Aktualności

Juventus kontra Inter. Ekipa Szczęsnego przybliży się do mistrzostwa?

Reprezentacja28.02.2020 
Zaplanowany na niedzielę (godz. 20:45, transmisja w Eleven Sports 2 i Eleven Sport 4) hitowy pojedynek w Serie A pomiędzy Juventusem FC a Interem Mediolan, odbędzie się przy pustych trybunach. To efekt obostrzeń wynikających z rozprzestrzeniającego się w północnych Włoszech koronowirusa. Do samego końca trwały rozmowy, czy mecz powinien odbyć się z udziałem kibiców. Tym samym jedno z najważniejszych spotkań rywalizacji o scudetto toczyć się będzie w dość sennej atmosferze.

Niestety, zbierający coraz większe żniwa koronawirus zaczyna paraliżować życie publiczne, głównie w Italii, gdzie jest największy w Europie odsetek zachorowań na wirusa typu COVID-19. Włoskie władze robią, co mogą, aby powstrzymać skutki koronowirusa, który dotarł na Półwysep Apeniński. Co chwilę odnotowuje się tam nowe przypadki chorych, w związku z czym postanowiono odwołać duże imprezy kulturalne, sportowe. Już w poprzedniej kolejce nie odbyło się kilka spotkań ligi włoskiej, w tym starcie Interu Mediolan z Sampdorią. Oprócz tego, przełożono mecze Hellas Werona z Cagliari, Atalanty Bergamo z Sassuolo oraz Torino – Parma. Przed 26. kolejką tak radykalnych kroków nie podjęto, ale aż pięć spotkań nie będą mogli obejrzeć na żywo kibice.

Komplikacja planów

I znów trafiło na Inter, który w czwartek walczył o awans do kolejnej rundy Ligi Europy z Łudogorcem Razgrad bez wsparcia swoich fanów. A w niedzielny wieczór na Allianz Arena nie pojawi się ani jeden tifosi Juventusu i Interu. Przeciwni takiemu rozwiązaniu byli przedstawiciele obu klubów. – Piłka nożna potrzebuje publiczności, potrzebujemy czuć atmosferę, która nas otacza. Te emocje, ta atmosfera to najpiękniejsza rzecz w calcio. Poddajemy się decyzjom podjętym ze względów sanitarnych, ale mam nadzieję, ze jak najszybciej wszystko wróci do normalności – skomentował sprawę trener mediolańczyków Antonio Conte.



– To niedorzeczna sprawa, bowiem kibice są podstawowym elementem futbolu. Niestety, istnieje bardzo wyraźny nakaz władz, który obowiązuje w niedzielę do północy, dlatego należy chronić zdrowie publiczne. Przyjmujemy tę decyzję z ciężkim sercem. Conte przygotowuje się do tego meczu w taki sam sposób, jak na każde inne spotkanie w Serie A. Chce dać z siebie wszystko i wycisnąć ze swoich piłkarzy to, co najlepsze. Mecz z Juve będzie ważny, ale nie fundamentalny – powiedział Sky Italia dyrektor sportowy klubu z Mediolanu Giuseppe Marotta.

Przygotowania do meczu z Juventusem „Nerazzurrich” zostały zaburzone ze względu na odwołane poprzednie spotkanie, więc trudno dziwić się irytacji Conte. – Fakt przesunięcia meczu zmienił naszą sytuację, jednak mimo to przygotowywaliśmy się najlepiej, jak to możliwe. Ten cykl spotkań jest dla nas bardzo ważny, po jego zakończeniu będziemy wiedzieć, na co naprawdę stać Inter. Sezon wkracza w istotną fazę, wyniki tych meczów mogą przesądzić o powodzeniu w całym sezonie. Koniec końców zobaczymy, jakie ambicje możemy mieć i z jakimi sytuacjami musimy się zmierzyć – podkreślił szkoleniowiec.

Wielkie trzy punkty

Inter w ostatnim czasie musi więc mierzyć się dwoma przeciwnikami. Z koronawirusem, na co wpływu nie ma, oraz Juventusem, czyli głównym konkurentem w walce o scudetto.

W lepszej sytuacji, i nie tylko ze względu na ciągłość gry, są piłkarze Juventusu. Ekipa „Starej Damy” ma sześć punktów więcej od mediolańczyków, którzy jednak w zanadrzu mają zaległy pojedynek. Jest też trzecia drużyna zamieszana w walkę o tytuł. Lazio Rzym traci punkt do Juventusu i to podopiecznym Simone Inzaghiego najbardziej zależy na stracie punktów jednych i drugich przeciwników w bezpośredniej konfrontacji.



W pierwszych w tym sezonie „derbach Włoch” Juventus wygrał 2:1 po bramkach Paolo Dybali oraz Gonzalo Higuaina. Dla Interu trafił w 18. minucie Lautaro Martinez. Inter mógł to spotkanie nawet rozstrzygnąć na swoją korzyść, lecz bardzo dobrze w bramce turyńczyków spisywał się Wojciech Szczęsny. Reprezentant Polski w pierwszej połowie odbił nad poprzeczkę piłkę po uderzeniu Martineza. Pięć minut przed końcem zatrzymał strzał Matiasa Vecino z bliskiej odległości. „Wielkie trzy punkty, które przywracają nas na fotel lidera tabeli” – napisał wówczas na Instagramie Szczęsny, który w niedzielę ma szansę wystąpić po raz dziewiąty w meczu przeciwko Interowi.

Cztery takie spotkania rozegrał w barwach Romy (bilans: dwa zwycięstwa, remis i porażka; bramki: 6-4). Czterokrotnie też grał w „derbach Włoch”: raz w sezonie 2017/18, dwa razy w sezonie 2018/19 i raz w bieżących rozgrywkach. Bilans tych pojedynków to dwa zwycięstwa Juve i dwa remisy. Szczęsny, broniąc w Juventusie, wpuścił z Interem dwa gole. Dwukrotnie udało mu się zachować „czyste konto”.



Nie lubi „cudownych” obron

W tym sezonie Szczęsny wystąpił w 18 ligowych meczach. 17 razy dał się pokonać, siedem razy zakończył zawody bez strat. 29-letni bramkarz z Polski zbliża się do liczby 150 gier w Serie A. Obecnie ma na koncie 135 występów, w tym 63 w Juventusie.

Niedawno polski bramkarz przedłużył kontrakt z Juventusem do końca czerwca 2024 roku, czym zasłużył sobie na to m.in. wysoką formą. Ostatnio popisał się kilkoma świetnymi paradami, których jednak... nie lubi. – Jestem zdecydowanie bardziej zadowolony, kiedy wykonuję pozornie łatwą interwencję. Kiedy mogę złapać piłkę zamiast ją wybijać, oznacza to, że dobrze się ustawiłem, wyczułem idealny moment i technicznie zrobiłem wszystko bez zarzutu. W 90 procentach tych „cudownych” obron chodzi o to, że wcześniej nie przygotowałeś się do nich idealnie – przyznał Szczęsny w rozmowie z JuveTV.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności