Aktualności

AMP Narol zaraża pasją do futbolu młodych piłkarzy i ich mamy

PIŁKA DLA WSZYSTKICH03.06.2020 
Narol to liczące około dwa tysiące mieszkańców miasteczko w powiecie lubaczowskim w województwie podkarpackim. Jak podkreślają sami mieszkańcy – wszędzie stąd daleko, w dodatku cały region nie należy do najbogatszych. Nie przeszkadza to jednak szkolić młodych piłkarzy na poziomie pozwalającym otrzymać brązowy certyfikat PZPN, czego dowodem jest działająca przy Miejskim Klubie Sportowym Roztocze Akademia Młodego Piłkarza.

Na czele akademii stoi Paweł Bielec, który założył ją wspólnie z Krzysztofem Świętojańskim, trenerem i społecznikiem wspierającym działania wielu osób i stowarzyszeń w Narolu. W obecnym kształcie AMP działa od czterech lat.

– Chcieliśmy mocniej postawić na szkolenie. W takim środowisku jak nasze powinniśmy zacząć od szkolenia i na tym się opierać. Stworzyć dzieciom warunki do uprawiania sportu i wzięcia udziału w rozgrywkach na takim poziomie, na jaki je stać. Nie robić nic za wszelką cenę, ale oczywiście stawiać sobie jak najwyższe cele i dzieciaki też powinny o nich wiedzieć. Jeżeli nie będziemy zapewniać im tych warunków, a to się wiąże z pieniędzmi, nic nie osiągniemy. Podjęliśmy decyzję, żeby robić to pod innym szyldem. Mieszkamy w małym środowisku, rodzice patrzą, kto jest w co zaangażowany. Jestem zawodnikiem Roztocza i członkiem zarządu MKS-u, ale na pewne sprawy miałem i mam nieco inne spojrzenie, patrzę szerzej niż tylko na pierwszy zespół. Stąd powołanie AMP. Dzięki temu łatwiej przeforsować pewne sprawy. Chcę zabezpieczać środki i planować nie na dziś, nie na jutro, ale na rok, dwa, trzy czy nawet cztery lata. Wiedzieć, co chcemy robić i gdzie być – nakreśla swoje podejście do pracy Bielec.

Akademia Młodego Piłkarza formalnie jest częścią MKS Roztocze, którego pierwszy zespół w ostatnich latach krąży między A-Klasą a okręgówką. Członkiem drużyny wciąż jest 40-letni dziś Bielec.

– Z racji wieku lewy obrońca. Piłka nożna to świetny sposób na życie. Ile ja osób dzięki niej poznałem, ile spraw, nawet drobnych, udało się dzięki niej w tym naszym małym środowisku załatwić! A przy tym świetnie się bawimy, ruszamy i dajemy przyjemność innym – podkreśla zawodnik i trener.

W pracy z młodzieżą i budowaniu systemu szkolenia nasz rozmówca inspiruje się działaniami Marka Śledzia, byłego dyrektora Akademii Lecha Poznań, dziś pełniącego tę samą funkcję w Rakowie Częstochowa.

– Jestem, jak to się w środowisku trenerskim mówi, „śledziowy”. Pan Marek to najlepszy moim zdaniem dyrektor akademii w Polsce. Jego doświadczenie i podejście do tematu sprawiają, że jest moim wzorem do naśladowania. Oczywiście zachowując skalę, bo mamy zupełnie inne możliwości niż akademie, w których pracował i pracuje pan Marek. Gdy tylko mogę, jeżdżę na szkolenia, uczę się. W Rakowie Częstochowa, gdzie obecnie działa Śledź, byłem dwa razy, zawsze mile widziany – cieszy się Paweł Bielec, który miał opory, by nową strukturą w Roztoczu nazwać akademią.

– To zbyt górnolotne określenie, biorąc pod uwagę to, na jakim etapie obecnie jesteśmy. Akademia to struktury, dawanie młodym ludziom możliwości rozwoju od zerówki, pewien system. Ja wolę nazywać rzeczy po imieniu i robić to, na co nas stać. Wiele rzeczy robimy z własnej inicjatywy, często społecznie. Moim marzeniem jest działać na własną rękę. W ubiegłym roku chodziło mi to po głowie. W tym już nie. Jeszcze nie pora, nie czas. Brakuje ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami do pracy trenerskiej. Namawiałem nauczycieli, ale odzewu nie ma. Wcześniej pomagali nam Przemysław Wawryca i Łukasz Czeczeron. Dziś jest nas dwóch, ja i Konrad Kozdra. Mamy teraz cztery grupy, prowadzimy po dwie. Nadal będziemy starali się robić to przy klubie – mówi człowiek stojący na czele AMP.


Bez ogromnego nakładu pracy i zaangażowania wielu osób działanie Akademii Młodego Piłkarza byłoby niemożliwe. Nasz rozmówca nie ukrywa, że w Roztoczu się nie przelewa.

Jak wygląda infrastruktura piłkarska w Narolu?

– Zimą mamy kłopot i biedę. Mamy tylko jedną salkę, z pradawnych czasów, o wymiarach 24 na 12 metrów. Obecnie powstaje druga, 28 na 15 metrów. Jakoś musimy sobie radzić. Jest orlik, ostatnia zima była znośna, można było pracować na zewnątrz. Mamy też jedno pełnowymiarowe boisko i zagospodarowujemy teren pod drugie, treningowe, ze wskazaniem na grupy młodzieżowe. Pogoda nam dopisuje, ostatnio bez przerwy pada. Myślę, że za rok wejdziemy już na nie pełną parą. Dzieciaki lubią wiedzieć, gdzie, co i jak. W każdej grupce znajdzie się dwóch-trzech ambitnych chłopców, którzy chcieliby od piłki i od nas czegoś więcej. Staramy się rozwijać ich wszechstronniej, duży nacisk kładziemy na naukę pływania. Oczywiście, rodzice muszą ponieść koszty z tym związane, a najbliższy basen mamy 50 kilometrów od Narolu. Współpracujemy też przy tym ze szkołami. Pomysłów mam mnóstwo, chciałem na przykład w tym roku zacząć współpracę z fizjoterapeutami, ale wiadomo, z czym to się wiąże. Rok jest paskudny, trzeba poczekać, pewne rzeczy wyhamowały – opowiada Paweł Bielec.


Wspomniane zaangażowanie rodziców to fundament przedsięwzięć takich jak Akademia Młodego Piłkarza. W Narolu udało się nawet przekonać mamy młodych, by same przypomniały sobie czasy ganiania za piłką na podwórku albo spróbowały tego sportu pierwszy raz w życiu. A może nawet nie trzeba było przekonywać?

– Mamy dobry kontakt z panem Heniem Łaskarzewskim z Przemyśla, twórcą tamtejszego zespołu Mamusiek. Nasze panie też połknęły bakcyla. Zrobiliśmy turniej z pomocą Nadleśnictwa, przyjechały drużyny z lubelskiego, z Podkarpacia. A jak dzieci, to i mamy. I tak ruszyło. Mamy naszych piłkarzy czasem wychodzą na boisko, bardziej przy okazji imprez rodzinnych niż stricte sportowych, choć w mistrzostwach Polski też wzięły udział. Rodzice bardzo nas wspierają i pomagają. Środowisko jest bardzo życzliwe. Dla wielu osób wciąż najważniejsze są wyniki seniorów, ale kropla drąży skałę. Powoli zmieniamy postrzeganie pewnych spraw. Robimy wszystko, by się rozwijać – mówi Bielec.


Pomaga w tym brązowy certyfikat PZPN, którym może pochwalić się Miejski Klub Sportowy Roztocze – Akademia Młodego Piłkarza w Narolu.

– Jesteśmy zadowoleni z certyfikacji choćby dlatego, że usystematyzowała u nas pewne działania. Łatwiej też prowadzić zajęcia, bo mamy pewne wytyczne. Zawsze opierałem je na fundamentach gry z periodyzacji techniczno-taktycznej, jak Marek Śledź. Dzieci zaczynają rozumieć grę, a nie tylko tłuką schematy, bo to do niczego nie prowadzi. Dzięki certyfikacji i takim projektom jak Mobilna AMO będzie łatwiej wyławiać talenty. Super współpracuje się z trenerem Mobilnej AMO Przemkiem Matułą oraz regionalnym specjalistą do spraw promocji piłki amatorskiej Marcinem Królem. Kiedy bym nie zadzwonił, zawsze z entuzjazmem chętni do pomocy. PZPN zaczął pomagać, chętnie korzystamy ze związkowych materiałów. Piłka ma łączyć i tak jest. Każdy żyje w swoim środowisku i pracuje na tyle, na ile może i umie – chwali projekt nasz rozmówca, świadomy realiów, w których pracuje.

– Wiemy, co możemy osiągnąć. Mistrzem Polski nigdy nie będziemy. Wierzę za to bardzo, że chociaż jeden z chłopaków, którzy przeszli przez moje ręce, się wybije. Oczywiście moim celem nie jest to, żeby każdy z nich został zawodowym piłkarzem. Przede wszystkim mają być dobrymi ludźmi, szanować innych, współdziałać w grupie. Czy ktoś osiągnie coś sportowo? To już tylko zależy od niego. My prowadzimy szkolenie najlepiej jak potrafimy, tak jak sami chcielibyśmy być szkoleni, ale na warunkach, na jakie pozwala nam środowisko. Od nas wszędzie daleko, są u nas najniższe zarobki w kraju, czasem nazywa się nas Polską D. Trudno mówić, że ma to swoje plusy, ale najbardziej zaangażowane są dzieci z najbiedniejszych rodzin. Ich marzeniem jest zostać kimś wielkim, uczestniczyć w czymś wielkim. I nie zawsze wiąże się to z pieniędzmi. Obowiązują u nas składki, ale wielu rodziców nie stać, by je płacić. Mieszkamy w takim regionie i trzeba to zrozumieć. Nie wyobrażam sobie, by odrzucić dziecko z tego powodu. Czemu ono jest winne? Ma to, co w nogach, głowie i sercu. Więcej nie trzeba – puentuje Paweł Bielec.

Szymon Tomasik

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności