Aktualności

Kwalifikacje mistrzostw świata w obiektywie. Zobacz najlepsze zdjęcia!

Reprezentacja11.10.2017 
Kwalifikacje mistrzostw świata 2018 już za nami. W pamięci kibiców pozostało jednak dużo wspomnień, które zostały zapisane na zdjęciach. Zapraszamy na przegląd najbardziej pamiętnych fotografii z naszej drogi do Rosji!

Ujęcie 1: Falstart na początek

Pierwszy mecz kwalifikacji Polacy rozegrali w Astanie, gdzie zmierzyli się z Kazachstanem. Spotkanie zaczęło się zgodnie z planem, bo do przerwy biało-czerwoni prowadzili 2:0 po trafieniach Bartosza Kapustki i Roberta Lewandowskiego. Po zmianie stron nastąpił jednak moment dekoncentracji, który wykorzystał znany z występów między innymi w Koronie Kielce Siergiej Chiżniczenko. Kazach dwukrotnie pokonał Łukasza Fabiańskiego i z Astany wracaliśmy z mało satysfakcjonującym jednym punktem.

4 września 2016, Astana
Kazachstan – Polska 2:2 (0:2)
Siergiej Chiżniczenko 51, 58 – Bartosz Kapustka 9, Robert Lewandowski 35 k

Bartosz Kapustka i Robert Lewandowski otworzyli bramkowe konto Polaków w kwalifikacjach.



Kazachowie nie przebierali w środkach, by zatrzymać reprezentantów Polski.


Selekcjoner Adam Nawałka po meczu z Kazachstanem miał nad czym rozmyślać...

Ujęcie 2: Hat-trick Lewego po raz pierwszy

Okazja do rehabilitacji nadeszła po ponad miesiącu. Do Warszawy przyjechał rywal wyjątkowo niewygodny, czyli reprezentacja Danii. Polacy pokazali jednak swoją siłę, tuż po przerwie prowadząc już 3:0. Hat-tricka – jak się później okazało, jednego z trzech – ustrzelił Robert Lewandowski. W grę Polaków wdała się później lekka nerwowość i Duńczycy zdołali strzelić dwa gole, ale ostatecznie trzy punkty zostały w Warszawie. Smutną wiadomością była jednak informacja o kontuzji Arkadiusza Milika. Reprezentant Polski zerwał bowiem więzadła krzyżowe i na kilka miesięcy rozstał się z boiskiem.

8 października 2016, Warszawa
Polska – Dania 3:2 (2:0)
Robert Lewandowski 20, 36 k, 47 – Kamil Glik 49 s, Yussuf Poulsen 69

Spotkanie z Danią przyniosło sporo nerwów...

...i jeszcze więcej radości!

Ujęcie 3: Dreszczowiec na PGE Narodowym

Kolejnym rywalem biało-czerwonych była drużyna Armenii. Choć po pierwszej połowie utrzymywał się bezbramkowy remis, kibice byli pewni triumfu Polaków. Rywale grali bowiem od 30. minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Gaela Andoniana, a poza tym nie należeli przecież do najsilniejszych w grupie. Chwilę po wznowieniu gry drużyna Adama Nawałki planowo objęła prowadzenie, ale dwie minuty później wyrównał Marcos Pizzelli. Polska szturmowała bramkę przeciwnika, ale długo nic z tego nie wynikało. Dopiero w ostatniej sekundzie meczu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Robert Lewandowski świetnie uderzył głową i dał naszemu zespołowi zwycięstwo!

11 października 2016, Warszawa
Polska – Armenia 2:1 (0:0)
Hrajr Mkojan 48 s, Robert Lewandowski 90 – Marcos Pizzelli 50

Grzegorz Krychowiak nie do końca wierzył w to, że piłka tak długo nie chciała wpaść do siatki.



Ostatnia sekunda, Robert Lewandowski, trzy punkty dla Polski!

Ujęcie 4: Wybuchy nam niegroźne

W iście wybuchowej atmosferze przyszło grać Polakom w Bukareszcie. Rumuni zgotowali piekło na trybunach, rzucali nawet petardami w naszych zawodników, ale tego dnia na biało-czerwonych nie było silnych. Najpierw niesamowitym rajdem i strzałem nie do obrony popisał się Kamil Grosicki, a w końcowych minutach sprawy w swoje ręce wziął Robert Lewandowski. Kapitan drużyny dołożył dwa kolejne trafienia i wygrana w świetnym stylu stała się faktem.

11 listopada 2016, Bukareszt
Rumunia – Polska 0:3 (0:1)
Kamil Grosicki 11, Robert Lewandowski 82, 90 k

„TurboGrosik” był dla rumuńskich obrońców nie do zatrzymania.

Kibice przeżyli chwile grozy, gdy tuż obok Roberta Lewandowskiego wybuchła petarda.

Ujęcie 5: Wojna zakończona sukcesem

W Podgoricy mogliśmy spodziewać się prawdziwej boiskowej wojny. Gorący teren, ambitni i zawsze groźni rywale, bardzo wysoka stawka. Biało-czerwoni potrafią jednak stawiać czoła takim przeciwnościom i udowodnili to w Czarnogórze. Prowadzenie objęli po trafieniu Roberta Lewandowskiego, ale w drugiej połowie wyrównał Stefan Mugosa. Drużyna Adama Nawałki nie zamierzała godzić się na podział punktów, a o pełnej puli dla Polaków zadecydował świetny strzał Łukasza Piszczka.

26 marca 2017, Podgorica
Czarnogóra – Polska 1:2 (0:1)
Stefan Mugosa 63 – Robert Lewandowski 40, Łukasz Piszczek 82

Robert Lewandowski przyzwyczaił do tego, że nigdy nie odstawia nogi.

Gol Łukasza Piszczka zapewnił Polsce niesamowicie ważne trzy punkty.

Ujęcie 6: Rumunia odprawiona

Reprezentacja Rumunii przyjechała w czerwcu do Warszawy na mecz ostatniej szansy. Porażka z naszą drużyną w praktyce mogła przekreślić szanse zespołu Christopha Dauma na choćby udział w barażach. I tak rzeczywiście się stało – po raz drugi w kwalifikacjach hat-trickiem popisał się Robert Lewandowski, a gości było stać jedynie na trafienie honorowe. Po tym spotkaniu Polacy znaleźli się o krok od awansu!

10 czerwca 2017, Warszawa
Polska – Rumunia 3:1 (1:0)
Robert Lewandowski 29 k, 57, 62 k – Bogdan Stancu 77

Roberta Lewandowskiego często można zatrzymać tylko faulem.

Kolejny hat-trick na koncie „Lewego”!

Ujęcie 7: Lodowaty prysznic w Kopenhadze

Po serii kapitalnych spotkań przyszedł czas na potknięcie. Biało-czerwoni jechali do Kopenhagi z dużymi nadziejami, ale Duńczycy tego dnia byli zdecydowanie silniejsi. Już do przerwy prowadzili 2:0, a po zmianie stron dołożyli dwa kolejne gole. Ostatecznie wygrali aż 4:0 i zbliżyli się w tabeli do Polski na dystans trzech punktów, co zwiastowało emocjonującą ostatnią fazę kwalifikacji.

1 września 2017, Kopenhaga
Dania – Polska 4:0 (2:0)
Thomas Delaney 16, Andreas Cornelius 42, Nicolai Jorgensen 59, Christian Eriksen 79


Adam Nawałka i jego podopieczni wpadli w Kopenhadze pod lodowaty prysznic.


Łukasz Piszczek opuszcza murawę w starciu z Danią.

Ujęcie 8: Powrót na zwycięską ścieżkę

 Po kopenhaskiej klęsce biało-czerwoni mieli trzy dni, by się pozbierać. W Warszawie czekała już na nich bowiem ekipa z Kazachstanu. Tym razem obyło się bez rozczarowania – Polacy pewnie zwyciężyli 3:0, a wynik meczu otworzył Arkadiusz Milik, dla którego było to pierwsze trafienie po powrocie do zdrowia. Jak przyznawał sam selekcjoner i jego podopieczni, starcie z Kazachstanem przyniosło pewność, że drużyna jest dobrze przygotowana na ostatnie mecze kwalifikacji.

4 września 2017, Warszawa
Polska – Kazachstan 3:0 (1:0)
Arkadiusz Milik 11, Kamil Glik 74, Robert Lewandowski 86 k

Arkadiusz Milik znów na liście strzelców!

Drużyna Adama Nawałki wróciła na właściwe tory.

Ujęcie 9: Pogrom w Erywaniu

 Wyjazdowe spotkanie z Armenią zapowiadało się na bardzo trudne. Reprezentacja Polski nigdy wcześniej nie wygrała w Erywaniu, a kibice pamiętali dreszczowiec z pierwszego meczu w Warszawie. Tym razem nie było jednak żadnych komplikacji. Już w drugiej minucie Kamil Grosicki dał drużynie prowadzenie, a potem było już z górki. Po raz trzeci hat-tricka na swoim koncie zapisał Robert Lewandowski, pierwsze trafienie w narodowych barwach zaliczył Rafał Wolski, a swoją cegiełkę dołożył też Jakub Błaszczykowski. Polska wygrała w Armenii 6:1 i do awansu potrzebny był jej już tylko jeden punkt.

5 października 2017, Erywań
Armenia – Polska 1:6 (1:3)
Howhannes Hambardzumjan 39 – Kamil Grosicki 2, Robert Lewandowski 18, 25, 64, Jakub Błaszczykowski 58, Rafał Wolski 89

Do takiego widoku jesteśmy coraz bardziej przyzwyczajeni.

Rafał Wolski pierwszy raz trafił do siatki w barwach reprezentacji Polski.

Ujęcie 10: Jesteśmy w finałach!

Żaden z kibiców przed ostatnim starciem kwalifikacji nie dopuszczał do siebie z pewnością myśli, że awans może nam się wymknąć z rąk. W tym przekonaniu już w pierwszym kwadransie utwierdzili wszystkich piłkarze, wyprowadzając dwa błyskawiczne ciosy. Gdy wydawało się, że wystarczy spokojnie poczekać do końca meczu, Czarnogórcy nagle się przebudzili. Najpierw Stefan Mugosa, a następnie Żarko Tomasević doprowadzili do wyrównania. To wywołało złość naszych reprezentantów, którzy błyskawicznie dobili rywala. Najpierw Robert Lewandowski wykorzystał błąd obrońcy i pokonał golkipera, a następnie własnego bramkarza zaskoczył Filip Stojković. To oznaczało jedno – jesteśmy w finałach mistrzostw świata!

8 października 2017, Warszawa
Polska – Czarnogóra 4:2 (2:0)
Krzysztof Mączyński 6, Kamil Grosicki 16, Robert Lewandowski 85, Filip Stojković 87 s – Stefan Mugosa 78, Żarko Tomasević 83


Krzysztof Mączyński i Kamil Grosicki już po kilkunastu minutach zapisali gole na swoich kontach.


Szampany otwarte  jedziemy do Rosji!

Fot. Łukasz Grochala/Cyfrasport

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży