Aktualności

[TOTOLOTEK PUCHAR POLSKI] Emocje do końca w Legnicy, triumf Miedzi

Aktualności05.12.2019 

Wydawało się, że Stomil Olsztyn awansuje już w regulaminowym czasie gry, gdy goście prowadzili po golu Szymona Sobczaka. Jednak sama końcówka przyniosła wyrównanie Miedzi i dogrywkę, a później także rzuty karne. Te już skuteczniej wykonywali piłkarze legniczanie i to oni zagrają w ćwierćfinale rozgrywek.

Już na samym początku spotkania Łukasz Załuska musiał obronić strzał Erica Molloya. Bramkarz Miedzi był tym bardziej zajętym z dwójki golkiperów w pierwszych minutach, zwłaszcza wobec sporej liczby dośrodkowań gości. Dużo pecha miał z kolei Bartłomiej Niedziela ze Stomilu, który po pół godzinie doznał w starciu z rywalem urazu, który wykluczył go z gry jeszcze przed przerwą. Na koniec pierwszej, nieciekawej połowy swoje szanse mieli Krzysztof Danielewicz oraz Szymon Sobczak, lecz żaden z nich nie był skuteczny.

Przełamanie przyszło po przerwie, choć to Miedź zaczęła od stwarzania groźniejszych sytuacji. Najpierw dobrą akcję zrobił Jakub Łukowski, lecz jego podania żaden z kolegów nie przeciął w polu karnym. Jeszcze Valerijs Sabala próbował strzelić pierwszego gola dla gospodarzy, lecz w 57. minucie błąd popełnił Damian Byrtek we własnej szesnastce. Sędzia skonsultował faul obrońcy z VAR-em, po czym wskazał na jedenasty metr, a Sobczak okazał się pewnym wykonawcą i zdobył bramkę dla Stomilu. Chociaż gospodarze przeważali, to lepsze sytuacje mieli goście z Olsztyna. W ciągu kilku minut najpierw uratował Miedź Załuska, a następnie... poprzeczka jego bramki.

W samej końcówce zaraz po wejściu na boisku Grzegorz Lech zmarnował dwie okazje, by Stomil mógł potwierdzić swoje zwycięstwo. To zemściło się w doliczonym czasie gry. Patryk Makuch strzałem głową wykorzystał dośrodkowanie od Marquitosa i wreszcie to kibice Miedzi mieli powody do radości. Jakby tego mało, to jeszcze przed ostatnim gwizdkiem gospodarze drugi raz umieścili piłkę w siatce, ale… sędzia nie uznał tego trafienia. To oznaczało dogrywkę.

W niej trwała wymiana ciosów, choć to Stomil miał lepsze szanse: kolejną swoją okazję miał Grzegorz Lech, ale znów dobrze spisał się Załuska. Również bramkarz Miedzi zatrzymał indywidualną akcję Erica Molloya, a w doliczonym czasie pierwszej części obrońcy musieli wspomóc swojego golkipera. W drugiej połowie liczba szans zdecydowanie się ograniczyła, więc o wyniku musiały rozstrzygnąć rzuty karne. Te w sześciu seriach lepiej wykonywali piłkarze Miedzi i to oni zagrają w ćwierćfinale.

5 grudnia 2019, Legnica

Miedź Legnica – Stomil Olsztyn 1:1 pd. (0:0, 1:1) k. 4:3

Bramki: Patryk Makuch 90 - Szymon Sobczak 57 (k)

Rzuty karne: 1-0 Marquitos, (1-0 Grzegorz Lech - obroniony), (1-0 Valērijs Šabala - obroniony), 1-1 Ołeh Tarasenko, 2-1 Marcin Warcholak, 2-2 Wiktor Biedrzycki, 3-2 Dawid Kort, (3-2 Eric Molloy - poprzeczka), (3-2 Grzegorz Bartczak - obroniony), 3-3 Artur Siemaszko, 4-3 Paweł Zieliński, (4-3 Waldemar Gancarczyk - nad bramką)

Miedź: 1. Łukasz Załuska - 23. Paweł Zieliński, 5. Damian Byrtek, 19. Grzegorz Bartczak, 33. Artur Pikk (119, 17. Marcin Warcholak) - 8. Marquitos, 13. Adrian Purzycki, 7. Krzysztof Danielewicz (60, 9. Dawid Kort), 20. Valērijs Šabala, 70. Maciej Śliwa (78, 27. Patryk Makuch) - 10. Jakub Łukowski (66, 21. Henrik Ojamaa).

Stomil: 13. Michał Leszczyński - 18. Janusz Bucholc, 97. Wiktor Biedrzycki, 96. Ołeh Tarasenko, 3. Lukáš Kubáň - 8. Bartłomiej Niedziela (36, 11. Mateusz Gancarczyk), 63. Wojciech Hajda (80, 90. Waldemar Gancarczyk), 15. Jakub Tecław (98, 31. Maciej Pałaszewski), 26. Eric Molloy - 10. Artur Siemaszko, 9. Szymon Sobczak (84, 5. Grzegorz Lech).

Żółte kartki: Danielewicz, Šabala, Purzycki, Byrtek, Pikk - Hajda, Leszczyński.

Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin).

Widzów: 2964.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności