Aktualności

[KOBIETY] Medyk Konin za burtą Pucharu Polski!

Aktualności24.02.2018 

Po raz pierwszy od pięciu lat piłkarki Medyka Konin nie zdobędą Pucharu Polski. Ośmiokrotne zdobywczynie trofeum odpadły w ćwierćfinale rozgrywek po sensacyjnej porażce z Czarnymi Sosnowiec 0:1. O finał zagrają taże Górnik Łęczna, AZS PWSZ Wałbrzych i Olimpia Szczecin.

To największa sensacja w kobiecym Pucharze Polski od wielu, wielu lat. Medyk Konin - dominator żeńskich rozgrywek, który w czterech ostatnich latach wygrał wszystko, co było do wygrania w kraju - potknął się już w pierwszym tegorocznym meczu. Porażka, o tyle bolesna, bo oznaczająca pożegnanie obrońcy trofeum z Pucharem Polski raptem w ćwierćfinale. Mimo zimowych osłabień kadry Medyk Konin był faworytem starcia z Czarnymi Sosnowiec, trzecim zespołem Ekstraligi. Kibice obejrzeli zacięte, ale nie stojące na zbyt wysokim poziomie spotkanie. Zimowa aura i zmrożone boisko nie pozwoliły na efektowną grę. O wygranej Czarnych przesądziła determinacja, błędy rywalek i parada Anny Szymańskiej.
Mistrzynie Polski znaczącą przewagę w pierwszej połowie meczu mogły przypieczętować prowadzeniem, bo w 40. minucie po faulu na Annie Gawrońskiej sędzia podyktowała rzut karny dla Medyka. Patrycja Balcerzak - wiceliderka klasyfikacji strzelczyń Ekstraligi - nie wygrała jednak pojedynku ze swoją byłą koleżanką z drużyny, Anną Szymańską. Reprezentacyjna bramkarka pewnie zatrzymała piłkę po strzale z jedenastu metrów i tym samym natchnęła swój zespół do walki. Chwilę po zmarnowanym rzucie karnym Medyka fantastyczną interwencją uratowała Emily Dolan, która instynktownie odbiła piłkę po strzale głową rywalki. Ale jeszcze przed przerwą Czarne wyszły na prowadzenie, gdy w sytuacji sam na sam Dolan pokonała Marta Cichosz. W drugiej połowie Medyk nieudolnie próbował odrobić straty, ale mądrze grające gospodynie, nie pozwoliły mu stworzyć ani jednej klarownej sytuacji. Po raz pierwszy od sześciu lat koniński klub nie zagra w finale Pucharu Polski!
To nie jedyna niespodzianka ćwierćfinałów. Taką sprawiła też Olimpia Szczecin, która dość nieoczekiwanie wyeliminowała SMS Łódź. Ćwierćfinalistki i półfinalistki dwóch poprzednich edycji pozbawione chorej liderki, Martyny Wiankowskiej przegrały w Szczecinie 0:1, a jedynego gola strzeliła dziesięć minut przed końcem meczu z rzutu karnego Patrycja Michalczyk. Olimpia tym samym stanie przed szansą, by nawiązać do sukcesów Pogoni Szczecin, która w latach 2009-2011 trzykrotnie grała w finale Pucharu Polski.
Historyczny awans do półfinału wywalczył także AZS PWSZ Wałbrzych, który na własnym boisku pokonał AZS UJ Kraków 2:1. Gola na wagę zwycięstwa strzeliła w drugiej połowie Jolanta Siwińska. Najmniejszych problemów z awansem do półfinału nie miał za to Górnik Łęczna. Finalista trzech poprzednich edycji rozgromił AZS Wrocław aż 6:0. Hat-tricka skompletowała Ewelina Kamczyk, która na otworzenie wyniku meczu potrzebowała zaledwie kilkudziesięciu sekund. Dwa gole dołożyła też podbudowana powołaniem do reprezentacji Polski, 22-letnia Dżesika Jaszek.

Ćwierćfinały Pucharu Polski kobiet
Olimpia Szczecin - SMS Łódź 1:0 (0:0)
Bramka: Michalczyk 79 k
AZS PWSZ Wałbrzych - AZS UJ Kraków 2:1 (1:0)
Bramki: Głąb 11, Siwińska 70 - Maziarz 46
Górnik Łęczna - AZS Wrocław 6:0 (2:0)
Bramki: Kamczyk 1, 50, 78 k, Guściora 45, Jaszek 47, 75
Czarni Sosnowiec - Medyk Konin 1:0 (1:0)
Bramka: Cichosz 43

Półfinały Pucharu Polski kobiet
sobota, 28 kwietnia
Czarni Sosnowiec - Olimpia Szczecin
Górnik Łęczna - AZS PWSZ Wałbrzych

Hanna Urbaniak

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności