Aktualności

Skazani na sport. Bracia Milinković-Savić niedługo spotkają się w lidze włoskiej

Aktualności03.02.2017 
Sport i rywalizację mają we krwi. Należą do grona największych nadziei serbskiego futbolu. Wkrótce spotkają się na boiskach Serie A. Bracia Sergej i Vanja Milinković-Savić mimo młodego wieku mają już na koncie spore sukcesy. O kolejny powalczą w czerwcu podczas turnieju finałowego UEFA EURO U21 Polska 2017

Na sport byli skazani. Obaj przyszli na świat w Hiszpanii, gdzie ich ojciec Nikola Milinković reprezentował barwy tamtejszych klubów, takich jak UE Lleida czy UD Almeria. Także jego żonie zmagania sportowe nie były obce. Milana Savić należała do ścisłej czołówki koszykarek w dawnej Jugosławii. Nic więc dziwnego, że synowie tak usportowionej pary również mieli świetne predyspozycje. Zarówno Sergej, jak i dwa lata młodszy Vanja szybko rozpoczęli przygodę ze sportem, choć podkreślali, że rodzice nigdy nie wywierali na nich presji, ani nawet nie sugerowali, by dzieci spróbowały pójść tą właśnie drogą. Wspierali, ale nie namawiali.

Mierzący 202 centymetry Vanja stał się prawdziwym olbrzymem. Zastanawiał się chwilę nad koszykówką i jak przyznawał, będąc już profesjonalnym piłkarzem nadal lubił koszykarską rywalizację z kolegami na ulicy Tołstoja w Nowym Sadzie. Postawił jednak na futbol i został najmłodszym zawodnikiem, który podpisał kontrakt z tamtejszą Vojvodiną. W nagrodę od starszego brata został obdarowany… pizzą i lodami.

Sergej był już wtedy uznawany za jeden z największych talentów serbskiej piłki nożnej. Środkowy pomocnik wraz z reprezentacją do lat 19 wywalczył w 2013 roku mistrzostwo Europy, pokonując w finale Francję. Nie spodziewał się zapewne, że wkrótce wraz z Vanją sięgnie po jeszcze ważniejszy i bardziej prestiżowy laur.

Na mistrzostwa świata do lat 20 w 2015 roku bracia jechali już jako zawodnicy innych klubów. Sergej przeniósł się do belgijskiego KRC Genk, a uwagę jeszcze większego klubu zwrócił na siebie Vanja. Po rosłego i utalentowanego bramkarza w 2014 roku sięgnął Manchester United. W barwach „Czerwonych Diabłów” jednak nie zagrał. Po wypożyczeniu do Vojvodiny i powrocie do Anglii przeniósł się do Lechii Gdańsk.

Wspomniany mundial okazał się dla Serbów wielkim zwycięstwem. Bracia Milinković-Savić i reszta wywalczyli tytuł mistrzów świata, w finale okazując się lepszymi od Brazylii. Sergej dodatkowo otrzymał nagrodę Brązowej Piłki dla trzeciego najlepszego zawodnika turnieju. Nic więc dziwnego, że w lipcu po raz kolejny zmienił klub. Z Genku za 9 milionów euro trafił do Lazio Rzym, gdzie występuje do dziś. Pierwszą bramkę dla zespołu ze stolicy Włoch zdobył w meczu Ligi Europy przeciwko Dnipro Dniepropietrowsk. Obunożny, świetnie wyszkolony technicznie (także dzięki treningom z ojcem od najmłodszych lat), odgrywa coraz większą rolę w Lazio.

Wkrótce w lidze włoskiej dołączy do niego Vanja. Mimo kilku rażących błędów w rundzie jesiennej polskiej ekstraklasy, bój o jego zakontraktowanie stoczyła Benfica i Torino. Skuteczniejsi okazali się Włosi, którzy już szukają następcy dla wypożyczonego z Manchesteru City Joe Harta. Vanja do Turynu przeniesie się w lipcu. Lechia otrzyma za Milinkovicia-Savicia 2,5 miliona euro, zapewniła sobie także procent od kolejnego transferu Serba z hiszpańskim paszportem. Być może tam 20-latek będzie miał okazję dokończyć studia, które rozpoczął jeszcze w Serbii. Kształcił się w kierunku grafiki.

Obaj bracia mogą przyjechać do Polski na tegoroczny turniej finałowy UEFA EURO U21 Polska 2017. Byli bardzo ważnymi ogniwami swojej reprezentacji w eliminacjach. Sergej rozegrał osiem spotkań, zapisując na swoim koncie trzy gole, natomiast Vanja strzegł serbskiej bramki w sześciu spotkaniach. W fazie grupowej UEFA EURO U21 Polska 2017 Serbia zagra z Portugalią, Hiszpanią i Macedonią.

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności