Aktualności

[LIGA MISTRZÓW] Arkadiusz Milik znowu strzela!

Aktualności13.09.2017 
Za nami kolejne mecze pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Szansę na udział w środowych potyczkach najbardziej elitarnych rozgrywek klubowych w Europie miało czterech reprezentantów Polski. Wszyscy pojawili się w wyjściowych składach swoich drużyn.

Największy znak zapytania stał przy nazwisku Arkadiusza Milika. W tym sezonie w klubie Polak tylko raz wystąpił od pierwszej minuty – stało się to w pierwszej kolejce Serie A w starciu z Hellas Werona. Ostatnie dwa spotkania 23-latek przesiedział na ławce rezerwowych, ale w meczu SSC Napoli z Szachtarem Donieck trener Maurizio Sarri postawił na reprezentanta naszego kraju. Milika wspierał od pierwszego gwizdka arbitra Piotr Zieliński. Urodzony w Ząbkowicach Śląskich pomocnik w minionej kolejce ligi włoskiej wszedł na murawę z ławki rezerwowych, ale i tak zdołał jeszcze wpisać się na listę strzelców w meczu z Bologną.

Spotkanie z Szachtarem nie układało się jednak dla neapolitańczyków najlepiej. Najpierw Taison, a później Facundo Ferreyra dali ukraińskiej ekipie dwubramkowe prowadzenie. Nadzieje powróciły w 71. minucie, gdy sędzia podyktował rzut karny dla SSC Napoli. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Arkadiusz Milik i pewnym strzałem pokonał Andrija Pjatowa. Niestety, do wyrównania nie udało się już doprowadzić i drużyna z dwoma Polakami w składzie uległa Szachtarowi 1:2.

Nie było żadnych wątpliwości co do występów Kamila Glika w barwach AS Monaco oraz Łukasza Piszczka w koszulce Borussii Dortmund. Obaj są podstawowymi defensorami swoich drużyn i można śmiało powiedzieć, że od nich trenerzy obu drużyn rozpoczynają ustalanie wyjściowego składu. Glikowi przyszło mierzyć się z debiutującym w europejskich pucharach zespołem RB Lipsk, Piszczka natomiast czekał bardzo trudny mecz w Londynie przeciwko Tottenhamowi Hotspur.

Spotkanie z RB Lipsk okazało się dla AS Monaco niezbyt łatwe. Ambitni gospodarze – często wymieniani w gronie „czarnych koni” tej edycji Ligi Mistrzów – postawili monakijczykom trudne warunki. Po nieco ponad 30 minutach gry objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Emil Forsberg. Gospodarze nie cieszyli się jednak długo z przewagi, bo już dwie minuty później do wyrównania doprowadził pozyskany latem z Anderlechtu Youri Tielemans. W drugiej połowie bramki już nie padły i obie ekipy podzieliły się punktami.

Wyczerpujący mecz czekał Łukasza Piszczka i jego Borussię Dortmund. Starcie z Tottenhamem było toczone w bardzo szybkim tempie, wręcz cios za cios. Dość powiedzieć, że już w pierwszym kwadransie padły trzy bramki. Pierwsi strzelanie rozpoczęli londyńczycy, którzy objęli prowadzenie po trafieniu Heung Min Sona. Po kilku minutach wyrównał Andrij Jarmołenko, a pośredni udział przy golu miał Łukasz Piszczek. Polak bardzo inteligentnie zachował się w akcji ofensywnej. Zbiegł bowiem do linii bocznej, skupiając na sobie uwagę obrońcy i robiąc tym samym koledze z drużyny miejsce, by ten mógł wbiec w pole karne. Akcję pięknym strzałem wykończył Andrij Jarmołenko. Niestety dla Borussii, mimo wielu stworzonych sytuacji, tego dnia Tottenham był za silny. Londyńczycy zdobyli jeszcze dwie bramki i ostatecznie wygrali 3:1.

Środowe mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów:

Liverpool FC – Sevilla FC 2:2 (Firmino 21, Salah 37 – Ben Yedder 5, Correa 72)

NK Maribor – Spartak Moskwa 1:1 (Bohar 85 – Samedow 59)

Feyenoord Rotterdam – Manchester City 0:4 (Stones 2, 63, Aguero 10, Jesus 25)

Szachtar Donieck – SSC Napoli 2:1 (Taison 15, Ferreyra 58 – Milik 71)

FC Porto – Besiktas 1:3 (Tosić 21 s – Talisca 13, Tosun 28, Babel 86)

RB Lipsk – AS Monaco 1:1 (Forsberg 32 – Tielemans 34)

Real Madryt – APOEL Nikozja 3:0 (Ronaldo 12, 51, Ramos 61)

Tottenham Hotspur – Borussia Dortmund 3:1 (Son 4, Kane 15, 60 – Jarmołenko 11)

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży