Aktualności

[LIGA MISTRZÓW] Niezniszczalny Kamil Glik z marzeniami o awansie

Aktualności21.11.2017 
To będzie mecz o wszystko. Tak można określić wtorkowe starcie AS Monaco z RB Lipsk, którego stawką dla obu ekip będzie być albo nie być w dalszej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów. Zarówno zespół z księstwa, jak i ekipa z Niemiec znalazły się w trudnej sytuacji i remis nie będzie chyba nikogo satysfakcjonował.

Na razie wyżej w tabeli grupy G znajduje się RB Lipsk, który po czterech meczach ma na koncie cztery punkty. AS Monaco – półfinalista poprzedniej edycji najważniejszych rozgrywek klubowych w Europie – spisuje się jeszcze słabiej, bo zanotowało tylko dwa remisy, dzieląc się punktami ze swoim wtorkowym rywalem, a także z Besiktasem JK. Dość niespodziewanie w wyrównanej grupie to właśnie Turcy są malutki krok od zapewnienia sobie awansu. Wystarczy im zaledwie jeden punkt wywalczony w dwóch ostatnich meczach.

Zamykające tabelę Monaco przeżywa ostatnio spory kryzys. Choć po imponującym zwycięstwie nad EA Guingamp (6:0) wydawało się, że drużyna Leonardo Jardima wróciła na właściwe tory, w miniony weekend przyszło kolejne potknięcie. Mimo powrotu do gry Radamela Falcao, drużyna z księstwa zaledwie zremisowała z Amiens SC 1:1, ratując jeden punkt w drugiej połowie spotkania. Wskutek tego strata do liderującego Paris Saint-Germain wzrosła już do sześciu punktów i sytuacja nieco się skomplikowała. Szansą na odrobienie dystansu będzie niedzielna, bezpośrednia potyczka dwóch najsilniejszych ekip Ligue 1, ale zanim do niego dojdzie, zespół Kamila Glika czeka jeszcze starcie z RB Lipsk.

>>> [LIGA MISTRZÓW] Ilu Polaków zagra dalej? Piąta kolejka może być kluczowa <<<

Leonardo Jardim ma spory ból głowy. Jego podopieczni w tym sezonie nie spisują się tak dobrze, jak w poprzednim sezonie, gdy byli prawdziwą rewelacją rozgrywek. Awans do półfinału Ligi Mistrzów rozbudził oczekiwania, ale trzeba przyznać, że latem doszło do istnego rozbioru drużyny. Klub opuścili między innymi Benjamin Mendy, Bernardo Silva, Tiemoue Bakayoko czy Kylian Mbappe. Sprowadzeni w ich miejsce Keita Balde, Youri Tielemans czy Stevan Jovetić nie do końca spełniają pokładane w nich nadzieje, czego efektem są osiągane przez zespół rezultaty.

Pewnym punktem jest za to Kamil Glik. Niezniszczalny reprezentant Polski jest niezbędny dla swojej drużyny. 29-letni defensor wystąpił we wszystkich spotkaniach AS Monaco w tym sezonie – trzynastu potyczkach na francuskich boiskach, czterech w Lidze Mistrzów i jednym o Superpuchar Francji. Co więcej, w każdym z tych bojów spędził na murawie pełne 90 minut. Ma też na swoim koncie indywidualnym dwa trafienia (w meczach z FC Toulouse i Olympique Marsylia), do których dorzucił trzy asysty. Także w reprezentacji Polski Glik jest jednym z podstawowych ogniw, choć w towarzyskiej potyczce z Meksykiem selekcjoner Adam Nawałka dał mu odpocząć. Leonardo Jardim raczej tego nie zrobi i w spotkaniu z RB Lipsk z pewnością zobaczymy Polaka w wyjściowym składzie.

A zadanie stojące przed AS Monaco jest niesłychanie trudne. Aby marzyć o wyjściu z grupy, drużyna Glika musi wygrać oba spotkania, począwszy od wtorkowego starcia z niemieckim rywalem. Nawet to nie zapewni jej jednak awansu. Potrzebne będzie jeszcze potknięcie FC Porto w starciu z Besiktasem. Jeżeli Portugalczycy wygrają, zamkną monakijczykom drzwi do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Czy zespołowi polskiego obrońcy dopisze szczęście? Przekonamy się już we wtorkowy wieczór. Start tradycyjnie o 20:45.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży