Aktualności

„Dycha” Mateusza Klicha. Polak jako jeden z „siedmiu pewniaków”

Reprezentacja09.05.2019 
Mateusz Klich zakończył zasadniczą część sezonu Championship, strzelając dziesięć goli, co jest najlepszym wynikiem pomocnika w karierze. Polak zalicza się do wąskiego grona szczęśliwców, którzy wystąpili we wszystkich spotkaniach w podstawowym składzie. Dlatego reprezentant Polski może być niemal pewny udziału w barażach o Premier League, które jego Leeds rozpocznie od dwumeczu z Derby. Pierwsze spotkanie w sobotę, na boisku rywala „Pawi”.

Obecność teamu Mateusza Klicha w play-offach to niemiła niespodzianka dla fanów tej ekipy, innych kibiców, jak i obserwatorów zmagań w Championship. Celem numer jeden Leeds był bowiem bezpośredni awans, na który długo się zanosiło. Ekipa z Elland Road od początku znajdowała się w ścisłej czołówce, potem kilka tygodni prowadziła, na chwilę wypadła poza podium, ale później znów utrzymywała kurs między 2., a 1. miejscem, tylko czasem zajmując trzecią lokatę. Na pewnym etapie rozgrywek poniżej trzeciej pozycji nie byli ani przez moment.

„The Peacocks” nie przegrywali seryjnie, a jak już to dwa mecze z rzędu, byli regularni. Jednak na samym finiszu zaprzepaścili szansę awansu z automatu dzięki zajęciu jednego z dwóch pierwszych miejsc. Przegrali 1:2 z Wigan, następnie 0:2 z Brentford, zremisowali 1:1 z Aston Villą, by w ostatniej kolejce, która była przetarciem przed barażami ulec 2:3 zdegradowanemu Ipswich na wyjeździe 2:3.

Polak wpływowy w szatni i na trybunach

Klich dobry sezon w swoim wykonaniu zakończył akurat pozytywnym akcentem, bo w 46. serii spotkań strzelił dziesiątego gola w rozgrywkach. Odkąd gra poza Polską taki wynik mu się nie zdarzył, a i w Polsce nie zbliżył się nawet do połowy tego dorobku. 28-letni pomocnik dużo zyskał na pracy z Marcelo Bielsą. Argentyńczyk, mistrz nietypowych form obserwacji przeciwnika i pro piłkarskich metod treningowych, z początku sceptycznie traktował Polaka, ale gdy sezon się rozkręcał zaczął przekonywać się do Klicha, robiąc z niego centralną postać swojej drużyny. – Jest bardzo wpływowym zawodnikiem w drużynie. Pozycja, którą ma obecnie w zespole, jest związana z tym, co wnosi na boisku. Właściwie to bardziej jego zasługa, jego wpływ niż praca, którą z nim wykonałem. Był bardzo cierpliwy podczas przedsezonowych przygotowań i tolerował wiele błędów, które popełniłem, oceniając go jako piłkarza. W trakcie okresu przygotowawczego grał nawet jako obrońca, więc oczywiście był bardzo cierpliwy w trakcie, gdy go analizowałem – powiedział Bielsa w rozmowie z LeedsLive.

Argentyński szkoleniowiec zjednał sobie szatnię odmiennym podejściem do futbolu. Sam Klich przekonał się, co to znaczy być podopiecznym Bielsy. – To był szok, coś zupełnie odmiennego. Nie rozgrywaliśmy gierek, była taktyka, taktyka, taktyka i przygotowanie fizyczne. Przedsezonowe treningi były bardzo ciężkie, było tak dużo biegania, tak dużo pracy na siłowni, a potem przystosowania taktycznego każdego popołudnia. Byliśmy wyczerpani. Byłem bardzo zmęczony. Tak, niektórzy narzekali, to się zdarza, ale szybko zrozumieliśmy, co trener próbuje zrobić – opowiadał nasz zawodnik „Guardianowi”. 

Gdy reprezentant Polski zaczął być traktowany jako jeden z ważniejszych ogniw w układance Bielsy, jednocześnie sporo zyskiwał w oczach fanów. Ci zaczęli widzieć go w dobrym świetle. Doceniali zaangażowanie pomocnika w grę, formę, pracę, jaką codziennie wkładał w swoje obowiązki, to, że przesiąkł atmosferą klubu, został „Pawiem” w każdym calu. Stał się nawet ulubieńcem trybun. Podczas świątecznej kolejki jeden z młodych fanów trzymał w rękach transparent, który stanowił zabawną grę słów: „Merry Klichmas”. Tłumaczyć tego nie trzeba.

Pewniak wśród pewniaków

Dziesięć goli oraz osiem asyst – to liczby Klicha z sezonu zasadniczego. Jednak więcej mówiącą statystyką jest ta: Polak zagrał we wszystkich pojedynkach trwającej kampanii ligowej w wyjściowej jedenastce. Tylko sześciu innych zawodników mogło liczyć na miejsce w podstawowym składzie w każdym, możliwym spotkaniu. Nie ma bardziej wymownego faktu, potwierdzającego status konkretnego zawodnika w zespole niż powyższa statystyka. Klich to zatem jeden z „siedmiu pewniaków”, który ma szansę wystąpić jeszcze w czterech meczach barażowych o awans do Premier League. Zmagania barażowe Leeds rozpocznie w sobotę, wyjazdem do Derby (godz: 18:15 czasu polskiego, transmisja w Eleven Sports 1 i Eleven Sports 3). Rewanż cztery dni później.

Zwycięzca tejże pary zmierzy się w finale z lepszym z rywalizacji West Bromwich Albion – Aston Villa. W regularnej części rozgrywek Championship Leeds dwukrotnie wygrało z Derby. W drugiej kolejce było 4:1 dla ekipy Polaka, choć mecz „Pawie” rozgrywały na terenie rywala. Klich strzelił gola i miał asystę. W drugim pojedynku padł wynik 2:0 dla gospodarzy.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności