Aktualności

[PUCHAR POLSKI KOBIET] Siedem goli w finale, Medyk Konin triumfuje!

Aktualności19.06.2019 
Cóż to był za mecz! Po roku przerwy piłkarki Medyka Konin po raz dziewiąty w historii klubu sięgnęły po Puchar Polski, pokonując w finale rozgrywek Czarne Sosnowiec 4:3. O zwycięstwo zawodniczki Romana Jaszczaka musiały jednak drżeć do samego końca, bo druga połowa w wykonaniu ich rywalek była prawdziwą petardą.

Przed tym meczem mogliśmy się zastanawiać, czy kolejne pucharowe złoto do swojej kolekcji dołoży kapitan Medyka, Anna Gawrońska, która do tej pory miała ich osiem, czy może Anna Szymańska, bramkarka Czarnych, dla której był to 12. z rzędu finał, a która w tych rozgrywkach triumfowała sześciokrotnie i to… w barwach środowego rywala.

W finałową potyczkę znacznie lepiej weszły Medyczki, w których widać było wielką determinację i które dzięki pressingowi oraz dobremu ustawianiu się w obronie, przejmowały piłkę i napierały na bramkę przeciwniczek. Taka presja i ataki bardzo szybko przyniosły efekt w postaci gola. Anna Szymańska skapitulowała już w 7. minucie, kiedy pokonała ją Natalia Chudzik, która dobiegła do bezpańskiej piłki w polu karnym. Należy jednak docenić nie tylko wykończenie, ale i całą akcję bramkową, w której wielką rolę odegrała Nicole Zając. Obrończyni odebrała futbolówkę przeciwniczce przy linii bocznej, minęła drugą z rywalek i dograła w pole karne, a całe zamieszanie wykorzystała wspomniana Chudzik.

Po strzeleniu bramki podopieczne Romana Jaszczaka nieco się cofnęły i oddały inicjatywę zawodniczkom z Sosnowca. To zaowocowało świetną sytuacją z 15. minuty, która jednak nie przyniosła oczekiwanego efektu, czego sosnowiczanki pożałowały już minutę później. Właśnie wtedy na 2:0 dla Medyka podwyższyła Dominika Kopińska, która wyprzedziła Dagmarę Grad i pewnym strzałem po ziemi pokonała Szymańską.

Mimo że Medyk mógł cieszyć się z prowadzenia, dotknęła go też bolączka. Już w 25. minucie boisko z powodu urazu musiała opuścić ta, która zaliczyła asystę przy pierwszym trafieniu, a więc Nicole Zając. Na murawie zastąpiła ją Julia Chudy.

Kilka minut później fenomenalną szansę na bramkę kontaktową miała Patricia Fischerova. Po jej uderzeniu praktycznie ze środka boiska piłka obiła jednak poprzeczkę, a wśród zgromadzonych na łódzkim stadionie kibiców Czarnych dało się słyszeć jęk zawodu. Na tym etapie starcia to sosnowiczanki częściej napierały, były przy piłce, a także w szesnastce rywalek.

W tym wszystkim brakowało jednak wykończenia, a jak wiemy, niewykorzystane okazje się mszczą. Tak też było w tym przypadku. W 36. minucie Anna Gawrońska popisała się niewiarygodnym rajdem, który zakończył się trafieniem na 3:0.

Już w doliczonym czasie gry zawodniczki Grzegorza Majewskiego po raz kolejny w tym meczu zaprzepaściły swoją szansę. Tym razem Stephanie Busch nie udało się pokonać Dżesice Jaszek. Ostatecznie więc do szatni trzykrotnie szczęśliwsze zeszły Medyczki.

Gdy piłkarki wróciły na murawę, z trybun słychać było tylko „Hej, Czarni, my chcemy gola”. Wkrótce miało się okazać, czy ich ulubienice spełnią to życzenie i włączą się jeszcze do walki o Puchar Polski. Rękawica została podjęta, bo w 51. minucie po ładnym wejściu w pole karne i centrze Martyny Wiankowskiej, piłkę między słupki wpakowała Dżesika Jaszek. Ten gol dodał sosnowiczankom animuszu do kolejnych ataków. Próbowała m.in. Patricia Hmirova, ale po jej uderzeniu futbolówka przeleciała tuż obok bramki.

Medyk natomiast na tym etapie meczu w zasadzie nie wychodził z własnej połowy. Gdy już się to udawało, nadziewał się na defensorki przeciwnika, które w drugiej części starcia stworzyły zaporę nie do przejścia.

Tak było jednak do czasu, a konkretnie do 71. minuty spotkania. Gdy można było się spodziewać, że bramka kontaktowa dla zawodniczek z Sosnowca jest tylko kwestią czasu, lewą stroną boiska przedarła się Natalia Chudzik, która zanotowała idealne dogranie do Dominiki Kopińskiej, autorki trafienia na 4:1.

Jak się szybko okazało, Medyk wcale nie mógł jeszcze świętować. W 78. minucie na 2:4 trafiła Patricia Hmirova, a niespełna dwie minuty później na kontakt strzeliła Martyna Wiankowska! W tym momencie z trybun huknęło „Jeszcze jeden!”.

To życzenie, w przeciwieństwie do tego sprzed startu drugiej połowy, już się nie spełniło. Ostatecznie więc to Anna Gawrońska podniosła w górę dziewiąty w swojej karierze, a zarazem dziewiąty w historii Medyka Konin Puchar Polski. 

Czarni Sosnowiec – Medyk Konin 3:4 (0:3)

Bramki: Jaszek 51, Hmirova 78, Wiankowska 80 - Chudzik 7, Kopińska 16, 71, Gawrońska 36

Czarni: Szymańska – Operskalska, Grad, Horvathova, Fischerova, Matla, Hmirova, Suskova, Cichosz (46 Wycisk), Wiankowska, Jaszek.

Trener: Grzegorz Majewski.

Medyk: Busch – Lukas, Sałata, Majda, Chudzik, Zając (25 Chudy), Pakulska, Gedgaudaite, Maskiewicz, Gawrońska (90 Nowak), Kopińska.

Trener: Roman Jaszczak.

Sędziowała: Magdalena Figura-Łyżwa

Aneta Galek
Fot. Paula Duda

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności