Aktualności

Krótka Piłka #35: Integracja za pomocą piłki i pędzla

PIŁKA DLA WSZYSTKICH16.09.2019 

Piłkarskie niższe ligi i rozgrywki amatorskie to kopalnia śmiesznych, strasznych, nietypowych, zaskakujących i przede wszystkim ciekawych zdarzeń. W „Krótkiej Piłce” będziemy starali się wybierać dla Was najsmakowitsze historie, które wydarzyły się na polskich boiskach i wokół nich. Dziś zapraszamy na 35. część cyklu.

Integracja poprzez piłkę i pracę w Ciechanowcu

W ubiegły weekend gościliśmy na wyjazdowym meczu Unii Ciechanowiec w Mielniku w ramach akcji „100 meczów na 100-lecie PZPN”, czas chyba wybrać się do samego Ciechanowca. Zwłaszcza, że ławki na tamtejszym stadionie nabrały nowego wyglądu. I nie był to zwykły remont, bowiem w prace zaangażowali się niepełnosprawni podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy Ciechanowiec.

Wielkie brawa dla pomysłodawców i zaangażowanych w prace, którzy po raz kolejny udowodnili, że piłka nożna to wspaniałe pole do integracji i wspólnego działania!

Pan Jerzy nie chce być gorszy od pana Andrzeja

Dwa tygodnie temu w „Krótkiej Piłce” pisaliśmy o 61-letnim Andrzeju Kuryju z Nafciarza Bóbrka, który w tym sezonie wpisał się już na listę strzelców podkarpackiej Klasy B (grupa Krosno VI). Najwyraźniej powietrze w okolicach Krosna sprzyja boiskowej długowieczności. Kolejny przykład bramkostrzelnego weterana to pan Jerzy Dębiec z Wisłoki Nowy Żmigród (grupa Krosno IV).

57-latek wystąpił we wszystkich pięciu meczach Wisłoki w pełnym wymiarze czasowym, a w dwóch ostatnich meczach strzelił nawet po golu. Niestety, ten drugi gol, w niedzielnym meczu z Tajfunem Łubno Szlacheckie był trafieniem samobójczym, a ekipa z Nowego Żmigrodu przegrała 1:3 i bez zdobyczy punktowej zamyka tabelę. Kibicujmy dzielnym piłkarzom Wisłoki, bo w ubiegłym sezonie, głównie za sprawą zapału Jerzego Dębca, drużyna po rocznej przerwie wróciła na ligowe boiska po rocznej przerwie. Rozgrywki 2018/19 zakończyła na ostatnim miejscu. Może teraz będzie lepiej!

Najdroższe czwartoligowe derby w historii polskiej piłki

Dzięki ponownemu powołaniu przed obecnym sezonem zespołów rezerw Wisły Kraków i Cracovii kibice w grodzie Kraka zyskali dwa dodatkowe spotkania derbowe w sezonie, bowiem obie ekipy „los” skojarzył w tej samej grupie IV ligi. Pierwsze starcie nastąpiło w niedzielę, a głośno o nim zrobiło się już kilka dnie wcześniej, gdy Wisła ogłosiła, że za przyjemność bycia jedną z 999 osób na trybunach (mecz nie był imprezą masową) trzeba będzie zapłacić – w zależności od wieku – 40 lub 50 zł. Chętnych nie zabrakło, w dodatku piłkarze postarali się, by fani nie wrócili do domów zawiedzeni. Przynajmniej ci kibicujący Białej Gwieździe, bo Wisła wygrała 3:2. Dla Cracovii była to pierwsza porażka w sezonie, wcześniej wygrała wszystkich siedem spotkań.

Ciekawe, ile będą kosztować bilety na derby w ekstraklasie?

Ćwielong gra u Piszczka

Jeszcze w lutym w wywiadzie dla laczynaspilka.pl Piotr Ćwielong nie dawał sobie żadnych szans na powrót na boisko. A tu proszę, niespodzianka! 33-latek, trzykrotny mistrz Polski, w minionym tygodniu został zawodnikiem LKS-u Goczałkowice-Zdrój, a więc ukochanego klubu piłkarza Borussii Dortmund i byłego reprezentanta Polski Łukasza Piszczka. Ćwielong (w pierwszej reprezentacji zagrał raz) zdążył już zadebiutować w nowych barwach. W sobotę biegał po boisku 70 minut, a LKS wygrał 2:1 z GKS-em Radziechowy-Wieprz.

Dodajmy, że to nie pierwszy transfer do LKS-u piłkarza „z nazwiskiem”, w którym zapewne spory udział miał Piszczek. Poprzedni sezon w Goczałkowicach spędził Dawid Plizga (ponad 200 meczów w ekstraklasie, dwa występy w kadrze).

Co za gol 18-latka!

Na swoje nazwisko dopiero pracuje Mateusz Nowacki z Unii Gniewkowo (kujawsko-pomorska IV liga). Oby robił to częściej tak, jak w sobotnim meczu z Chemikiem Bydgoszcz,

Unia wygrała 2:1 i została wiceliderem. Wygrana piłkarzom z Gniewkowa smakowała podwójnie. Obie drużyny spotkały się w czerwcu w finale Regionalnego Pucharu Polski. W Bydgoszczy Unia wygrała 2:1, a w rewanżu na swoim stadionie przegrała 0:2, tracąc drugiego gola i jednocześnie puchar w piątej minucie doliczonego czasu gry…

Park Starzenice nadal bez przełamania

47 kolejnych ligowych porażek (w międzyczasie przydarzyła się jedna w Pucharze Polski) liczy po ostatnim weekendzie seria występującego w łódzkiej Klasie B (grupa Sieradz I) Parku Starzenice. W niedzielę Park przegrał 0:3 z KS Radoszewice. Zła passa może jednak został przełamana 22 września. Ekipa ze Starzenic gra bowiem wtedy z KS-em Kraszkowice, który w trzech pierwszych spotkaniach zdobył tylko punkt i jest przedostatni w tabeli.

Szymon Tomasik

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności