Aktualności

Chłodne głowy w Podgoricy. Adam Nawałka: „Trzymać ciśnienie”

Reprezentacja19.03.2017 
Przygotujcie się na tydzień w trakcie którego fraza „gorący teren” będzie wałkowana na wiele sposobów. Ale trudno się dziwić, skoro poprzedni mecz biało-czerwonych w Podgoricy w 2012 roku skończył się dwiema czerwonymi kartkami, petardami rzucanymi na boisko i problemami, których w najbliższą niedzielę reprezentacja Polski będzie starała się uniknąć. Sposób na to jasno określił Adam Nawałka.

- W każdym meczu zbieramy doświadczenia i są one przydatne w kontekście następnych spotkań. Mecz z Rumunią był takim fantastycznym doświadczeniem zarówno w kontekście wydarzeń na boisku, ale i pozaboiskowych – powiedział na niedzielnej konferencji prasowej Adam Nawałka. Selekcjoner nie przypominał szczegółów, ale każdy kibic pamięta, że imponujące zwycięstwo w Bukareszcie nie było spokojnym spotkaniem. W drugiej połowie przy rzucie rożnym dla gospodarzy rzucona z trybun petarda wybuchła obok Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski był przez dłuższą chwilę ogłuszony, musiał na chwilę zejść z boiska, ale po powrocie strzelił jeszcze dwa gole i dopełnił ważnego zwycięstwa gości.

Lewandowski jest zresztą doskonałym przykładem, jak nie reagować na zaczepki i ostrą grę rywali. On także mecz w Podgoricy z 2012 roku musi wspominać jako szczególnie trudny, bo to właśnie jego rywale wybrali sobie jako cel wślizgów i przepychanek. Po jednym z takich zdarzeń zasłużoną czerwoną kartkę obejrzał Savo Pavicević, ale napastnik biało-czerwonych nie wdawał się w kłótnie, podnosił się z murawy i grał dalej. Zostało mu to do dziś, cierpliwości nie tracił nawet na Euro 2016, gdy był faulowany średnio częściej niż trzy razy na mecz. Jego zimna krew powinna być jednym z kluczowych atutów drużyny, zwłaszcza, że w ostatnich dziesięciu meczach eliminacyjnych domowych Czarnogórców popełnianych było średnio 27 fauli, zdecydowanie więcej niż w spotkaniach Polaków.

Sztab Adama Nawałki przygotowywał się na to od ostatniego zgrupowania w listopadzie. – Poświęciliśmy ten czas przerwy na analizę gry przeciwnika i dokładne przygotowanie na naszej strategii gry. Mamy przygotowaną analizę od strony mentalnej, by stanąć na wysokości zadania, by utrzymać poziom agresywności, ale nie przekroczyć pewnej bariery. Musimy grać od pierwszej do ostatniej minuty konsekwentnie. Tak, by poziom emocjonalny był odpowiedni – mówił selekcjoner. – W Podgoricy trzeba trzymać ciśnienie, a jednocześnie bardzo dobrze grać w piłkę – zaznaczył. I użył przykładu Sławomira Peszki, który dwa tygodnie temu obejrzał czerwoną kartkę w meczu Lechii Gdańsk z Lechem w Poznaniu. – W kontekście meczu reprezentacji to dobra nauczka. Ta lekcja będzie właściwa dla Sławka i innych zawodników. Rozmawiałem z nim po tym incydencie, czuł się winny. Natomiast nie miało to wpływu na powołanie, ponieważ wciąż ma on nasze zaufanie – dodał.

Warto pamiętać, że eliminacje mundialu różnią się od tych do mistrzostw Europy istotną kwestią – zawodnicy już po drugiej żółtej kartce muszą pauzować jedno spotkanie. Taka przerwa czekała Thiago Cionka po wygranej z Armenią (2:1). Wciąż zagrożeni w kontekście czerwcowego meczu z Rumunią w Warszawie są Lewandowski, Kamil Glik, Jakub Błaszczykowski, Piotr Zieliński i Łukasz Piszczek. Każdy z nich jest kluczowym elementem podstawowej jedenastki reprezentacji. Jednak znów trzeba wrócić do spotkania w Bukareszcie – tam gorąca atmosfera nie wpłynęła na piłkarzy Nawałki, żaden z nich nie został napomniany kartką. Dlatego selekcjoner podkreśla, jak dojrzałą i świadomą drużynę prowadzi. – Przygotowanie taktyczne i mentalne będzie na najwyższym poziomie – zapewniał.

Jasno określony plan, taktyka ma pomóc drużynie zachować spokój w każdej sytuacji. - Mamy przygotowaną strategię gry, zarówno plan A, jak i plan B. Trenowaliśmy ustawienie z dwoma napastnikami i z jednym. Zawsze pozostawiamy sobie margines, potrafimy przejść na inne ustawienie w trakcie spotkania. Musimy być w pełnej gotowości, zwłaszcza w kontekście sytuacji boiskowych – dodawał Nawałka. W niedzielę w charakterystycznym dla siebie stylu selekcjoner nie chciał analizować sytuacji w tabeli – „zostawiamy to na koniec eliminacji” – i jednoznacznie określił cel: zwycięstwo i trzy punkty. Z chłodnymi głowami będzie o to ciut łatwiej.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży