej – podkreślał Ołeksij Mychajłyczenko, trener Dynama. – Oni rozumieją, że wszystko jest wciąż w naszych rękach, jeśli chodzi o awans – dodał.



Dużo jaśniejsza jest sytuacja w grupie H. Łudogorec z siedmioma punktami zajmuje drugie miejsce i podejmuje trzeci Ferencvaros (sześć punktów). Mistrzowi Bułgarii do awansu wystarczy więc remis. Będzie faworytem, tym bardziej że w pierwszym spotkaniu wygrał w Budapeszcie aż 3:0. Musi jednak pamiętać, że to właśnie mistrz Węgier pokonał Łudogorca dwa razy w tym sezonie w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.

– Nikogo nie zaskoczę, ale to dla nas najważniejsze spotkanie w 2019 roku. To mecz, który nada sens całej pracy włożonej przez zawodników. Jestem pewien, że osiągniemy wynik, który da nam awans do fazy grupowej – mówił Aleksyj Żelazkow, trener Łudogorca. – Ferencvaros potrzebuje wygranej, ale nas nie interesuje to, czy rzucą się na nas od początku czy będą czekać z atakiem na koniec. Jesteśmy na wszystko przygotowani – zapewniał

– Na pewno nie zagramy na remis, choć taki wynik dałby awans. Od początku będziemy walczyć o zwycięstwo. Znamy się doskonale, więc nie ma mowy, by jedna z drużyn czymś drugą zaskoczyła – dodał Georgij Terziew, obrońca Łudogorca.

Zespół Góralskiego i Świerczoka jest liderem w ekstraklasie bułgarskiej. Dwa ostatnie spotkania zremisował, ale przewaga nad drugim zespołem wynosi pięć punktów. W ostatniej kolejce niewiele brakowało, by przegrał pierwszy raz w tym sezonie. Od porażki Łudogorec uratował Jakub Świerczok, który strzelił gola na 1:1 w 84. minucie. Niedawno zdobył też bramkę w Pucharze Bułgarii. Polski napastnik będzie raczej rezerwowym. Nie zagra Jacek Góralski, który leczy kontuzję.

Przed ostatnią kolejką pewne awansu do fazy grupowej są Sevilla, FC Bazylea, Sporting Lizbona, Celtic Glasgow, Espanyol Barcelona, Gent, Vfl Wolfsburg, Sporting Braga, Wolverhampton, Manchester United i AZ Alkmaar.

Andrzej Klemba

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności