Aktualności

Futbolowe potęgi znad Wisły. Polskie drużyny najlepszymi „szóstkami” w Europie!

Aktualności23.10.2018 

Stało się to, o czym po cichu marzyli piłkarze Dynamika Herring Toruń i Kluge Team Płock. Polskie zespoły spotkały się w finale Ligi Mistrzów futbolu 6-osobowego, eliminując po drodze najlepsze drużyny z całej Europy. W decydującym meczu dwóch doskonale znających się przeciwników minimalnie lepsi okazali się Torunianie. To drugi, po wrześniowym wicemistrzostwie świata naszej reprezentacji, wielki sukces polskich „szóstek” w ostatnim czasie.

Scenariusz, który ziścił się w niedzielę w chorwackim mieście Porecz chodził po głowie zawodnikom obu polskich drużyn od momentu, kiedy stało się jasne, że wystąpią one w najbardziej prestiżowym europejskim turnieju „szóstek”. Już w naszej czwartkowej zapowiedzi zwracaliśmy uwagę, że przedstawiciele zespołów z Torunia i Płocka na krajowym podwórku spotykają się na tyle regularnie, że zdążyli się ze sobą zaprzyjaźnić i niewiele brakowało, a na Socca Champions League pojechaliby jednym autokarem. W Chorwacji zawodnicy obu ekip wzajemnie sobie pomagali i doradzali, krok po kroku pokonując poszczególne etapy turnieju. Ich drogi do najważniejszego meczu były do siebie bliźniaczo podobne.

Cały turniej trwał dla klubów znad Wisły dokładnie 70 godzin. W tym czasie obie drużyny rozegrały po 7 meczów. Rozgrywki rozpoczęły się dla Polaków w czwartek o 20. Inauguracja nie była najlepsza – do przerwy Torunianie i Płocczanie solidarnie przegrywali swoje spotkania po 0:1, odpowiednio z chorwackim MNK Meteora Futsal i niemieckim Team Rocket. Na właściwą ścieżkę nasze drużyny weszły dopiero w drugich połowach swoich meczów. Ostatecznie mistrzowie Polski z Torunia wygrali 3:1, natomiast wicemistrzowie – zremisowali 1:1.

Piątek był dniem kończącym zmagania w grupach. Wszystkie zespoły miały do rozegrania po 2 mecze, które decydowały o kształcie fazy pucharowej. Ostatecznie zawodnicy Kluge Team Płock rozegrali tylko jedno spotkanie, ponieważ drużyna Victor Moses Lawn wycofała się z rozgrywek i swoje mecze oddała walkowerem. Wypoczęci Polacy po południu rozgromili grecki FC Amigos 17:2. Co ciekawe, nie było to wcale najwyższe zwycięstwo w turnieju – jednego gola więcej zaaplikowali swoim belgijskim rywalom piłkarze AS OMMP. Tunezyjczycy byli w Poreczu jedyną drużyną spoza Europy. Na szóstkę grupowe zmagania zakończyli gracze Dynamika: najpierw pokonali 6:2 hiszpański FS5 Navarra Veteranos, a potem tyle samo goli – zachowując przy tym czyste konto – wpakowali do siatki brytyjskiego Balkan Stars.

Bez większych problemów Polacy uporali się ze swoimi rywalami również w 1/8 finału. Ekipa z Płocka pokonała irlandzki Drink Team, w składzie którego byli… nasi rodacy tworzący polonię w Cork. Dynamik rozgromił zaś Team Rocket, który w swojej grupie zajął miejsce tuż za plecami drugiego polskiego zespołu. – Podpowiadaliśmy chłopakom z Torunia, że Niemcy cofną się bardzo głęboko i będą szukać gry na wysokiego pivota (zawodnika ofensywnego – przyp. red.). Jego wyłączenie musiało dać awans do najlepszej ósemki – mówili później piłkarze Kluge Team.

Zwycięstwa nad Irlandczykami i Niemcami były ostatnimi tak wyraźnymi w turnieju. Od ćwierćfinałów Polacy toczyli już bardzo wyrównane boje. O ile Kluge w meczu z kolejnym irlandzkim zespołem (Transylvania FC) przesądziło sprawę strzelając zwycięskiego gola w ostatniej minucie spotkania, to Torunian w potyczce z faworyzowanym Giro Molde Azul czekała seria rzutów karnych. – Przełomowym momentem w turnieju był dla nas ćwierćfinał z Hiszpanami, na co dzień trenującymi futsal. To świetnie przygotowana fizycznie i doskonale zorganizowana drużyna. Zwycięstwo w karnych utwierdziło nas w przekonaniu, że drzemie w nas ogromny potencjał – mówił Wojciech Springer, który jako jedyny wykorzystał swój rzut karny. Największym bohaterem meczu został jednak bramkarz z Torunia, Mateusz Skibiński. Golkiper obronił wszystkie trzy próby przeciwników. Podobnie jak podczas mistrzostw świata w Lizbonie, rzuty karne miały formę hokejową – zawodnik strzelający ruszał z połowy boiska do pojedynku oko w oko z bramkarzem rywali i miał 10 sekund na wykończenie akcji. Zadanie nie należało do najprostszych: – Kiedy biegłem, miałem w głowie, żeby strzelać, a nie kiwać. Gdy bramkarz skrócił kąt, nie widziałem światła bramki. Nie zmieniłem jednak zdania. Golkiper rywali obronił moje uderzenie, a dobitka powędrowała nad poprzeczką. Na szczęście Wojtek pewnie wykorzystał swoją szansę, mijając rywala – opowiada Łukasz Waligóra, który w meczu z Hiszpanami zdobył pięknego gola z rzutu wolnego.

Emocji nie brakowało także w niedzielnych półfinałach. Tym razem jednobramkowe zwycięstwo odnieśli Torunianie, natomiast ekipa z Płocka swój mecz rozstrzygnęła w karnych. Oznaczało to, że finał będzie wewnętrzną sprawą polskich zespołów. Decydujące spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Dynamika. – Z Kluge zawsze tworzymy świetne widowiska. Znamy się jak łyse konie i za każdym razem staramy się wzajemnie zaskoczyć nowymi zagraniami. Płocczanie są doskonale zorganizowani w defensywie, jednak już w 36. sekundzie udało nam się otworzyć wynik meczu. Dzięki temu mogliśmy się cofnąć i grać z kontry, czyli tak jak lubimy najbardziej – relacjonował Springer, jedyny wicemistrz świata w barwach Dynamika na chorwackim turnieju. Napastnik dorzucił jeszcze jednego gola, który okazał się być tym najważniejszym, dającym jego drużynie trzecie, po mistrzostwie Polski Playarena i Fortuna Pucharze Polski, trofeum w tym roku.

Ostatnie tygodnie to najlepszy okres w krótkiej historii polskiej piłki 6-osobowej. W czym tkwi siła naszych „szóstek”? – To, co zrobiło różnicę, to mundial w wykonaniu reprezentacji. W finale Ligi Mistrzów bramki zdobywali kadrowicze, to oni brali na siebie odpowiedzialność w najtrudniejszych momentach – wyjaśnia Mateusz Przeniczny z federacji Playarena i kontynuuje: – Nasi piłkarze mają mentalność zwycięzców. Po kilku latach ciężkiej pracy wreszcie zbieramy jej owoce. W ubiegłym roku nasze kluby również radziły sobie nieźle. Ostatecznie jeden z zespołów przegrał po golu w ostatniej minucie, a drugi po rzutach karnych. Dzisiaj to Polacy wygrywają takie stykowe mecze. Mówię tu zarówno o Lidze Mistrzów, jak i mistrzostwach świata. Wyzbyliśmy się kompleksów i nie pękamy nawet w najtrudniejszych momentach. Wtóruje mu Springer: – Doświadczenie z mistrzostw pozwalało mi zachować zimną krew w sytuacjach trudnych dla drużyny. Dzieliłem się również swoimi przemyśleniami odnośnie gry obronnej i myślę, że te wskazówki pomogły nam ograniczyć liczbę klarownych sytuacji rywali.

– Czuję spełnienie, że drużyna, która została stworzona na betonowym osiedlowym boisku ewoluowała i osiągnęła taki sukces. Zgarnęliśmy potrójną koronę, nie mogliśmy wygrać więcej. Mimo że z różnych przyczyn nie zrobiliśmy karier na dużym boisku, to udaje nam się czerpać ogromną przyjemność z piłki. Atmosfera, koledzy, wspólne wyjazdy – to coś pięknego. Dla takich chwil warto kopać – kończy Waligóra. Teraz przed nim i jego kolegami kolejny sezon zmagań. W jego trakcie gracze Dynamika będą się starali powtórzyć wyniki z sezonu, który właśnie zakończyli. Nie będzie to łatwe – apetyt na pokonanie najlepszej drużyny Europy ma kilka zespołów, na czele z Kluge Team Płock.

Wyniki polskich drużyn w Socca Champions League

Faza grupowa:

Kluge – Team Rocket (Niemcy) 1:1 (Radosław Wiśniewski)

Kluge – Victor Moses Lawn (Wielka Brytania) 3:0 (walkower)

Kluge – FC Amigos (Grecja) 17:2 (Bartłomiej Dębicki 6, Wojciech Gapiński 3, Krystian Majchrzak 2, Wiśniewski 2, Damian Surmak, Michał Muszyński, Tomasz Golatowski, Łukasz Kiełbasa)

Dynamik – MNK Meteora Futsal (Chorwacja) 3:1 (Tomasz Zieliński, Wojciech Springer, Marcin Tokarski)

Dynamik – FS5 Navarra Veteranos (Hiszpania) 6:2 (Zieliński, Springer, Łukasz Waligóra, Grzegorz Pakulski, Karol Kułacz, samobój)

Dynamik – Balkan Stars (Wielka Brytania) 6:0 (Springer 2, Daniel Paprocki 2, Pakulski, Sylwester Gęgotek)

1/8 finału:

Kluge – Drink Team (Irlandia) 6:0 (Dębicki 2, Wiśniewski 2, Gapiński, Majchrzak)

Dynamik – Team Rocket (Niemcy) 7:0 (Waligóra 2, Pakulski 2, Springer, Zieliński, Kułacz)

Ćwierćfinały:

Kluge – Transylvania FC (Irlandia) 3:2 (Wiśniewski, Surmak, Gapiński)

Dynamik – Giro Molde Azul 1:1, k. 1:0 (Waligóra, w karnych: Springer)

Półfinały:

Kluge – Nikers 1:1, k. 2:1 (Surmak, w karnych: Surmak, Dębicki)

Dynamik – Villa Vrsar 2:1 (Paprocki, Zieliński)

Finał:

DynamikKluge 2:1 (Springer 2 – Dębicki)

Skład Dynamika Herring Toruń: Mateusz Skibiński, Radosław Masłowski, Daniel Paprocki, Kamil Piotrowicz, Tomasz Zieliński, Wojciech Springer, Łukasz Waligóra, Arkadiusz Stępień, Marcin Tokarski, Grzegorz Pakulski, Karol Kułacz, Sylwester Gęgotek.

Skład Kluge Team Płock: Dariusz Malinowski, Piotr Skierkowski, Maciej Piórkowski, Wojciech Gapiński, Bartłomiej Dębicki, Tomasz Golatowski, Damian Surmak, Radosław Wiśniewski, Krystian Majchrzak, Bartosz Obojski, Łukasz Kiełbasa, Michał Muszyński.

Rafał Cepko

Fot. Dominik Modrzyk/Playarena.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży