Aktualności

Patryk Klimala zawodnikiem Celtiku FC. „Wszystko przyjmuję ze spokojem”

Aktualności14.01.2020 
Młodzieżowy reprezentant Polski, Patryk Klimala, został zawodnikiem Celtiku FC. Były już piłkarz Jagiellonii Białystok podpisał ze szkockim klubem 4,5-letnią umowę, stając się przy tym najdroższym zawodnikiem sprzedanym z klubu ze stolicy Podlasia w historii.

Urodzony w Świdnicy piłkarz w polskiej ekstraklasie zadebiutował 25 września 2016 roku, w starciu „Jagi” z Koroną Kielce. W kolejnych latach nie dostawał swoich szans, a sezon 2017/2018 spędził na wypożyczeniu do Wigier Suwałki. Powrót do Białegostoku nie zwiastował rozkwitu kariery Klimali. Zagrał co prawda w 22 ligowych meczach, ale do siatki trafił tylko raz. Nie znalazł się w kadrze na mistrzostwa Europy do lat 21, choć znajdował się w gronie kandydatów. Wystąpił bowiem w marcowym meczu towarzyskim przeciwko Serbii, ale nie pokazał się z najlepszej strony.

To świadczyło, że wiara w Klimalę nie jest na wysokim poziomie. Sam piłkarz nie zamierzał jednak się poddawać. Choć bywał krnąbrny i niepokorny, zaczął mocno pracować nad swoją formą, ale i charakterem. – Ten etap mam już dawno za sobą. Udało mi się ustabilizować emocje podczas jakichś malutkich sukcesów na swojej piłkarskiej drodze. Teraz wszystko przyjmuję ze spokojem. Bez żadnego ciśnienia, bez żadnego „podpalania” – mówił w rozmowie z Łączy Nas Piłka. – Przede wszystkim zacząłem dopuszczać do siebie myśl, że ja też się mogę mylić. Kiedyś szukałem winy w innych, ale zrozumiałem, że również popełniałem błędy – przyznał.

Szansą dla Klimali okazał się sezon 2019/2020. Po pierwsze, zaufał mu trener reprezentacji Polski do lat 21 Czesław Michniewicz, który „zrobił” z piłkarza Jagiellonii Białystok napastnika numer jeden. We wrześniu jego gol zapewnił kadrze młodzieżowej zwycięstwo w meczu z Łotwą, później trafił też w starciu z Rosją, zremisowanym przez biało-czerwonych 2:2. W klubie Klimala też zaczął cieszyć się zaufaniem trenera Ireneusza Mamrota. Być może Klimala wykorzystał splot sprzyjających okoliczności – po pierwsze, wprowadzony przepis o obowiązkowej grze młodzieżowca w ekstraklasie. Po drugie – spadła konkurencja do miejsca w składzie. W obliczu fatalnej dyspozycji Ongjena Mudrinskiego, Klimala stał się naturalnym, pierwszym wyborem szkoleniowca. Nic by mu jednak z tego nie przyszło, gdyby sam nie zdołał obronić się boiskową wartością. Runda jesienna w wykonaniu 21-latka była bardzo udana. Trafił do siatki siedmiokrotnie i udowodnił, że warto było na niego postawić.


Oprócz skuteczności, Klimala zaczął także lepiej grać w defensywie. Zrozumiał, że gra napastnika nie polega jedynie na wykańczaniu akcji, ale także angażowaniu się w obronę.  – Zacząłem rozumieć, jak to wszystko ma wyglądać. Dobro drużyny jest ważniejsze, niż kwestie indywidualne – przyznał. Nowy piłkarz Celtiku podkreślał również, że dużo dała mu współpraca z trenerem mentalnym, który nauczył go właściwego zachowania. – Sam wyłapałem, że w niektórych sytuacjach moje zachowanie jest nieodpowiednie. Na przykład w rozmowach ze szkoleniowcami zdarzało mi się czasami powiedzieć za dużo. Nigdy nie lubiłem być zawodnikiem, który mówi coś innego, choć myśli inaczej. Zawsze mówiłem to, co myślałem i to może był mój błąd. Przez to mogłem się skreślić, ale miałem to szczęście, że trafiłem na właściwych trenerów, którzy byli dla mnie bardzo wyrozumiali. Ale gdy już sam doszedłem do tego, że jest coś nie tak, to odezwałem się do pana Antoniego Mieleckiego, który pomógł mi w pewnych sprawach. Potrafię zrozumieć innych, a jak mam teraz powiedzieć za dużo, to wolę się wcale nie odezwać – zaznaczył.

Klimala zaczął także słuchać wskazówek i wcielać je w życie, co przyniosło wymierny efekt. Bramka, którą zdobył w meczu kwalifikacji do mistrzostw Europy U-21 przeciwko Rosji, była pokłosiem przyjęcia rad trenera Czesława Michniewicza. Szkoleniowiec zwrócił bowiem uwagę swojemu podopiecznemu, by ten zawsze starał się obiegać obrońcę za jego plecami. To ziściło się w Jekaterynburgu – Klimala zrobił to właśnie w ten sposób, rozciągając tym samym parę stoperów i stwarzając miejsce do perfekcyjnego podania Mateuszowi Boguszowi. Później zostało już tylko dopełnić formalności, co nie sprawiło mu żadnego problemu.


Patryk Klimala dziś jest już zupełnie innym napastnikiem, niż był pół roku temu. Nabrał pewności siebie, wyzbył się złych nawyków. Efektem jest rekordowy transfer w historii Jagiellonii Białystok. 21-latek będzie grał dla Celtiku FC, w którym wcześniej dobrze spisywali się inni, polscy piłkarze – Dariusz Dziekanowski, Dariusz Wdowczyk, Artur Boruc czy Maciej Żurawski. Pozostaje liczyć, że napisze kolejną, piękną kartę w barwach „Celtów”.

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności