Aktualności

[LIGA MISTRZYŃ] Górniczki pokonały Anderlecht!

Aktualności10.08.2018 
Górnik Łęczna pokonał 1:0 mistrza Belgii Anderlecht w drugim meczu turnieju eliminacyjnego kobiecej Ligi Mistrzów. Do awansu do 1/16 finału Champions League wystarczy Polkom remis w ostatnim spotkaniu ze szkockim Glasgow City, które zostanie rozegrane w poniedziałek.

Piłkarki Górnika Łęczna nie przestraszyły się faworyzowanego Anderlechtu. Mistrz Belgii w pierwszym spotkaniu zrobił wrażenie pokonując Glasgow City 2:1, ale mistrzynie Polski zaimponowały jeszcze bardziej rozbijając gruzińskie WFC Martve Kutaisi 12:0. To dodało im wiatru w żaglu i sprawiło, że łatwiej grało im się przeciwko Belgijkom.

Trener Piotr Mazurkiewicz posłał do boju przeciw Anderlechtowi wszystkie swoje najlepsze piłkarki, łącznie z powracającymi po kontuzjach Jolantą Siwińską i Patrycją Balcerzak. W efekcie „Górniczki” nie pozwoliły narzucić rywalkom ich stylu gry. Grały niezwykle konsekwentnie i z ogromną determinacją. Wiedziały, że strata punktów mogłaby oznaczać koniec marzeń o upragnionej Lidze Mistrzyń. Mecz był wyrównany, ale więcej piłkarskiej dojrzałości i woli zwycięstwa na boisku zaprezentowały Polki.

Już do przerwy prowadziły 1:0, po tym jak w końcówce pierwszej połowy do bramki Anderlechtu trafiła Sylwia Matysik. Akcję zainicjowała Dominika Grabowska, która zbiegła z prawej strony do środka pola, posłała piłkę w pole karne, ta odbiła się od słupka i z bliska do bramki wpakowała ją Matysik. Jak to się stało, że defensywna pomocniczka znalazła się najbliżej bramki rywala? - Sama nie wiem. Chyba nikogo nie było w polu karnym i po prostu tam pobiegłam - żartowała po meczu 21-letnia piłkarka Górnika Łęczna. - Nie wiem, czy to był najważniejszy gol w mojej karierze. Mam nadzieję, że będą jeszcze ważniejsze - dodała.

Niewiele brakowało a reprezentantka Polski nie zagrałaby w tym spotkaniu, po tym jak w pierwszym meczu została kopnięta w twarz przez przeciwniczkę. Były nawet podejrzenia, że Sylwia Matysik złamała nos, a mimo to wyszła na boisko i została bohaterką spotkania. Choć sama przyznaje, że zwycięstwo to zasługa całej drużyny. Jej zdaniem to był klucz do sukcesu. - Zagrałyśmy super drużynowo. Każda walczyła za każdą i zostawiła serce na boisku. Pokazałyśmy charakter jako zespół, a nie indywidualności - tłumaczy autorka zwycięskiego gola. A najlepiej determinację „Górniczek” odzwierciedla właśnie zachowanie Matysik przy golu. - Po losowaniu zostałyśmy skreślone i nikt nie stawiał nas w roli faworyta. A my pokazałyśmy, że jak się chce, to wszystko można - przekonuje wychowanka Gromu Wolsztyn.

W drugiej odsłonie Górnik wcale nie ograniczał się do obrony korzystnego rezultatu. Weronika Zawistowska kilka chwil po wejściu na boisko mogła podwyższyć prowadzenie, a świetną okazję miały też Emilia Zdunek i Gabriela Grzywińska. Dopiero w końcówce spotkania zadrżały serca kibiców mistrza Polski, po tym jak Rumunka Stefania Vatafu przyłożyła w poprzeczkę bramki Górnika. Polski zespół dowiózł jednak wygraną do końca i jest o krok od historycznego awansu do fazy finałowej Champions League.

W poniedziałek Górnik zmierzy się z Glasgow City, który też wciąż ma szanse na wyjście z grupy. Musi jednak zwyciężyć mistrza Polski, podczas gdy łęczniankom do awansu wystarczy remis. - Nie patrzymy na to w ten sposób, bo nie gra się o remis tylko o zwycięstwo w każdym spotkaniu. Gdy się kalkuluje to potem może się okazać, że do awansu brakuje jednego gola. Chcemy pokonać Glasgow i wygrać ten turniej - zapewnia Sylwia Matysik.

10.08.2018 r., Edynburg, el. LM

RSC Anderlecht - Górnik Łęczna 0:1 (0:1)
Bramki: Sylwia Matysik 39’

Anderlecht: Justien Odeurs - Ella Van Kerkhoven, Britt Vanhamel (76’ Vanessa Susanna), Sheryl Merchiers, Tine De Caigny, Elke Van Gorp, Laura Deneve (C), Stefania Vatafu, Sarah Wijnants, Laura Deloose, Charlotte Tison.

Górnik: Klaudia Kowalska - Alicja Dyguś, Natasza Górnicka (C), Jolanta Siwińska, Agata Guściora - Dominika Grabowska (90+1’ Agnieszka Jędrzejewicz), Gabriela Grzywińska, Sylwia Matysik, Ewelina Kamczyk - Emilia Zdunek, Patrycja Balcerzak (46’ Weronika Zawistowska).

Żółte kartki: Van Kerkhoven, Van Gorp (Anderlecht) - Guściora, Grzywińska (Górnik).

Sędziowała: Hristiana Guteva (BUL).

Hanna Urbaniak
Fot. Paula Duda

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży