Reprezentacja PP |

Totolotek Puchar Polski

W pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Polski Lech Poznań pewnie pokonał Pogoń Szczecin 3:0. Wynik z pewnością cieszy kibiców „Kolejorza”, których ulubieńcy w tym roku kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. To, co dzieje się na boisku, jest jednak tylko wykładnią sportową. Zaglądamy zatem na zaplecze i sprawdzamy, jak wygląda organizacja całego wydarzenia!

Totolotek Puchar Polski

– Zagraliśmy bardzo dobry mecz, kontrolowaliśmy grę przez pełne 90 minut. Druga połowa przyniosła nam więcej okazji. Czwarty mecz wygraliśmy 3:0, więc humory na pewno dopisują. Trzeba jednak pamiętać, że czeka nas jeszcze rewanżowe spotkanie. Musimy ciężko popracować przez 90 minut, żeby awansować do finału. Graliśmy bardzo zmotywowani, zdeterminowani, pewni. To bardzo mi się podobało – ocenił po meczu z Pogonią Szczecin trener Lecha Poznań Nenad Bjelica.

Totolotek Puchar Polski

– Przede wszystkim chciałbym pogratulować Arce zwycięstwa. Jak to zespół z ekstraklasy, zagrali bardzo skutecznie. To, co stworzyli zdołali wykorzystać. W planie na to spotkanie zakładaliśmy, żeby jak najdłużej utrzymać się przy piłce, głównie w środku pola. Liczyliśmy na to, że uda się nam stworzyć kilka sytuacji i do takich moi zawodnicy potrafili dojść. Stworzyliśmy zagrożenie na początku meczu, ale niestety zabrakło nam dokładności – powiedział po pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski trener Wigier Suwałki Dominik Nowak.

Totolotek Puchar Polski

– Na pewno żal straconych bramek. Daliśmy się zbyt łatwo zaskakiwać, musimy jak najszybciej wyciągnąć wnioski. Nikomu w naszym zespole nie można odmówić ambicji, ale w tym meczu zabrakło nieco odwagi. Nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych i musimy przyjąć porażkę – ocenił po meczu z Arką Gdynia kapitan Wigier Suwałki Janusz Bucholc.

Totolotek Puchar Polski

– Owszem, wygraliśmy dziś 3:0, ale przed nami jeszcze rewanż, trzeba cały czas być czujnym. Początek tego meczu nie był w naszym wykonaniu zbyt porywający. Wigry niesione dopingiem stwarzały sytuacje, które mogły skończyć się bramką, ale przetrzymaliśmy ich napór. Później udało nam się wyjść na prowadzenie, a w drugiej połowie dorzucić dwie kolejne bramki. Cieszymy się z wyniku, ale już zaczynamy myśleć o ligowym meczu z Cracovią – powiedział po pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski Rafał Siemaszko, zdobywca drugiej bramki dla Arki Gdynia.

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności